• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta

[28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#12
14.02.2024, 03:05  ✶  
— Świetnie. Moja duma została zraniona, a dzień zrujnowany. A idź z tym. — Machnął rozbawiony dłonią. Kolejny oszukaniec. Nora nie potrafiła sięgnąć szafki, a wuja popadał w samozachwyt. Phi.

Wysłuchał słów Morfeusza, rozgrzewając gardło następną kolejką napoju bogów. Cóż, ojciec to jednak ojciec, a Longbottomowie trafiali pod tym względem całkiem nieźle. Wielu członków rodu obawiało się Godryka, potrafił zdominować salę samą swoją obecnością, a przy tym trzymał wszystkie karty przy sobie. Wiedział, że Brenna miała z nim nieco skomplikowaną relację przez to. Rzadko kiedy ktoś nie dawał jej tego, czego chciała: myszkowała, prosiła, układała się, ale z dziadkiem Godrykiem nie zawsze tak się dało.

A Erik? Chyba zaskarbił sobie szacunek dziadka tym, jak dobrze wpisał się w profil ich rodziny. Przydział do Gryffindoru, członkostwo w Klubie Pojedynków, kariera w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów, zaangażowanie w działalność rodu... Ciekawe, jak patrzyłby na niego, gdyby wiedział o nim dosłownie wszystko. Czy to zmieniłoby jego podejście?

— Robisz się miękki bracie — rzucił Erik, szczerząc zęby, przed nalaniem sobie kolejnej porcji alkoholu.

Uśmiechnął się na wzmiankę na Mabel, jednak wolał nie przekonywać teraz panny Figg, że córka na pewno będzie miała o niej do powiedzenia same dobre rzeczy za kilka czy kilkanaście lat. Jeszcze by im się ich ulubiona blondynka popłakała.

— Wyzwanie, naturalnie. Czego tu się bać? — odparł z pozorną lekkością w jego głosie, podczas gdy minę miał taką, jakby co najmniej ograł swoich towarzyszy w grze o własne życie.

Wodził naiwnym wzrokiem od Nory po Morfeusza, jakby nawet do głowy mu nie wpadło, że mogli naumyślnie stroić sobie żarty z jego strony. W końcu byli ze sobą bardzo blisko, a to była tylko gra. Na pewno łączące ich więzi znaczyły więcej, niż zobaczenie go w sytuacji, która potencjalnie mogłaby go ośmieszyć i doprowadzić do małego skandalu pośród mieszkańców posiadłości. Poza tym wlali w siebie tyle alkoholu, że wszelkie ognie kreatywności musiały w nich wygasnąć, gdy na nocnym firmamencie rozbłysły pierwsze gwiazdy. Co złego mogło się stać?

...

Nigdy. Kurwa. Tak. Nie. Myśl, powtarzał sobie słowo po słowie Erik, dosłownie dwie minuty później, stojąc w holu, przy jednej z szaf, w których dokładnie posegregowane leżały rzeczy jego matki. Nie chciał ryzykować wędrówki na piętro; jeszcze by kogoś obudził. Musiał więc korzystać z tego, co miał pod ręką, czyli... słomianego damskiego kapelusza z czerwoną wstążką obwiązaną wokół główki i różowo-białej marynarki w paski.

Ledwo udało mu się ją na siebie złożyć. Miał wrażenie, że gdyby zaczął wykonywać nagłe ruchy, to materiał pękłby mu na ramionach. Nawet rękawy sięgały mu jakoś do połowy przedramienia. Wyglądał, jakby urwał się z bardzo taniego cyrkowego kabaretu, zwłaszcza przez to, że śmiałe połączenie kolorów mocno kontrastowało z odsłoniętym torsem pokrytym owłosieniem. W drodze powrotnej do kuchni zgarnął jeszcze ze stolika okulary przeciwsłoneczne.

— Och, kochani — zaczął od progu, wzdychając ciężko, starając się przy tym podwyższyć nieco swój głos. Zdjął teatralnie okulary, przygryzając końcówka zausznika. — Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek zobaczę was w takiej sytuacji. Przecież to jest kompletny brak poszanowania dla jakichkolwiek... zasad... i... pracy... Malwy. — Robił coraz bardziej dramatyczne przerwy, im bliżej stołu był, po czym zacisnął sobie nos. — Jak w gorzelni, naprawdę. Morpheusie, myślałem, że jesteś jednak trochę bardziej odpowiedzialny. A niby najbardziej światły z braci...

Westchnął ponownie, licząc że chociaż w minimalnym stopniu oddaje starą dobrą potterowską dezaprobatę swojej matki. Zakręcił butelką, a po kilku obrotach szyjka zaczęła zwalniać, aby koniec końców wylądować na Morfeuszu. Jeśli mężczyzna wybrał pytanie, Erik zapytał: Jaki jest twoje najbardziej wybujałe marzenie?. Jeśli zdecydował się sprostać wyzwaniu, Erik wskazał mu, aby Wygłosił odę miłosną do Ciapka, tak jakby był miłością jego życia i najlepszym partnerem pod słońcem.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (3431), Morpheus Longbottom (2381), Nora Figg (3191)




Wiadomości w tym wątku
[28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Morpheus Longbottom - 03.02.2024, 00:59
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Nora Figg - 03.02.2024, 23:49
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Erik Longbottom - 05.02.2024, 22:33
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Morpheus Longbottom - 06.02.2024, 15:31
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Nora Figg - 06.02.2024, 15:56
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Erik Longbottom - 08.02.2024, 23:17
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Morpheus Longbottom - 12.02.2024, 15:31
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Nora Figg - 12.02.2024, 16:08
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Erik Longbottom - 13.02.2024, 00:00
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Morpheus Longbottom - 13.02.2024, 12:21
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Nora Figg - 13.02.2024, 13:18
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Erik Longbottom - 14.02.2024, 03:05
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Morpheus Longbottom - 19.02.2024, 16:12
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Nora Figg - 19.02.2024, 19:10
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Erik Longbottom - 21.02.2024, 21:06
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Morpheus Longbottom - 22.02.2024, 16:21
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Nora Figg - 22.02.2024, 18:55
RE: [28 VII 1972, Warownia] But now I don't even miss you anymore | Trójca święta - przez Erik Longbottom - 22.02.2024, 21:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa