21.02.2024, 15:51 ✶
- Hm - powiedziała, grzecznie czekając aż Leon skończy interpretować wróżbę. Zmarszczyła brwi na chwilę, jakby się nad czymś zastanawiała. Docenienie na polu zawodowym wydawało jej się czymś obiecującym, zwłaszcza że planowała otworzyć własny sklep. Nie sama, oczywiście, ale z przyjaciółką. Jednak takie dobre wróżby napełniały jej serce nadzieją, że wszystko będzie dobrze. Nie była przekonana jednak, czy dotyczyły też życia prywatnego, bo ono ostatnio było... zagmatwane. - To chyba dobrze, tak myślę?
Powiedziała, zaglądając jeszcze mocniej w filiżankę. Ona wciąż dostrzegała tylko rozmokłe fusy, więc wzruszyła ramionami i odsunęła się od Leona. Ostrożnie oparła plecy o oparcie kanapy i przymknęła oczy na kilka sekund.
- Przyda się, zwłaszcza że planuję z Aveliną otworzyć swój sklep. Mówiłam ci o tym, czy znowu zapomniałam? - otworzyła jedno oko. Nie pamiętała, czy mówiła Leonowi o swoich planach. Wydawało jej się, że tak, ale mogła przecież zapomnieć. To nie byłoby nic nowego w jej przypadku, często zapominała o ważnych rzeczach. - W każdym razie na razie szukamy miejsca. I... Wtedy w sumie się wyprowadzę od rodziców. Trochę zrzucę na nich bombę z informacjami, nie wiem do końca, jak powinnam się za to zabrać.
Powiedziała poważnie, bo od dłuższego czasu nad tym myślała, ale nie miała zielonego pojęcia co miała zrobić. Niby wiedziała, że ją wesprą, ale czy to nie było za dużo na raz?
Powiedziała, zaglądając jeszcze mocniej w filiżankę. Ona wciąż dostrzegała tylko rozmokłe fusy, więc wzruszyła ramionami i odsunęła się od Leona. Ostrożnie oparła plecy o oparcie kanapy i przymknęła oczy na kilka sekund.
- Przyda się, zwłaszcza że planuję z Aveliną otworzyć swój sklep. Mówiłam ci o tym, czy znowu zapomniałam? - otworzyła jedno oko. Nie pamiętała, czy mówiła Leonowi o swoich planach. Wydawało jej się, że tak, ale mogła przecież zapomnieć. To nie byłoby nic nowego w jej przypadku, często zapominała o ważnych rzeczach. - W każdym razie na razie szukamy miejsca. I... Wtedy w sumie się wyprowadzę od rodziców. Trochę zrzucę na nich bombę z informacjami, nie wiem do końca, jak powinnam się za to zabrać.
Powiedziała poważnie, bo od dłuższego czasu nad tym myślała, ale nie miała zielonego pojęcia co miała zrobić. Niby wiedziała, że ją wesprą, ale czy to nie było za dużo na raz?