Maya uśmiechała się delikatnie, może odrobinę zadziornie i prowokująco. Jakby chciała mu pokazać, że nie jest łatwą osobą w nawiązywaniu relacji, że byle kawa nie sprawi iż zacznie go lubić. Na razie chciała go poznać, dać mu szansę przestać się stresować w jego otoczeniu. W ciągu tych kilku minut przeanalizowała swoją pozycję i stwierdziła, że medycyna może jej się przydać w tej relacji, ale musiała być ostrożna, bo Leo nie wydawał się być bezpieczną osobą. Wydawał się być wręcz osobowością psychopatyczną, potrafił się odnaleźć w każdej sytuacji, a wobec takich osób trzeba być ostrożnym.
– Ah, stażystą – odparła kiwając głową i udając, że jej zainteresowanie odrobinę zmalało. Nie mogła mu pokazać od razu, że jest nim zainteresowana, nie? BO NIE BYŁA!
Gdy odszedł odetchnęła. Jedna z jej nóg podrygiwała nerwowo, starła z wargi bitą śmietanę i popatrzyła na swoją kawę. Wzięła łyżeczkę i zaczęła zjadać powoli warstwę śmietany z kawy. Była smaczna, rzadko jadła takie rzeczy, ale czasem mogła sobie pozwolić. Gdy wrócił drgnęła, bo znowu zrobił hałas. Nie mogła określić swoich uczuć względem niego, fizycznie się jej podobał, miał ładne oczy, czarujący uśmiech. Jego energia była czymś od czego nie mogła oderwać swoich oczu. Był wręcz przeciwieństwem jej życia w domu, wśród znajomych w Hogwarcie. Był jednak też przytłaczający, miał zbyt silna aurę, która wręcz dominowała i ją całą pochłaniała. Nie wiedziała jak reagować, jak się zachowywać, aby to wszystko miało sens.
Włosy zrobiły się jej mocniej różowe, więc zaczęła je szybko przeczesywać palcami, aby uspokoić swoje nerwy. Czemu zwrócił na to uwagę? Bo rzuca się to w oczy, Mayu. Po kilku takich uspokajających ruchach włosy wróciły do swojej naturalnej barwy, a ona spojrzała na chłopaka z lekkim dystansem. Czemu próbował ją zawstydzić?
– Nie – odparła na oba pytania. Co miała więcej mu powiedzieć. Zerknęła na torcik i niepewnie wzięła kęsa kawałka tortu malinowo bezowego. Lubiła bezy, a z malinami były naprawdę dobre. Osoba, która robiła te ciasta wiedziała, co czyni. Znowu spojrzała na niego i zmrużyła swoje oczy szukając u niego jakichkolwiek intencji. – Czemu chciałeś się spotkać? – zapytała i upiła łyka kawy, z której zniknęła już warstwa bitej śmietany. – Ty nie pijesz kawy?