Nie zawsze się zgadzali, ale na ogół jednak myśleli podobnie. Tak jak z kwestią odpoczynku. Giovanni pomyślał, że faktycznie musi odrzucić negatywne myśli w tej kwestii. Ciągłą pracą zasłużył na więcej, niż dwa miesiące wolnego. Poza tym, i tak nie był w stanie pracować. A to już się zalicza bardziej jako urlop zdrowotny.
— To prawda...
Przechylił głowę wpatrując się w Geraldine. Nie była tak wylewna jak on w zwierzaniu się, ale przecież nie widzieli się tyle czasu. Na pewno miała o czym opowiadać.
— A jednak chciałaś się spotkać. Czy tylko dlatego, żeby upewnić się, że jestem jeszcze w pełni rozumu? Bo pewnie nie marzyłaś o byciu zabawianą moimi ponadprzeciętnymi zdolnościami krasomówczymi.
Uśmiechnął się delikatnie. Miał nadzieję, że zachęci ją do jakiejkolwiek opowieści lub podzielenia się planami na najbliższe tygodnie.
— Jak tam w pracy? Z kim spędzałaś czas wolny, kiedy mnie nie było? Oh, i... Hm... — Przypomniał sobie o czymś, ale nie wiedział, czy od razu dorzucić ten wątek teraz, czy może za chwilę. Postanowił się jednak wstrzymać.