17.02.2024, 23:27 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.06.2026, 23:24 przez Millie Moody.)
Grasz czy srasz?
wróżbitka – pierdolnięta – zakonniara
trigger warning
![[Obrazek: imgproxy.php?id=N3sbLZy.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=N3sbLZy.png)
Mildþryþ Moody to dobra dusza, ale kiedy miała kilkanaście lat to jebnął w nią piorun i tak już zostało. Jest narwana, impulsywna, wulgarna.
Można ją kochać, albo nienawidzić.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność.
zaczepki | tablica | motyw muzyczny
![[Obrazek: imgproxy.php?id=N3sbLZy.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=N3sbLZy.png)
Mildþryþ Moody to dobra dusza, ale kiedy miała kilkanaście lat to jebnął w nią piorun i tak już zostało. Jest narwana, impulsywna, wulgarna.
Można ją kochać, albo nienawidzić.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność.
zaczepki | tablica | motyw muzyczny
W lustrze Ain Eingarp widzę… trzy szkielety splecione ze sobą w uścisku, obrośnięte wkoło trawą. Spomiędzy kości wystają korzenie i gałęzie polnej róży, która osłania je przed niepogodą Bogin przyjmuje przy mnie formę… Alastora, który każe wyprowadzić mi się z domu. Albo Alastora, który został czarnoksiężnikiem i oczekuje ode mnie dołączenia do Śmierciożerców. Albo Alastora, który wziął ślub i jego żona nie jest zbyt przychylnie nastawiona do mojej osoby. Albo Alastora, który umęczony wojną z Śmierciożercami, prosi mnie o to, bym go zabiła i skróciła jego męki. Ten ostatni jest najzabawniejszy musicie przyznać. Śmierć bowiem jest dla słabych. Amortencja pachnie mi… czekoladą i kawą o lekkim goryczkowym posmaku pomarańczy. Jestem aż zażenowana sobą, jakie to pospolite. Nigdy nie wypiję Mokki, chyba, że sama ją zrobię! Moje ulubione zaklęcie to… dzielenie się moimi emocjami z innymi za pośrednictwem obrazów. Ja nazywam to spierdoleniem. Inni mówią ładniej coś na temat artyzmu. Nie wychodzi mi jeszcze to zaklinanie zbyt dobrze, ale czuję niepokojący zew powołania. Mój patronus przyjmuje formę… czarnego kruka, posępny symbol wędrowca między światem żywych i umarłych. Wróżbiarstwo to dla mnie… hobby, chociaż skromnie dodam, że mogłabym robić to zawodowo. Karty to chuje, ale nikt nie był ze mną bardziej szczery. Czarna magia? Cóż… para się nim robactwo czekające na zgniecenie obcasem. I mój chłopak. Jeden z dwóch. Za swoje największe osiągnięcie uważam… namalowanie dwóch nudnych obrazów na zamówienie Stoję po stronie… mojego brata Zakonu Feniksa oczywiście! Moje serce należy do… dwóch takich co ukradli Księżyc
Anioł siedział obok niego rozczochrany, z tym niepokojącym błyskiem w oczach, i mówił wcześniej o kiełbasie, bimbrze oraz skrętach. To nie miało sensu. Ale może śmierć właśnie taka była? Pozbawiona godności, absurdalna, trochę bezczelna. Może po całym tym bólu człowiek nie trafiał do chóralnych śpiewów, tylko na kamienną podłogę, obok szalonego anioła z rozwichrzonymi włosami. Kącik jego ust drgnął lekko. Czuł, jak obraz znowu mu odpływa. Jak brzegi świata miękną i rozmazują się, a dźwięki stają się odległe, przytłumione, jakby słyszał je spod wody. A jednak nie potrafił oderwać wzroku od siedzącej obok Millie. Im dłużej na nią patrzył, tym bardziej wydawała mu się nierzeczywista. Wypuścił powietrze ostrożnie, bardzo powoli, jakby bał się, że jeśli zrobi to zbyt szybko, rozsypie się od środka.
Lukas Nott, któremu Spalona Noc weszła za mocno komu nie weszła, oto jest pytanie
![[Obrazek: imgproxy.php?id=WmQHvhI.jpeg]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=WmQHvhI.jpeg)