Ona uwielbiała jego spojrzenie na sobie, więc robiła wszystko, aby mu ten dech zapierać. Jego oczy były dla niej remedium na każde bolączki jakie jej doskwierały. Było w nich coś magnetyzującego, podniecającego i przyjemnego. Takiego spojrzenia jakim ją obdarzał nie widziała u nikogo innego, więc uwielbiała ten moment, w którym to robił. Uwielbiała paradować przed nim nago, uwielbiała ubierać się dla niego w suknie pobudzające wyobraźnie, a miała ich ogrom. Na jej ustach widniał uśmiech nadal figlarny i zadowolony. Zignorowała jego słowa na temat mugoli, byli jej w tym momencie obojętni. Jej ojciec zawsze mówił, że mugole nic nie znaczą i tego raczej się trzymała. Wychowania swojego tak szybko nie zmieni, a reprezentowała też przecież Śmierciożerców. Tatuaż na jej przedramieniu był zamaskowany odpowiednim zaklęciem i maściami, aby nikt go nie widział. Nadal ukrywała go nawet przed Blackiem, a przecież wiedział o jego istnieniu, prawda?
Gdy płynęła w wodzie czuła ulgę, mięśnie o dziwo jej odpoczywały, a chłód wody mroził jej rozedrgane emocje i myśli. Położyła się na wodzie zamykając oczy, a gdy Perseus ją zawołał wróciła do pozycji pływające na brzuchu i podpłynęła do niego stając na dnie i patrząc mu w oczy. Nie potrafił pływać. To źle, ale jednocześnie rozumiała to. Nie był w pełni sprawny. Zmarszczyła brwi patrząc mu w oczy. Muszę z tobą porozmawiać – te słowa nie brzmiały zbyt dobrze, nie sprawiały, że czuła się komfortowo. Położyła chłodną dłoń na jego ramieniu i przyglądała się mu uważnie ze zmarszczonymi brwiami.
– Co się dzieje? – przekrzywiła głowę, a jeden z mokrych kosmyków jej krótkich włosów przykleił się do jej twarzy. Ściągnęła go wolną dłonią. – Wolisz położyć się na brzegu? – zapytała zaczynając drżeć z zimna, bo będąc pod wodą nie czuła tej różnicy temperatur, a teraz jak stała naga w połowie zanurzona zaczynał jej doskwierać chłód.