Zaufanie, jakim obdarzył ją Książę z Kniei przeszło jej najśmielsze oczekiwania. Połączyła ich tej nocy gruba nić, chociaż tkana była dużo wcześniej, przez lata. Ten z początku nieco dziki chłopiec pokazał jej siebie, dał jej wszystko, co miał do zaoferowania, a ona to przyjęła z sercem otwartym na jego uczucie, była gotowa go pokochać, a właściwie to już to zrobiła. Zakochała się w nim bez pamięci, chociaż wydawało jej się to nieco abstrakcyjne, bo pochodzili z zupełnie różnych światów, ale miłość przecież nie miała granic. Tak pisali w książkach, tak opowiadali, a ona miała szansę przeżyć coś tak niesamowitego, jak historię z baśni, stała się główną bohaterką romantycznej historii, która mogła poruszyć nawet serce skute lodem.
Był dla niej idealny, Sam, który na zawsze zostanie jej Samem, bo nie sądziła, że coś będzie mogło zepsuć tę więź jaką razem stworzyli. To miał być początek czegoś wspaniałego, na pewno przez lata będą wspominać wieczór na leśnej polanie, kiedy wszystko się zaczęło. Spotkały się w blasku księżyca dwie zagubione dusze, którym przyszło złączyć się w jedną.
Wreszcie zasnęła, zmęczona, bo wrażeń miała tej nocy co niemiara. Śniła, tylko dlaczego śniły jej się skrzydła? Czy podświadomość sugerowała jej, że znalazła swojego anioła? Tylko, czy anioły zamieszkiwały lasy? Tego nie wiedziała, ale na pewno nie przyśniło jej się to bez przyczyny. Czuła, że jest to znak od jakiejś siły wyższej. Może Matka próbowała jej coś przekazać.
Spała spokojnie, śniła o swoim aniele, nie mogło więc być inaczej. Nie obudziły jej nawet pierwsze promienie słońca przebijające się przez chmury. Przebudzenie musiało jednak nadejść, nie mogła tak tkwić pomiędzy jawą, a snem. Wydawało jej się, że wszystko co się wczoraj wydarzyło było urojeniem, przecież życie nie mogło być takie piękne. Tyle, że kiedy się obudziła, Sam nadal był przy niej, a przynajmniej tak się jej wydawało, bo czuła pod skórą ciepło jego ciała. Nie otwierała oczu przez dłuższą chwilę, próbowała zebrać myśli, nie do końca wiedziała, co powinna powiedzieć, kiedy spojrzy w jego błękitne niczym jezioro oczy, kiedy w nich zatonie. Poruszyła się nieśmiało, żeby wiedział, że przestała śnić i jest tutaj z nim, ponownie.
Zazwyczaj nie miała problemu z mówieniem, tym razem jednak było inaczej, jakby brakowało jej słów, aby określi to wszystko co czuła.