• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
31.03.1972, administracja Wizengamotu, Ministerstwo Magii || Elijah & Deborah

31.03.1972, administracja Wizengamotu, Ministerstwo Magii || Elijah & Deborah
The Law
If I ever let my head down,
it will be just to
admire my shoes.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Deborah Burke
#1
29.11.2022, 22:33  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.11.2022, 19:48 przez Deborah Burke.)  

31.03.1972
administracja Wizengamotu, Ministerstwo Magii



W akompaniamencie stukotu szpilek o kamień szła równym i szybkim, ale nie nerwowym krokiem w kierunku swojego biura. Wracała właśnie z prostej rozprawy — właściwie z góry przesądzonej, więc nie była szczególnie wymagająca ani absorbująca — kiedy nagle jej wzrok zatrzymał się na znajomej, przystojnej twarzy Elijaha. Obraz ten tak bardzo nie pasował jej do biurowej rzeczywistości, że najpierw posądziła się o przewidzenie. Ale był tam naprawdę, stał przy biurku jej asystentki, która wlepiała w niego wielkie, rozmaślone ślepia i elegancko gestykulowała — w sposób, jaki nigdy nie zdarzało się jej gestykulować przy Deborah. Zauważyła, że Elijah zaśmiał się z czegoś, co powiedziała.

Chwilę później kobieta zatrzymała się obok nich. Przez sekundę korciło ją, żeby skrzyżować ręce na klatce piersiowej, ale nie była przecież pierwszą lepszą praktykantką, żeby zdradzić się w mowie ciała tak oczywistym gestem. Jej sylwetka pozostała dumnie wyprostowana, łopatki ściągnięte, podbródek lekko zadarty; na twarzy malował się stoicki, nieodgadniony spokój i jedynie głęboko na dnie źrenic — tak głęboko, że tylko legilimenta mógłby tam sięgnąć, gdyby oczywiście kiedykolwiek zdecydowała się kogoś wpuścić do swojego umysłu — skrywała się stal skuta lodem. Zawiesiła wzrok na dziewczynie.

— Nancy. — Powiało chłodem, nawet jeśli Deborah nie zrobiła niczego, co można by uznać za chociaż odrobinę nieuprzejme. — Wysłałaś podpisane przeze mnie wnioski, które zostawiłam ci rano na biurku? — zapytała i lekko zmrużyła oczy, wbijając wzrok w młodą asystentkę.

— Jeszcze nie, pani Burke — odpowiedziała zmieszana i uciekła spojrzeniem gdzieś w bok. Usilnie omijała sylwetkę Elijaha, od którego nie mogła wzroku odkleić jeszcze chwilę wcześniej, kiedy pozostawała nieświadoma obecności jego żony w pomieszczeniu.

Zachowywała się tak, jakby Deborah właśnie przyłapała ją na ściąganiu, a nie flircie z jej mężem. To ostatnie akurat w tym przypadku nie było problemem, na który zmarnowałaby chociaż sekundę swojego cennego czasu — Deborah w całej swojej pewności siebie była aż nadto świadoma własnej przewagi nad dziewczyną w każdym aspekcie. Z samooceną nigdy nie miała problemu.

— Coś ci w tym przeszkodziło? Czekasz może na coś? — zapytała spokojnie, ale głos nie był już ani neutralny, ani tym bardziej miły. Lód i stal w spojrzeniu nasiliły się na tyle, że dało się je dostrzec gołym okiem. — Bo tak się składa, że adresaci czekają.

— Tak, pani Burke. Już się tym zajmuję.

Z przyjemnością rozlewającą się na podniebieniu obserwowała plecy dziewczyny, kiedy ta pospiesznie się oddalała — albo raczej uciekała. To było tak łatwe, że powinno być być chociaż odrobinę przykre. Mimo to Deborah nie czuła nawet grama skruchy za tak oschłe potraktowanie asystentki, rozrywkę jej kosztem i swoje idealnie skrojone wyrachowanie w używaniu przewagi, jaką nad nią posiadała z racji wieku, doświadczenia i siły charakteru.

Nie poświęcając jej chwili więcej, wreszcie przeniosła ciężar spojrzenia na męża. Mógł gardzić jej małym popisem umiejętności, ale Deborah w gruncie rzeczy miała to gdzieś. Stracił przywilej oceniania jej wtedy, w łazience, kiedy ją dusił. A razem z nim także kilka innych przywilejów.

Żadna z tych myśli odbijających się w jej umyśle nie zobaczyła światła dziennego.

— A ty? — Zgubiłeś się? Z oczywistych przyczyn nie zadała tego pytania. Od urodzin pozostawała żoną do porzygu idealną; taką, którą nudny facet mógłby się chwalić na nudnych bankietach innym nudnym, często podstarzałym facetom. — Mogę ci w czymś pomóc? — zapytała zamiast tego, używając tego szczególnego tonu, w ostatnich dniach zarezerwowanego tylko dla Elijaha. Niby ciepłym. Niby opanowanym. Grzecznym, do rany przyłóż.

Ale głęboko pod tą powierzchnią kryły emocje zdecydowanie mniej ułożone. Duma Deborah niezmiennie paliła niczym siarczysty policzek; jego słowa wyryły się w miękkiej tkance powiek po wewnętrznej stronie tak, że kobieta widziała je przed oczami przy każdym mrugnięciu. Awantura, którą rozpętał z powodu głupich kwiatków — którą ona podjęła bez mrugnięcia okiem — wciąż pozostawała żywa i pulsowała w niej nieprzyjemnie. Nie była w ich wydaniu niczym niezwykłym, rzecz jasna. Po prostu oboje byli zbyt upartymi osłami, żeby przekroczyć ponad tą sztuczną uprzejmość i puste frazesy — żeby sięgnąć do sedna problemu.

Deborah nie zamierzała tego robić również teraz. Nie w Ministerstwie, gdzie wciąż kręcili się ludzie. Była profesjonalistką do bólu i nie było takiej ilości pogardy, którą musiałaby odczuć do samej siebie, gdyby wyciągała małżeńskie brudy i robiła sceny na oczach współpracowników.

Nie rozumiała więc co Elijah tutaj robi. Dlatego ani na chwilę nie spuszczała z niego neutralnego, uprzejmego, ale też pytającego spojrzenia.



She wasn't fragile like a flower.
She was fragile like a bomb.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Deborah Burke (1233), Elijah Burke (699)




Wiadomości w tym wątku
31.03.1972, administracja Wizengamotu, Ministerstwo Magii || Elijah & Deborah - przez Deborah Burke - 29.11.2022, 22:33
RE: 31.03.1972, administracja Wizengamotu, Ministerstwo Magii || Elijah & Deborah - przez Elijah Burke - 13.12.2022, 21:14
RE: 31.03.1972, administracja Wizengamotu, Ministerstwo Magii || Elijah & Deborah - przez Deborah Burke - 26.12.2022, 12:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa