• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[luty, 1971), Pierwsze ataki śmierciożerców, Darcy i Alice

[luty, 1971), Pierwsze ataki śmierciożerców, Darcy i Alice
Czarodziej
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Około 175 centymetrów wzrostu. Jasnobrązowa czupryna, latem łatwo rozjaśniająca się od słońca. Młodzieńcza twarz, sprawiająca raczej przyjazne wrażenie. Dość szczupły, choć nie wymizerowany.

Darcy Lockhart
#3
29.11.2022, 23:51  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.11.2022, 23:52 przez Darcy Lockhart.)  
Panicz Darcy zaczął się rozglądać, szukając najbezpieczniejszej drogi, którą mógłby dostać się do rodzinnej księgarni. Wtedy jednak jego wzrok padł na witrynę sklepową i w duszy młodego Lockharta zaczęły walczyć dwa wilki. A raczej dwie gęsi.
Jedna gęś, z piórami czarnymi jak smoła, gęgała głośno, że nie ma co się mieszać. Jeszcze ktoś obserwował okolicę i podpatrzy, kto udziela pomocy "szlamom", zgromadzonym w środku. Poza tym wszędzie było pełno dymu, ogień nie wygasł, nie mówiąc już o tym, że Darcy pobrudzi sobie popiołem ubranie, pożałuje tego na pewno, a jeszcze obiecał mamie, że wróci przed dwudziestą drugą!
Druga gęś, bielutka, mówiła coś o tym, że właściwie to sąsiad i trochę go kojarzył, wypada pomóc, ale tak przede wszystkim, to patrz, patrz, ładna dziewczyna, w dodatku blondynka, a tobie się podobają blondynki, zaraz się przewróci bidulka, potrzeba jej pewnego, męskiego ramienia, które udzieli jej wsparcia, a tak się przypadkiem składa, że ty masz takie ramię, ba, masz nawet dwa ramiona!
W przypływie straceńczej odwagi (której na pewno nie zdołałby jednak z siebie wykrzesać, gdyby śmierciożercy wciąż byli w pobliżu), popędzany w dodatku tą odrobiną procentów we krwi, Darcy ruszył prosto w stronę Alice.
Chłopak był parę centymetrów od niej wyższy, może trochę młodszy. Jasnobrązowe włosy miał malowniczo rozwichrzone - na całe szczęście ciężko było zorientować się, że doszło do tego, gdy bił rekordy olimpijskie, biegnąc ku kubłom na śmieci w alejce. Pierś wypiął do przodu i wyobrażał sobie, że oto wygląda niczym bohater swojej książki, która na - pewno - już - całkiem - niedługo trafi do księgarń i zostanie bestsellerem, zmierzający uratować nieznaną sobie jeszcze główną bohaterkę.
- Panie pozwolą, że pomogę - powiedział szarmancko, podpierając starszą czarownicę.
- Nie mogłeś podejść od razu?! - oburzyła się czarownica, teraz zwisając częściowo na Alice, częściowo na Darcym. - Dlaczego jeszcze nie ma tutaj uzdrowicieli?! Powinniście wezwać uzdrowicieli! Niech panienka natychmiast sprowadzi uzdrowicieli! Domagam się uzdrowiciela! Co oni robią w tej klinice Munga!
Brygadzistka, do której skierowała te słowa, zacisnęła tylko szczękę, wciąż zajęta próbą opanowania pożaru. Wyraz twarzy Darcyego nieco stężał, a czarna gęś zagęgała w jego głowie i brzmiało to trochę jak śmiech. A nie mówiłam? Pożałujesz tego na pewno.
- Panienka nie jest ranna? - spytał uprzejmie, ponad głową starszej czarownicy spoglądając na Alice. Starał się pociągnąć obie czarownice na drugą stronę ulicy, na stopnie wiodące do sklepu z upominkami, który na szczęście nie ucierpiał w pożarze.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alice Selwyn (477), Darcy Lockhart (741)




Wiadomości w tym wątku
[luty, 1971), Pierwsze ataki śmierciożerców, Darcy i Alice - przez Darcy Lockhart - 27.11.2022, 21:15
RE: [luty, 1971), Pierwsze ataki śmierciożerców, Darcy i Alice - przez Alice Selwyn - 29.11.2022, 23:33
RE: [luty, 1971), Pierwsze ataki śmierciożerców, Darcy i Alice - przez Darcy Lockhart - 29.11.2022, 23:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa