24.02.2024, 00:35 ✶
Styl? Dziwi się, chociaż brwi ani na moment się nie unoszą, aby wyrazić stupor. Styl... Jeśli stylem można nazwać próby poskładania czegoś ze skromnej zawartości szafy, to owszem, można powiedzieć, że Ariel ma styl. On jednak sądzi, że styl to raczej coś dobrowolnego, coś, na co się ma wpływ - a Lysander do pewnych rozwiązań zostaje zmuszony.
Otwiera usta, by powiedzieć jej o kolorowych sukienkach poskładanych ostrożnie w kostkę i schowanych na dnie komody, ale ostatecznie wydaje mu się to zbyt osobiste, zbyt intymne, aby teraz poruszać ten temat. Kiedyś nie zdoła się przed nią ukryć - zobaczy go takiego, jakim jest naprawdę. Do tego czasu może karmić się onirycznymi wizjami o akceptacji.
Przysuwa się na krześle do Uli i delikatnie chwyta jej nadgarstki, a następnie z podobną ostrożnością i opieszałością odsuwa je od jej twarzy. Uśmiecha się przy tym serdecznie.
— Nie chowaj się, Ula. Jesteś bardzo ładna — mówi, patrząc jej przy tym prosto w oczy; intencje ma czyste i jasne — Lubię malować ładnych ludzi.
Puszcza jej dłonie, ale nie przestaje się uśmiechać. Pochyla się w jej kierunku i pyta:
— Chcesz zobaczyć swój pokój?
Otwiera usta, by powiedzieć jej o kolorowych sukienkach poskładanych ostrożnie w kostkę i schowanych na dnie komody, ale ostatecznie wydaje mu się to zbyt osobiste, zbyt intymne, aby teraz poruszać ten temat. Kiedyś nie zdoła się przed nią ukryć - zobaczy go takiego, jakim jest naprawdę. Do tego czasu może karmić się onirycznymi wizjami o akceptacji.
Przysuwa się na krześle do Uli i delikatnie chwyta jej nadgarstki, a następnie z podobną ostrożnością i opieszałością odsuwa je od jej twarzy. Uśmiecha się przy tym serdecznie.
— Nie chowaj się, Ula. Jesteś bardzo ładna — mówi, patrząc jej przy tym prosto w oczy; intencje ma czyste i jasne — Lubię malować ładnych ludzi.
Puszcza jej dłonie, ale nie przestaje się uśmiechać. Pochyla się w jej kierunku i pyta:
— Chcesz zobaczyć swój pokój?