21.02.2024, 23:34 ✶
Czasami wystarczy powiedzieć zwyczajne „nie”, wujek Stanley nie miał jednak takiej asertywności, jeśli Meg coś od niego chciała. Próbował grać oschłego i trzymającego dziewczynkę w ryzach; Megajra wiedziała jednak swoje i dlatego lubiła spędzać z nim czas. Przez co zapewne miał właśnie zagwozdkę odnośnie do tego, jak właściwie piecze się babeczki. Ona sama nie wiedziała, jak to robić, zobaczyła jakąś reklamę o babeczkach w gazecie i postanowiła, że chce takie same tylko lepsze i własnej roboty. Uparta dziewczynka, która zawsze stawia na swoim, nie mogła zrobić inaczej, jak sięgnąć swoimi łapkami po jedną z książek kucharskich, gdzie odnajduje przepis do pieczenia, na nic innego jak na ukochane babeczki. Przeczytała go raz, potem kolejny raz i już po chwili znała przepis, który powtarzała sobie w głowie. Godzina prawdy nadchodziła nieubłaganie, a Meg była gotowa do wyjścia. I tak równo z wybiciem siedemnastej na tarczy zegara, pojawiła się wraz z mamą u progu domostwa wuja Stanleya. Zanim mama skończyła swoja dorosłą rozmowę, ta przyglądnęła się kuchni, jakby szukając wzrokiem dobroci, które mogą się tam znajdować, jednak po porażce w poszukiwaniach, skierowała ostatecznie swoje spojrzenie dezaprobaty na wujka, który właśnie żegnał się z jej mamą.
Pomachała jej i podniosła wzrok do góry, gdy olbrzym stanął tuż przed nią. Nie sądzi, aby kiedykolwiek mogła wyrosnąć na tak ogromną dziewczynę, nawet jeśli będzie grzecznie wypijać każdą dawkę mleka, którą da jej mama. Być może jakiś eliksir albo czar? Niestety ani nie umie warzyć nawet najprostszych wywarów, to i nawet na czarowanie jest jeszcze zbyt młoda. Niemagiczna różdżka raczej nie pomoże jej, a Nessie; Dla jej małej, uroczej laleczki byłoby najlepiej, gdyby ta została dzieckiem już na wieki. Wielokrotnie słyszała od niej, że gdy Megajra dorośnie, to zapewne ją porzuci, ale to przecież kłamstwo. Jak dorośnie, to będzie kochać ją tak samo mocno, jak wtedy gdy była dzieckiem. Nie rozumiała zatem jej bezpodstawnych obaw, ale ona to w sumie sporo rzeczy nie rozumiała, miała dopiero dziewięć lat, nie można oczekiwać od niej zbyt wiele.
- pali się, na 100% o to mu chodzi albo rzuca przekleństwo, ale to raczej będzie to pierwsze; na pewno coś wygramy za dobrą odpowiedź..
- przestań Nessie, tu chodzi o przytulaska dla wujka, głuptasku ty mały..
- przytulenie, toś wymyśliła...
Zrobiła rozbawioną minę na słowa Nessie, ten głuptasek nie wiedział nawet tak prostych rzeczy, przez co często według Meg mówiła jej totalne głupotki. Wyciągnęła więc swoje dziewczęce rączki i objęła nimi tego wielkoluda, na tyle ile było to możliwe, a laleczka jedynie pokręciła głową z dezaprobatą, że ta nie powiedziała tego, co jej podpowiedziała.
- a co mamy? Chce takie czekoladowe z ładną posypką. Zrobimy też dla mamy? Pewnie będzie uradowana; bo wiesz wujek mama niby nie ale pewnie tez kocha słodycze, każdy kocha słodycze prawda?
Nessie chciała coś chyba dodać, ale jednak skwitowała to milczeniem, pewnie dlatego, że była wykonana z drewna i nie mogła jeść. Jednak nie będzie teraz o tym z nią dyskutować, bo właśnie jest coś tu przed małą Meg ukrywane. Jako bardzo mała, ale ciekawska istotka nie pozwoli, by ta tajemnica za plecami wujka była zbyt długo ukrywana.
- co tam masz? kupiłeś mi coś? pokaż proszę, będę grzeczna, ale co tam masz?
To było wierutne kłamstwo, bo Meg i bycie w 100% grzecznym to coś, co nie może egzystować razem; bywała grzeczna, nawet bardzo często, ale to były wyjątki i zazwyczaj miały miejsce, gdy była gdzieś z mamą. Bo jednak trochę się jej bała, a raczej tego, że może dostać to coś zwane „szlabanem”. Usłyszała to słowo od Mabel i podobno nie jest to nic dobrego...
@Stanley Andrew Borgin
Pomachała jej i podniosła wzrok do góry, gdy olbrzym stanął tuż przed nią. Nie sądzi, aby kiedykolwiek mogła wyrosnąć na tak ogromną dziewczynę, nawet jeśli będzie grzecznie wypijać każdą dawkę mleka, którą da jej mama. Być może jakiś eliksir albo czar? Niestety ani nie umie warzyć nawet najprostszych wywarów, to i nawet na czarowanie jest jeszcze zbyt młoda. Niemagiczna różdżka raczej nie pomoże jej, a Nessie; Dla jej małej, uroczej laleczki byłoby najlepiej, gdyby ta została dzieckiem już na wieki. Wielokrotnie słyszała od niej, że gdy Megajra dorośnie, to zapewne ją porzuci, ale to przecież kłamstwo. Jak dorośnie, to będzie kochać ją tak samo mocno, jak wtedy gdy była dzieckiem. Nie rozumiała zatem jej bezpodstawnych obaw, ale ona to w sumie sporo rzeczy nie rozumiała, miała dopiero dziewięć lat, nie można oczekiwać od niej zbyt wiele.
- pali się, na 100% o to mu chodzi albo rzuca przekleństwo, ale to raczej będzie to pierwsze; na pewno coś wygramy za dobrą odpowiedź..
- przestań Nessie, tu chodzi o przytulaska dla wujka, głuptasku ty mały..
- przytulenie, toś wymyśliła...
Zrobiła rozbawioną minę na słowa Nessie, ten głuptasek nie wiedział nawet tak prostych rzeczy, przez co często według Meg mówiła jej totalne głupotki. Wyciągnęła więc swoje dziewczęce rączki i objęła nimi tego wielkoluda, na tyle ile było to możliwe, a laleczka jedynie pokręciła głową z dezaprobatą, że ta nie powiedziała tego, co jej podpowiedziała.
- a co mamy? Chce takie czekoladowe z ładną posypką. Zrobimy też dla mamy? Pewnie będzie uradowana; bo wiesz wujek mama niby nie ale pewnie tez kocha słodycze, każdy kocha słodycze prawda?
Nessie chciała coś chyba dodać, ale jednak skwitowała to milczeniem, pewnie dlatego, że była wykonana z drewna i nie mogła jeść. Jednak nie będzie teraz o tym z nią dyskutować, bo właśnie jest coś tu przed małą Meg ukrywane. Jako bardzo mała, ale ciekawska istotka nie pozwoli, by ta tajemnica za plecami wujka była zbyt długo ukrywana.
- co tam masz? kupiłeś mi coś? pokaż proszę, będę grzeczna, ale co tam masz?
To było wierutne kłamstwo, bo Meg i bycie w 100% grzecznym to coś, co nie może egzystować razem; bywała grzeczna, nawet bardzo często, ale to były wyjątki i zazwyczaj miały miejsce, gdy była gdzieś z mamą. Bo jednak trochę się jej bała, a raczej tego, że może dostać to coś zwane „szlabanem”. Usłyszała to słowo od Mabel i podobno nie jest to nic dobrego...
@Stanley Andrew Borgin