18.02.2024, 21:06 ✶
10.09.58
Droga Cynthio,
planuję dokonać niecnego porwania.
Obiektem porwania ma być Victoria i będzie przetrzymywana na błoniach, bo mamy za piękną pogodę na lochy, a poza tym tym porywam ją z lochów, więc trzymanie jej w podziemiach mijałoby się z celem.
Jeśli chcesz wziąć udział w tym niecnym procederze, czuj się zaproszona. Zmusiłam brata, żeby kupił mi kremowe piwo w Hogsmeade.
Brenna
*Droga Cynthio,
planuję dokonać niecnego porwania.
Obiektem porwania ma być Victoria i będzie przetrzymywana na błoniach, bo mamy za piękną pogodę na lochy, a poza tym tym porywam ją z lochów, więc trzymanie jej w podziemiach mijałoby się z celem.
Jeśli chcesz wziąć udział w tym niecnym procederze, czuj się zaproszona. Zmusiłam brata, żeby kupił mi kremowe piwo w Hogsmeade.
Brenna
03.07.59
Cynn,
Twój brat wspominał, że ma mnie odwiedzić w wakacje? Pewnie nie, bo zapomniał. Przypominam Tobie, bo masz lepszą pamięć od niego. Najlepiej to sama go przyprowadź, wtedy na pewno nie zapomnie, a przy okazji odwiedzimy też Victorię i wniesiemy trochę chaosu słońca do jej życia.
Może następny weekend? Tak żebyście odpoczęli ode mnie parę dni, ale nie zgubili tolerancji na moją osobę.
Brenna
*Cynn,
Twój brat wspominał, że ma mnie odwiedzić w wakacje? Pewnie nie, bo zapomniał. Przypominam Tobie, bo masz lepszą pamięć od niego. Najlepiej to sama go przyprowadź, wtedy na pewno nie zapomnie, a przy okazji odwiedzimy też Victorię i wniesiemy trochę chaosu słońca do jej życia.
Może następny weekend? Tak żebyście odpoczęli ode mnie parę dni, ale nie zgubili tolerancji na moją osobę.
Brenna
02.02.61
Cynn,
Jeden starszy Gryfon powiedział mi dziś, że nie mogę przyjaźnić się ze Ślizgonami.
Bierz Victorię, idziemy ulepić bałwana przyjaźni międzydomowej w ślizgońskim szaliku i gryfońskiej czapce. Jak się uda, zawołam jeszcze Castiela, żeby dodał puchońską rękawiczkę i poszukam jakiegoś Krukona, coby uzupełnił konstrukcję o drugą rękawiczkę niebieską.
Jakby ktoś was za to wyklął, mówcie, że to moja sprawka. Jakby ktoś mnie za to wyklinał, też mówcie, że to moja wina.
Bren
03.05.62
Cynn,
Chcesz się razem pouczyć? Rozpaczliwie wręcz potrzebuję pomocy odnośnie eliksirów odmładzających i postarzających. W zamian pomogę Ci ogarnąć ten paskudny esej z transmutacji i zaklęcie zmieniające żółwia w czajnik, wiem, że nie cierpisz tego przedmiotu.
Bren
*Cynn,
Chcesz się razem pouczyć? Rozpaczliwie wręcz potrzebuję pomocy odnośnie eliksirów odmładzających i postarzających. W zamian pomogę Ci ogarnąć ten paskudny esej z transmutacji i zaklęcie zmieniające żółwia w czajnik, wiem, że nie cierpisz tego przedmiotu.
Bren
25.06.63
Hogsmeade. Ten weekend. Żadnych wymówek!!!
*Hogsmeade. Ten weekend. Żadnych wymówek!!!
07.07.63
Cinnie - Minnie,
załączam zaproszenie na bal, o którym wspominałam Wam w Hogsmeade. Wspominałam, prawda? Pamięć z tamtej chwili wydaje mi się jeszcze dość wyraźna, ale może to późniejszy alkohol wyprodukował fałszywe obrazy i dźwięki. W każdym razie, to inicjatywa charytatywna, blablabla, ale obiecuję, że będziemy się dobrze bawić, zwłaszcza że wpada też Victoria. A jeżeli będziemy się źle bawić, to poczekamy aż wszyscy się spiją (nie tknę alkoholu po tym Hogsmeade najmniej do Yule!!!) i wymkniemy się na jakiś spacer. Tylko z zastrzeżeniem, że zrobimy to najmniej po północy, mama do dziś nie wybaczyła mi ucieczki z balu Prewettów dwa lata temu.
Dobrze, że nie wie, że skończyłam wtedy zwiedzając stajnie abraxanów, bo pewnie dostałabym szlaban na kolejne dziesięć lat.
Bren
Cinnie - Minnie,
załączam zaproszenie na bal, o którym wspominałam Wam w Hogsmeade. Wspominałam, prawda? Pamięć z tamtej chwili wydaje mi się jeszcze dość wyraźna, ale może to późniejszy alkohol wyprodukował fałszywe obrazy i dźwięki. W każdym razie, to inicjatywa charytatywna, blablabla, ale obiecuję, że będziemy się dobrze bawić, zwłaszcza że wpada też Victoria. A jeżeli będziemy się źle bawić, to poczekamy aż wszyscy się spiją (nie tknę alkoholu po tym Hogsmeade najmniej do Yule!!!) i wymkniemy się na jakiś spacer. Tylko z zastrzeżeniem, że zrobimy to najmniej po północy, mama do dziś nie wybaczyła mi ucieczki z balu Prewettów dwa lata temu.
Dobrze, że nie wie, że skończyłam wtedy zwiedzając stajnie abraxanów, bo pewnie dostałabym szlaban na kolejne dziesięć lat.
Bren
*
2.04.64
Królewno,
Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin!
NIE POMYL PACZKI.
W tej Castiela jest klątwa.
Żartuję.
To znaczy naprawdę jest tam klątwa, ale nieszkodliwa, a on się bardzo ucieszy, że może ją zdjąć ze swojego falszoskopu. Co dać komuś, kto tak kocha klątwy, jeśli nie klątwę?
Jak jej nie zdejmie nie przejmuj się, to tak naprawdę nie klątwa, tylko złośliwe zaklęcie, zejdzie samo po kwadransie. Ale wolałabym, żebyś Ty nim nie oberwała, Castielowi będzie bardziej do twarzy w kropkach bordo.
Bren
*
03.09.67
Cyn, Królewno
Jak tam w Nowym Orleanie? Nie porwały Cię żadne wiedźmy? Ani jakiś przystojny, amerykański milioner? Mam nadzieję, że ten list w ogóle dotrze do celu, rzadko korzystam z usługi poczty zamorskiej. Nie chciałam męczyć mojej sowy lotem przez ocean, jeszcze biedna utonęłaby w falach, a ja nie wybaczyłabym sobie do końca życia.
W Anglii bez zmian, czyli nie dzieje się nic specjalnie ciekawego, to znaczy jeżeli nie liczyć tego, że mam dziwny talent i ziemia regularnie się pode mną rozstępuje. Wpadłam do dwóch dziur tylko w tym tygodniu, nie pytaj, jak to zrobiłam, bo nie mam pojęcia. Czy w Nowym Orleanie naprawdę jest pełno bagien? Pewnie od razu bym tam utonęła.
Ale Ty pewnie na nich nie bywasz? Zupełnie nie wyobrażam sobie Ciebie na bagnie. To taka wizja, że mój mózg po prostu zatrzymuje się i odmawia współpracy, a przecież wyobraźnię potrafię mieć bardzo bujną.
Castiel narzeka, że Twój ojciec nagabuje go o znalezienie sobie żony. Dogadałby się z Erikiem. To znaczy tata nie nagabuje go o żonę, ale mama już delikatnie próbuje podpytywać, czy przypadkiem z nikim się nie spotyka.
Jak podoba Ci się Ameryka? Miałaś okazję wyściubić nos poza Nowy Orlean, czy siedzisz ciągle w tamtejszym szpitalu? Pamiętaj, żeby czasem pomyśleć o czymś innym niż praca, bo znając Ciebie na pewno o tym zapominasz! To Ameryka, obiecaj mi, że chociaż wybierzesz się zwiedzić Nowy Jork. Albo dowolne inne miejsce w całych Stanach Zjednoczonych, które Ci się spodoba, po prostu zrób coś tylko dla siebie, nie dla kariery albo ojca.
Daj proszę znać, czy żyjesz.
Całuję!
Brenna
07.02.69
Cyn,
po tym, jak wczoraj jadłyśmy razem lunch w ministerialnej stołówce:
jeden chłopak zapytał mnie, czy z kimś się spotykasz
drugi chłopak zapytał mnie, z kim spędzasz Walentynki
trzeci chłopak zapytał mnie, czy sądzę, że ma u Ciebie szansę
czwarty chłopak nie zdążył mnie o nic zapytać, bo jak wspomniał coś o Walentynkach, odesłałam go od razu do Ciebie, i potem było mi głupio, ponieważ chyba ostatecznie chciał jednak mnie zapytać o Mavelle albo Victorię, bo wymamrotał coś “ale jaka Cynthia?”.
Poczułam się prawie jak na siódmym roku w Hogwarcie, gdybym dostawała wtedy knuta za każdym razem, kiedy przed balem bożonarodzeniowym i walentynkami spytano mnie o którąś z Was to… no, miałabym kilkanaście knutów.
Może opowiedz gdzieś głośno, jakie masz plany na Walentynki?
Bren
Cyn,
po tym, jak wczoraj jadłyśmy razem lunch w ministerialnej stołówce:
jeden chłopak zapytał mnie, czy z kimś się spotykasz
drugi chłopak zapytał mnie, z kim spędzasz Walentynki
trzeci chłopak zapytał mnie, czy sądzę, że ma u Ciebie szansę
czwarty chłopak nie zdążył mnie o nic zapytać, bo jak wspomniał coś o Walentynkach, odesłałam go od razu do Ciebie, i potem było mi głupio, ponieważ chyba ostatecznie chciał jednak mnie zapytać o Mavelle albo Victorię, bo wymamrotał coś “ale jaka Cynthia?”.
Poczułam się prawie jak na siódmym roku w Hogwarcie, gdybym dostawała wtedy knuta za każdym razem, kiedy przed balem bożonarodzeniowym i walentynkami spytano mnie o którąś z Was to… no, miałabym kilkanaście knutów.
Może opowiedz gdzieś głośno, jakie masz plany na Walentynki?
Bren
*
06.10.69
Cyn, królewno,
dzięki za szybki raport z autopsji. Paskudna sprawa, co? Ale mamy trop, czekam na papierki, próbuję nie gryźć ścian w oczekiwaniu na nie i pewnie dorwiemy drania.
Jak ją wreszcie zamknę, zapraszam na kawę, może uda się porwać też Tori.
Bren
*Cyn, królewno,
dzięki za szybki raport z autopsji. Paskudna sprawa, co? Ale mamy trop, czekam na papierki, próbuję nie gryźć ścian w oczekiwaniu na nie i pewnie dorwiemy drania.
Jak ją wreszcie zamknę, zapraszam na kawę, może uda się porwać też Tori.
Bren
listopad 70
Cynthio,
nie jestem pewna, czy powinnam składać kondolencje, zważywszy na... całokształt tych zaręczyn. Nie będę więc tego robić. Ale gdybyś czegoś potrzebowała albo chciała się po prostu spotkać, daj tylko znać.
Brenn
*Cynthio,
nie jestem pewna, czy powinnam składać kondolencje, zważywszy na... całokształt tych zaręczyn. Nie będę więc tego robić. Ale gdybyś czegoś potrzebowała albo chciała się po prostu spotkać, daj tylko znać.
Brenn
20.03.71
Cynthio,
nie, nie będzie mnie na najbliższym przyjęciu u Blacków, to nie aż tak duża feta, by zapraszali wszystkich czystokrwistych, a nasze rodziny nigdy nie były aż tak blisko, poza tym nie jesteśmy dość czyści mam teraz trochę więcej roboty niż zwykle.
Bardzo przepraszam, że nie mogłam wpaść w ostatni weekend i odwołałam się w ostatniej chwili, wypadła mi pilna sprawa rodzinna. Obiecuję Wam to wynagrodzić. Kawa w nowej kawiarni na Horyzontalnej jutro albo pojutrze po pracy?
Brenna
Cynthio,
nie, nie będzie mnie na najbliższym przyjęciu u Blacków, to nie aż tak duża feta, by zapraszali wszystkich czystokrwistych, a nasze rodziny nigdy nie były aż tak blisko, poza tym nie jesteśmy dość czyści mam teraz trochę więcej roboty niż zwykle.
Bardzo przepraszam, że nie mogłam wpaść w ostatni weekend i odwołałam się w ostatniej chwili, wypadła mi pilna sprawa rodzinna. Obiecuję Wam to wynagrodzić. Kawa w nowej kawiarni na Horyzontalnej jutro albo pojutrze po pracy?
Brenna
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.