Dla Florence to była codzienność. Na pewno w ogóle nie przywiązywała wagi do nagich ciał, taki już miała zawód. Yaxley niby nie miała wstydu, nie miałaby problemu, aby założyć się z kimś o to, że jak przegra jakiś głupi zakład rozbierze się do naga i przejdzie tak po Pokątnej, jednak to wiązało się z czymś innym. Chodziło jej o pewną więź, którą miała z Florence, która łączyła się z poczuciem bezpieczeństwa i troski, które raczej były jej nieznane. - Zajebiście, nie spodziewałam się, że wyjdę od ciebie z nowymi ubraniami. - Skomentowała jeszcze słowa, które Bulstrode skierowała do skrzata. Te jej szmaty już się do niczego nie nadawały, to był fakt. Nawet nie zrobiło jej się przykro gdy wylądowały w worku na śmieci. Mimowolnie spojrzała jednak na swoje buty i zrobiło jej się gorąco. To był jeden z nielicznych przedmiotów, do których była naprawdę przywiązana. Służyły jej od jakichś dziesięciu lat, może i nie wyglądały jakoś super świetnie, ale był kurewsko wygodne. Florence chyba również o nich pomyślała, bo machnęła różdżką, żeby je wyczyścić, na szczęście całkiem zgrabnie jej poszło. Nie będzie musiała się ich pozbyć - kamień z serca.
- Postaram się, nie obiecuję jednak, że mi się to uda, sama wiesz, jak jest. - Ger działała instynktownie, zazwyczaj najpierw robiła, później myślała, było tak nawet z głupim prysznicem, czy kąpielą. Zupełnie nie panowała nad swoimi ruchami, tym jednak zrobiła wszystko, co w jej mocy, żeby nie uszkodzić się bardziej. Całkiem sprawnie jej to poszło, bo minęła ledwie chwila, a zdołała zmyć z siebie większość brudu. Zostało jej go tylko trochę we włosach, ale doczyści to w domu.
Sięgnęła po ten puchaty ręcznik, który zostawiła jej przyjaciółka. Był strasznie miły w dotyku, mogłaby pod nim siedzieć nawet do końca dnia.
- Twoje zdrowie. - Uniosła fiolkę do góry, kiedy Bulstrode wręczyła jej fiolkę. Wypiła cały, jednym haustem, zamknęła przy tym oczy, bo nie znosiła tego smaku. Może i wlewała w siebie w swoim życiu gorsze trunki, ale one przynajmniej kopały i miały w sobie alkohol.
Później wykonała jej kolejne polecenie, bez słowa. Przemierzała wzrokiem za światłem różdżki, tak jak jej nakazała. Miała nadzieję, że wszystko będzie w porządku. - Lekko mnie jebnął. - W twarz, ale nie tak, żeby gdzieś uderzyła, czy coś.