16.02.2024, 17:09 ✶
Nie odpowiedział jej na pytanie, a to łatwo można było zinterpretować jako potwierdzenie przypuszczeń. Jej doskonale wyprofilowane (a być może po prostu namalowane brwi) szybowały wysoko, a doświadczona głowa podsuwała różne obrazy kaktusiej zaraz, zwłaszcza jeśli:
– ... Bo wiesz mój drogi, nie trzeba sobie nim myć ciała. W sumie nie powinno się, tylko głowę i tylko jeśli nie masz żadnych innych planów na ten dzień. Wywar z tego kaktusa doskonale robi na kilka przypadłości. Wszawica tęczowata z łatwością odpada od głowy i przestajesz się świecić jak obsypana brokatem kupka nieszczęścia. Niweczy również różne magiczne choroby skórne, głównie grzybice, nawet nie wiesz jak dzięki temu cudu rosnącemu Ci na głowie doskonale poczuły się raz moje stopy. Mój trzeci mąż był wybitnym mykologiem i nie dawał mi tego zaleczyć, ponieważ - jak mnie przekonywał - złapałam unikatowego dermatofita scrambiusa, czy może scrumbusa? Bardzo łaskotał i uniemożliwiał chodzenie, uratowałam się tylko tym kaktusem właśnie, ach, z perspektywy czasu wydaje mi się, że Lucjusz po prostu nie chciał, żebym wychodził z domu...
Pomimo usilnych starań Neila, nie było łatwo, ponieważ jego wiekowa sąsiadka, nie że ze złośliwości a absolutnej doń sympatii, przemieniła się w chodzące radio i podążała za nim krok w krok, oglądając tę unikatową florę z każdej ze stron. Tylko co jakiś czas zatrzymywała się przy jakiejś powierzchni płaskiej, która wpadła jej w oko i opuszkiem palca ściągała warstwę kurzu. Bez względu na jej grubość, przez te ułamki sekund wykrzywienie dezaprobaty pojawiało się, potem niczym za dotknięciem (hehe) czarodziejskiej różdżki, znów wracał słodki uśmiech. Ów aktywność nie znajdowała żadnego odzwierciedleniu w niepomiernie słodkim tonie, ciągnącej się opowieści.
– Słyszałam, że jeśli doda się rozgniecione jajo olbrzymiej purpurowej ropuchy, to wtedy kaktus kwitnie w kolorze Twojej aury, ale nigdy nie miałam możliwości się przekonać. Cóż, chociaż jestem wybitnym medium i całkiem też przepowiadam przyszłość dla zbłąkanych dusz, to moje trzecie oko pozostaje zamknięte na aurowidzenie. Ciekawe jednak, jaki byłby Twój kolor kochaneczku, wydajesz się być osowiały i chorowity, no i jeszcze choroby skórne, doskonale rozumiem, jakie to jest uporczywe... – spojrzała nań ze współczuciem, wyciągając dedukcją wnioski godne Sherlocka Holmesa, mimo że chwilę wcześniej zakładała, że potrzebna jest znajomość zastosowania kaktusa włosowego.
Nagle jej wzrok wyostrzył się, jakby przyszła jej zupełnie nowa myśl. Skróciła odległość między nimi i chwyciła dłonią Neila za podbródek, by obejrzeć sobie dokładnie jego twarz. Odór perfum uderzył go z poczwórną siłą.
– Taki jesteś biedaczku wymizerniały. Taki bladziuszki, podkrążone, przekrwione oczy, zapadnięte policzki... a może ta chorowitość przeszkadza Ci w sypialni? Bo wiesz... ta roślina to według zielarki Abelardy Bloomswift doskonała baza pod maści na potencje. Im twardsza skorupa rośliny tym twardsza później erekcja. Jeśli to prawda, żadna dziewczyna nie powinna się z Tobą nudzić, choć jeśli mnie pytasz, to uważam, że brak nudy w seksie, to nie tylko długość wzwodu, ale kwestia używanych zabawek. W Twoim wieku... nie potrzebny Ci kaktus, tylko odrobina snu i dobry obiad skarbie. Może chcesz do mnie wpaść dzisiaj? Piękę gęś.
– ... Bo wiesz mój drogi, nie trzeba sobie nim myć ciała. W sumie nie powinno się, tylko głowę i tylko jeśli nie masz żadnych innych planów na ten dzień. Wywar z tego kaktusa doskonale robi na kilka przypadłości. Wszawica tęczowata z łatwością odpada od głowy i przestajesz się świecić jak obsypana brokatem kupka nieszczęścia. Niweczy również różne magiczne choroby skórne, głównie grzybice, nawet nie wiesz jak dzięki temu cudu rosnącemu Ci na głowie doskonale poczuły się raz moje stopy. Mój trzeci mąż był wybitnym mykologiem i nie dawał mi tego zaleczyć, ponieważ - jak mnie przekonywał - złapałam unikatowego dermatofita scrambiusa, czy może scrumbusa? Bardzo łaskotał i uniemożliwiał chodzenie, uratowałam się tylko tym kaktusem właśnie, ach, z perspektywy czasu wydaje mi się, że Lucjusz po prostu nie chciał, żebym wychodził z domu...
Pomimo usilnych starań Neila, nie było łatwo, ponieważ jego wiekowa sąsiadka, nie że ze złośliwości a absolutnej doń sympatii, przemieniła się w chodzące radio i podążała za nim krok w krok, oglądając tę unikatową florę z każdej ze stron. Tylko co jakiś czas zatrzymywała się przy jakiejś powierzchni płaskiej, która wpadła jej w oko i opuszkiem palca ściągała warstwę kurzu. Bez względu na jej grubość, przez te ułamki sekund wykrzywienie dezaprobaty pojawiało się, potem niczym za dotknięciem (hehe) czarodziejskiej różdżki, znów wracał słodki uśmiech. Ów aktywność nie znajdowała żadnego odzwierciedleniu w niepomiernie słodkim tonie, ciągnącej się opowieści.
– Słyszałam, że jeśli doda się rozgniecione jajo olbrzymiej purpurowej ropuchy, to wtedy kaktus kwitnie w kolorze Twojej aury, ale nigdy nie miałam możliwości się przekonać. Cóż, chociaż jestem wybitnym medium i całkiem też przepowiadam przyszłość dla zbłąkanych dusz, to moje trzecie oko pozostaje zamknięte na aurowidzenie. Ciekawe jednak, jaki byłby Twój kolor kochaneczku, wydajesz się być osowiały i chorowity, no i jeszcze choroby skórne, doskonale rozumiem, jakie to jest uporczywe... – spojrzała nań ze współczuciem, wyciągając dedukcją wnioski godne Sherlocka Holmesa, mimo że chwilę wcześniej zakładała, że potrzebna jest znajomość zastosowania kaktusa włosowego.
Nagle jej wzrok wyostrzył się, jakby przyszła jej zupełnie nowa myśl. Skróciła odległość między nimi i chwyciła dłonią Neila za podbródek, by obejrzeć sobie dokładnie jego twarz. Odór perfum uderzył go z poczwórną siłą.
– Taki jesteś biedaczku wymizerniały. Taki bladziuszki, podkrążone, przekrwione oczy, zapadnięte policzki... a może ta chorowitość przeszkadza Ci w sypialni? Bo wiesz... ta roślina to według zielarki Abelardy Bloomswift doskonała baza pod maści na potencje. Im twardsza skorupa rośliny tym twardsza później erekcja. Jeśli to prawda, żadna dziewczyna nie powinna się z Tobą nudzić, choć jeśli mnie pytasz, to uważam, że brak nudy w seksie, to nie tylko długość wzwodu, ale kwestia używanych zabawek. W Twoim wieku... nie potrzebny Ci kaktus, tylko odrobina snu i dobry obiad skarbie. Może chcesz do mnie wpaść dzisiaj? Piękę gęś.