01.12.2022, 13:20 ✶
Florence rzeczywiście nie mieściła się w kategorii najpopularniejszych klientów. Nie miała kapelusza, szala, nie interesowały ją spadku, a już na pewno nie planowała pytać o jakiekolwiek miłości. (Znała zresztą doskonale odpowiedź na takie pytanie, gdyby zapragnęła je zadać: jedyni przystojni mężczyźni, jakich miała szansę spotkać, zazwyczaj byli nieprzytomni albo mieli czułki wyrastające z głowy, które trzeba było im usunąć, i znikali z jej życia w tej samej chwili, w której krzyczała "następny, proszę!")
Przywitała się z Astorią i ruszyła za nią do gabinetu. Po wystroju przebiegła spojrzeniem, które niewiele zdradzało, jaki robi on na niej wrażenie. Zastanawiała się, na ile to wszystko jest potrzebne, a na ile obliczone na wprowadzenie klientek w odpowiedni nastrój - sama uparcie w Hogwarcie odmawiała chodzenia na wróżbiarstwo, mało więc orientowała się w takich sprawach. Jak na jasnowidza zawsze bardzo mocno stąpała po ziemi i skupiała się na innych dziedzinach magii.
- Dziękuję, herbata będzie dobra - zgodziła się, trochę z grzeczności. Zajęła miejsce w fotelu, odruchowo poprawiając przy tym ubranie. Nie sprawiała wrażenia zdenerwowanej wizytą. - Właściwie... to sprowadza mnie do ciebie to.
Sięgnęła do torebki i wyjęła z niej dwa opakowania. W obu znajdowały się... fiolki z eliksirami. Jeden z nich starannie oznakowany, purpurowy, według opisu wypełniony eliksirem oczyszczającym rany. Drugi: dość niechlujnie zakorkowany, bez oznaczeń.
- Słyszałam, że patrzysz nie tylko w przeszłość, ale też przyszłość. Zależy mi na sprawdzeniu, kto sporządził tę miksturę i z niej korzystał. Sądząc po zapachu i konsystencji, nie powstała dalej niż trzy miesiące temu. Większość czasu spędziła zamknięta w szufladzie - wyjaśniła Florence. Starała się podać informacje, które zdawały się jej przydatne. Nie miała pojęcia, jak działa widmowidzenie: i czy Astoria zdoła cofnąć się do odpowiedniego momentu, czy przyjdzie jej szukać. Trzech miesięcy zaś była pewna i to nie tylko z powodu tego, że mikstura nie zdążyła się zepsuć. Ot Bulstrode przed trzema miesiącami też sprawdzała stany magazynowe i była pewna, że nie było tam żadnych nielegalnych eliksirów. - Sprawa z drugą fiolką jest mniej pilna, więc możemy skupić się na pierwszej. O ile sądzisz, że jest możliwe jej sprawdzenie?
Przywitała się z Astorią i ruszyła za nią do gabinetu. Po wystroju przebiegła spojrzeniem, które niewiele zdradzało, jaki robi on na niej wrażenie. Zastanawiała się, na ile to wszystko jest potrzebne, a na ile obliczone na wprowadzenie klientek w odpowiedni nastrój - sama uparcie w Hogwarcie odmawiała chodzenia na wróżbiarstwo, mało więc orientowała się w takich sprawach. Jak na jasnowidza zawsze bardzo mocno stąpała po ziemi i skupiała się na innych dziedzinach magii.
- Dziękuję, herbata będzie dobra - zgodziła się, trochę z grzeczności. Zajęła miejsce w fotelu, odruchowo poprawiając przy tym ubranie. Nie sprawiała wrażenia zdenerwowanej wizytą. - Właściwie... to sprowadza mnie do ciebie to.
Sięgnęła do torebki i wyjęła z niej dwa opakowania. W obu znajdowały się... fiolki z eliksirami. Jeden z nich starannie oznakowany, purpurowy, według opisu wypełniony eliksirem oczyszczającym rany. Drugi: dość niechlujnie zakorkowany, bez oznaczeń.
- Słyszałam, że patrzysz nie tylko w przeszłość, ale też przyszłość. Zależy mi na sprawdzeniu, kto sporządził tę miksturę i z niej korzystał. Sądząc po zapachu i konsystencji, nie powstała dalej niż trzy miesiące temu. Większość czasu spędziła zamknięta w szufladzie - wyjaśniła Florence. Starała się podać informacje, które zdawały się jej przydatne. Nie miała pojęcia, jak działa widmowidzenie: i czy Astoria zdoła cofnąć się do odpowiedniego momentu, czy przyjdzie jej szukać. Trzech miesięcy zaś była pewna i to nie tylko z powodu tego, że mikstura nie zdążyła się zepsuć. Ot Bulstrode przed trzema miesiącami też sprawdzała stany magazynowe i była pewna, że nie było tam żadnych nielegalnych eliksirów. - Sprawa z drugą fiolką jest mniej pilna, więc możemy skupić się na pierwszej. O ile sądzisz, że jest możliwe jej sprawdzenie?