22.02.2024, 14:27 ✶
Zamknęli się w łazience... Co to miał być za wieczór? Do tego... Obejrzał się na Erika i Pereusa. Czemu akurat z nimi? Nie miał nic przeciwko nim, ale... W sumie nie chciał być tu zamknięty z nikim, a jednak był. Westchnął ciężko. Czy chciał płakać dalej? Teraz wszystko to wydawało się być bez sensu. Jeszcze zepsuje komuś wrażenia z imprezy, chociaż tyle, że obecni rezydenci łazienki nie wytknęli nic. Cudownie. Gdyby jeszcze było tu jakieś krzesło...
Stojąc przy umywalce nie do końca skojarzył, że to przez niego dziewczyna Perseusa leżała na ziemi. Czy... potarł swoje ramię. Alkohol i emocje wygłuszają niektóre doznania, ciekawe czy jutro będzie mieć na barku siniaka. Przemył dłonie, opłukał twarz, a zimna woda pomagała przy zachowaniu się normalnie, jak szalona. Może to i dobrze, że się tu zamknęli? Będzie miał czas ochłonąć i nie będzie musiał się tłumaczyć z tak długiego zniknięcia. Przetarł twarz do względnie sucha i spojrzał w lusterko. Nachylił się do niego. Kobieta trochę kojarzyła mu się z jego sąsiadką.
-Chyba nie... Ale nie bardzo rozglądałem się po ludziach...-zerknął z Perseusa na Erika, choć taki rozmazany makijaż by zapamiętał.-To twoja matka?-zapytał, opierając się nonszalancko o blat przy zlewie i przeleciał po Perseusu wzrokiem od stóp po czubka jego głowy. Nie, chyba, a może... Może trochę byli podobni...-Przepraszam.-wyrzucił z siebie automatycznie, bo palnął idiotyzm. Jego matka? Mógł zadać to pytanie lepiej, ładniej, ale w tej chwili nie bardzo miał do tego głowę. Właśnie, głowa... Pomasował się po czole, zerkając zaraz w niewielkie lustro nad zlewem. Szczęśliwie nie miał na głowie śladu po zderzeniu się z drzwiami.
Stojąc przy umywalce nie do końca skojarzył, że to przez niego dziewczyna Perseusa leżała na ziemi. Czy... potarł swoje ramię. Alkohol i emocje wygłuszają niektóre doznania, ciekawe czy jutro będzie mieć na barku siniaka. Przemył dłonie, opłukał twarz, a zimna woda pomagała przy zachowaniu się normalnie, jak szalona. Może to i dobrze, że się tu zamknęli? Będzie miał czas ochłonąć i nie będzie musiał się tłumaczyć z tak długiego zniknięcia. Przetarł twarz do względnie sucha i spojrzał w lusterko. Nachylił się do niego. Kobieta trochę kojarzyła mu się z jego sąsiadką.
-Chyba nie... Ale nie bardzo rozglądałem się po ludziach...-zerknął z Perseusa na Erika, choć taki rozmazany makijaż by zapamiętał.-To twoja matka?-zapytał, opierając się nonszalancko o blat przy zlewie i przeleciał po Perseusu wzrokiem od stóp po czubka jego głowy. Nie, chyba, a może... Może trochę byli podobni...-Przepraszam.-wyrzucił z siebie automatycznie, bo palnął idiotyzm. Jego matka? Mógł zadać to pytanie lepiej, ładniej, ale w tej chwili nie bardzo miał do tego głowę. Właśnie, głowa... Pomasował się po czole, zerkając zaraz w niewielkie lustro nad zlewem. Szczęśliwie nie miał na głowie śladu po zderzeniu się z drzwiami.