Odkąd się poznali, zawsze sobie docinali. Każde musiało mieć swoją rację. Mimo tych sprzeczności, różnicy niektórych poglądów, pochodzenia oraz statusu majątkowego, umieli jakoś dochodzić do porozumienia. Jego umiało coś wyciągnąć od drugiego, dla swoich korzyści. Nie było nic za darmo, ale coś za coś. Tak i tutaj, choć Renigaldowi się to nie podobało, zgodził się zabrać Penny ze sobą na przyjęcie organizowane przez rodziców.
Dziewczynie zależało zobaczyć jak takie uroczystości bogaczy wyglądają. Chciała to też wykorzystać dla swoich korzyści. Znajomości, reklamy? Nie wnikał, póki nie zrobi mu siary na tym przyjęciu.
- Ale za to są zabytkowe posiadłości, gdzie można byłoby takie przyjęcia zorganizować.Może i w magicznych części miast, nie było takich wieżowców, to jednak mieli okazałe stare budowle. Czyż nie byłyby lepszym miejscem na biznesowe nawet spotkania?
Nieznacznie Renigald wywrócił oczami, na komentarz dziewczyny, podziwiającej widoki z takiej widoczności. Może i miało to swój urok, ale nie przyszli tutaj podziwiać panoramę miasta.
Wziął lampki z szampanem, jedną podał koleżance, wyjaśnił parę rzeczy a ona grzecznie przyjęła rady do wiadomości.- Mogłabyś też udawać niewidzialną?
Odgryzł się trochę komentarzem na stwierdzenie o byciu niemową. Jakby jeszcze była niewidzialna to byłby chyba przeszczęśliwy. Niestety nie było to takie proste, aby mu nagle zniknęła. Nie zrzuci jej przecież z wieżowca.
Upił łyk szampana i dość solidny. Musiał się już teraz jakoś odstresować, skoro przyszło mu spędzić z tą dziewczyną kilka godzin. Penny zadała jednak pytanie o pewną kobietę.
- Dopiero przyszliśmy. Nie jestem jasnowidzem.Westchnął, ale rozejrzał się pobieżnie, po czym wysunął ramię.
- Rozejrzymy się, to może ją znajdziemy. Przynajmniej udawajmy parę. Jakąś tam.
Odparł dopijając szampana do końca i jeżeli Penny ujęła jego ramię, mogli wejść bardziej w głąb tego całego przyjęcia. A pod drodze, przechodząc w pobliżu innego kelnera, Renigald odstawił swój pusty kieliszek na jego tacę.
Osobistości było dużo. Nie tylko dziennikarzy, ale ludzie biznesu, mody i innych branży. Gdzieś w oddali Renigald dostrzegł matkę, zatem dyplomatycznie, pociągnął za sobą Penny w innym kierunku, aby uniknąć spotkania z rodzicielką. Na szczęście była zajęta rozmową z kimś od swojej rodziny. Akurat blisko mieli do stołu szwedzkiego, gdzie można było sobie skosztować różności kulinarne. Zawsze na bankietach czy przyjęciach, są jakieś posiłki, poza napojami. Na pewno Penny mogła nigdy większości z nich nie jeść, ze względu na drogą cenę w restauracjach. A teraz? Jakby za darmo.