• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain

[Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain
Wieszczka
Our hearts will share the same shelter, we share a place under the same sun
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Splątana kaskada loków barwy świeżo ściętych łanów zboża okrywa całunem drobne ramiona, umykając końcami nad linią pasa, na ogół wieńczona przez barwne kokardy. Otula miękko dziecięcą, odrobinę pyzatą buzię upstrzoną siateczką piegów, której epicentrum są jasno-błękitne, przenikliwe tęczówki. Usta wykrojone, bladoróżowe, drgają nieustannie w przyjemnym dla oka uśmiechu. Chód ma energiczny i dziarski, głos chrypliwie melodyjny, ubiór klasycznie kobiecy, acz niewyzywający. Złote pantofelki wzbijają w przestrzeń migotliwy kurz, czyniąc ją kobietą wzrostu średniego, jednak o aparycji chuderlawej.

Effimery Trelawney
#10
18.02.2024, 12:22  ✶  

Było w niej coś, co stanowiło żywe świadectwo kruchości; jej trzepot jasnych rzęs, powolne osuwanie membrany powiek, wyginanie ust w przyjemny dla oka, acz czysty i dziewczęcy sposób – zupełnie, jakby była jeszcze nieskalana, nie dotknięta do żywego butnością świata. Leśna nimfa, o lokach spętanych, opadających nieskładnie na ramiona, buzi alabastrowej, ustach różanych i wielkich, zionących falami błękitu oczach. Nie była jeszcze splugawiona, nie znała słodkiego smaku grzechu i goryczy jego następstwa – zamiast tego, lawirowała między tymi przeklętymi seansami spirytystycznymi w odmętach łazienek, bo duchów bała się mniej, niż ludzi. Alastor zawsze jej powtarzał, że powinna uważać; że niejedni będą chcieli wykorzystać czystość i prostotę jej duszy.

Była w końcu niebagatelnie sobą; nie znała jeszcze smaku ułudy i fałszu, tych wszystkich zawiłych gier, w które ubierali się bogacze i ci cool kids. Nie potrzebowała tego, nie chciała wiedzieć, jak pachnie kłamstwo i jaki smak nosi na sobie brutalność i bezwzględność. Wciąż krucha i dziewczęca, nie potrafiła stanąć twardo na ziemi, balansując gdzieś ponad arkanami chmur, chodząc po cienkiej lince, która chroniła ją od zatracenia.

Bo jak na czternastolatkę, Effimery miała w sobie sporą dozę autorefleksji. Zbyt chora i znudzona samotnością, szukała towarzystwa tam, gdzie nie powinna. Możliwe, że właśnie jego ramiona były tym, czego dotykać nie powinna; jednocześnie pachniał tak słodko…

Przywarta do ściany, wzięła głęboki wdech.

Nie była gotowa na swój pierwszy pocałunek; nie potrafiła sobie go nawet wyobrazić, nie spodziewała się jednak, że zajdzie tak szybko i z tak specjalną osobą. Wiedziała przecież, że dziewczęta z jej dormitorium wzdychają do Lestrange’a, do jego butności, arogancji i absolutnej pewności siebie. Sam fakt, iż to on miał złożyć na jej ustach wieczystą obietnicę – zapamięta wszak ten moment na rozciągłość tych przebiśniegów wychylających się ponad masyw śniegu w przedwiośniu.

Pachniał papierosami, wodą kolońską i zakazanym.

Zarzuciła mu ramiona na barki, tak jakby wiedziała, co robi. W istocie rzeczy, smak jego ust przerósł ją wielokroć – nogi zadrżały, gdy docisnął wargi do jej. Smakował słodko i niebezpiecznie, a im bliżej do niego przywierała, tym więcej niepoprawnych myśli rozlewało się we wnętrzu.

– Są dziewczyny, które byłyby gotowe zabić za twój pocałunek. Czemu, na boga, czemu – powtórzyła wielokrotnie, nie będąc w stanie wyartykułować sensownego zdania.

Dopiero gdy odsunął się, oparła dłoń na jednej z umywalek, biorąc głęboki wdech. Na poziomie świadomości, wciąż nie docierało do niej, co właśnie zaszło – wiedziała jednak, że w umyśle nieskalanym ta sytuacja odbije się sowitym piętnem.

Coś ją załaskotało w brzuchu.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Effimery Trelawney (1968), Louvain Lestrange (3286)




Wiadomości w tym wątku
[Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 18.12.2023, 00:03
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 05.01.2024, 15:08
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 05.01.2024, 22:58
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 06.01.2024, 15:21
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 06.01.2024, 21:59
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 06.01.2024, 22:48
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 07.01.2024, 13:15
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 07.01.2024, 13:40
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 29.01.2024, 16:08
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Effimery Trelawney - 18.02.2024, 12:22
RE: [Październik 1965] Jęcząca Marta | Effimery & Louvain - przez Louvain Lestrange - 21.10.2024, 12:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa