Ich znajomość trwała wiele lat. Gerry znała schemat postępowania Gio, wiedziała, że nie podejmował pochopnych decyzji. W ich relacji to ona była tą narwaną, nieprzewidywalną, chodzącym chaosem. To ona zazwyczaj postępowała nieodpowiedzialnie, nie on. Nie miała problemu z akceptacją i zrozumieniem podjętych przez niego decyzji, wiedziała, że Gio na pewno miał powód, żeby zniknąć. Nie miała mu tego za złe, tak jak i on wybaczał jej wiele pochopnych decyzji, które podjęła w przeszłości. Od tego w końcu byli przyjaciele, a on był jednym z jej najbliższych, o ile nie najbliższym.
- Najważniejsze jest to, że podążasz za swoimi ideałami Gio. Nie wszyscy są na tyle odważni, żeby w pełni zaangażować się w ten konflikt. - Ona nie była, a raczej dla niej nie było to do końca wygodne, bo odwagi przecież nie można było jej odmówić. Walczyła z krwiożerczymi bestiami, mogłaby również walczyć i z śmierciożercami, co to za różnica. Oczywiście, że nie odmówiłaby pomocy, gdyby ktoś ją o nią poprosił, ale już od początku przyjęła postawę niewychylania się. Tak było prościej, wygodniej, nikt nie wiedział co myśli. Nadal zajmowała się tym czym wcześniej, mogła pracować, gdy wojna trwała.
Skrzat przyniósł ognistą. Gerry podziękowała mu uśmiechem i nalała jej sobie do szklanki, nie zapytała Gio, czy również ma ochotę, bo założyła, że jest dla niego za wcześnie, on nie był takim degeneratem, jak ona. Upiła łyk i uśmiechnęła się zadowolona, uwielbiała, kiedy alkohol przyjemnie palił ją w gardło.
- Każdy potrzebuje odpoczynku, myślę, że przyjaciele ci wybaczą, lepiej, że wyjechałeś, tak to jeszcze mógłbyś się narazić na niepotrzebne ryzyko, a kolejna śmierć nie jest potrzebna. - Nie miała problemu z tym, żeby usprawiedliwić decyzję jaką podjął, musieli zrozumieć, każdy miał prawo złapać oddech.
- Ja pierdole Gio. - Widać było, że chciała mu wytłumaczyć dokładnie, co ma na myśli. - To nie jest praca, to dodatkowe działanie, jeśli mają do ciebie pretensje, to to pierdol. Nie ma to większego sensu. Na moje jednak niepotrzebnie dramatyzujesz, powiedz im prawdę, a nikt nie będzie ci miał tego za złe. - Prawda często była lekarstwem na wszystko, szkoda, że rzadko ludzie po nią sięgali.