Zyskując zgodę od ojca, nie czekał ani chwili dłużej. Naskrobał kilka krótkich listów, których nie omieszkał posłać od razu. Z prostych przyczyn nie posłał go do Pardusa, którego cała ta sprawa dotyczyła. Stanley wolał dmuchać na zimne. Preferował go nie rozjuszać mimo wszystko - nawet jeżeli mógł sobie pozwolić na więcej w jego towarzystwie. Więcej od innych osób.
Kiedy wszelkie sprawy biurowe zostały zakończone, Robert ponownie zyskał pełnię uwagi Borgina. No tak... Harper Moody... Przekręcił oczami na słowa Mulcibera. Nie dzierżył tej kobiety, zwłaszcza po ich walce podczas Beltane. Miał jej całkowicie po dziurki w nosie i trzymał się w tym Ministerstwie tylko dlatego, że nie była ona jego szefową.
- Rozumiem - potwierdził zrozumienie zadania - Zrobię co w mojej mocy, aby to przygotować. Nie obiecuję jednak, że stanie to się w przeciągu jednego czy dwóch dni - przyznał, informując od razu, aby nie robić sobie jakichś wielkich nadziei na szybkie dostarczenie tych rzeczy - Postaram się jednak, aby było to możliwie jak najszybciej - dodał. Stanley zdawał sobie powagę sprawy z tego jak ważne były to informacje. Zwłaszcza kiedy podawała je osoba będąca w środku gniazda żmii. Ryzykowne, lecz konieczne.
- Raport. Rozumiem - uśmiechnął się pod nosem, kręcąc głową. Do końca życia będą mnie te raporty prześladować... Westchnął bo tylko tyle mu zostało. Lata wypełniania dokumentów nie mogły przecież pójść na marne. W końcu mogło się to do czegoś przydać.
- Jak się dowiem czegoś to też Cię poinformuje - stwierdził - Będę się zbierał. Nie ma czasu do stracenia - wstał przecierając dłonie - Jakbyś czegoś ode mnie potrzebował to wystarczy, że dasz mi znać. Będę wiedział gdzie się stawić - rzekł. Oczywiście chodziło tylko i wyłącznie o Olibanium - bezpieczne miejsce Roberta.
Podał ojcu dłoń na pożegnanie i opuścił jego przybytek. Polowanie czas zacząć.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972