• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden

[1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden
Gentleman
✦Oh, these violent delights...✦
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kayden jest wysoki i szczupły, z lekkim zarysem mięśni i wyraźną linią szczęki. Czarne jak noc włosy ma rozwichrzone przez wiatr, zadziornie opadające na czoło. Oczy barwy gwiazd, srebrne i przenikliwe. Cera blada, niesamowicie ciężko ją opalić. Ubiera się elegancko, zwykle w biel i czerń, czasem kroplę czerwieni. W chłodne dni na barki narzuca czarny płaszcz. Woń cynamonu i wiśni jest zawsze obecna, dryfując wokół niego w zmysłowym tańcu.

Kayden Delacour
#26
25.02.2024, 03:27  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.02.2024, 03:32 przez Kayden Delacour.)  

Motyle w brzuchu, słodki niepokój, spojrzenia i ciche tchnienia, wysyłane jak te listy, które nigdy nie dotarły na miejsce. Takie było zakochanie, taką miał w głowie ideę zauroczenia. Marzenia były bezczelne, gdy podsyłały nam pragnienia i wizje, bo tworzyły fałszywą rzeczywistość. Podoba ci się aktor, który gra rolę w przestawieniu, a gdy nie recytuje bezbłędnie swojej kwestii, nagle staje się człowiekiem. Dlatego może wzbraniał się przed nazwaniem tej relacji, tych uczuć i tego, o czym myślał, patrząc w morski błękit. Za wszelką cenę starał się widzieć człowieka, a nie bajkę... tylko nie było to wcale łatwe, kiedy patrzyłeś w te łagodne oczy, ani gdy słuchałeś jego anielskiego głosu. I nawet to krwawiące serce wydawało mu się piękne, aż zapragnął go dotknąć i ubarwić bladą skórę szkarłatem. Takie właśnie było zakochanie. A przecież wcale nie chciał, żeby cierpiał, ani Laurent, ani on sam. Dlatego słowa dobierał uważnie, dlatego stąpał jak po szkle... bo wiedział, że storczyk powinien kwitnąć, a nie gnić w wazonie.

Spokojnie dopił resztę whisky i odstawił szklankę na stolik. - Cóż... nie miałem powodu, żeby chodzić na wyścigi. - Powiedział to szczerze. Nigdy jakoś nie miał ani czasu, ani okazji, by się nimi zainteresować. Łatwiej się też rozmawiało o teatrze, sztuce, muzyce, czy też literaturze, bo otwierały znacznie więcej drzwi. Szukał tu jednak jakiegoś łącza, jakiegoś źródła, z którego czerpał Laurent, a które mógł poznać on sam, obejrzeć, wybadać... może pokochać. Tak więc... tak, Laurencie, veni, vidi i amavi po raz kolejny.

Usłyszał swoje imię jak zaklęcie i uniósł spojrzenie na twarz mężczyzny, którą zdobił uroczy rumieniec. Tyle tylko, że zaklęcie nie zadziałało jak amortencja. W perfekcyjnym świecie uśmiechnąłby się i dotknął jego twarzy, żeby musnąć wierzchem dłoni tego różanego ciepła. W perfekcyjnym świecie cieszyłby się z wyznania i odbił słowa jak lustro. Daleko mu jednak było do perfekcji, a Kayden, zamiast chłonąć to zakochanie jak spragniona wody roślina, zaczął panikować, choć twarz niczego nie zdradzała. Może jedynie zaskoczenie tym, że słowa te padły akurat teraz. Chciał zapytać... czy zakochał się w nim, czy w samej jego idei, ale bał się wytrącić Laurenta z bajki. Bo to była bajka... do tego momentu, kiedy te listy rozbiły piękny obraz, dni wydawały się barwne i zaczarowane. Dlatego też nie rozumiał, dlaczego blondyn mu to wyznał. Akurat teraz, kiedy jeszcze przed chwilą myślał, że oboje przegryzają coś gorzkiego i nie wiedzą, jak to przełknąć.

Przymknął lekko rozchylone usta i odwrócił wzrok. Nerwowo skakał oczami po stoliku kawowym, wcale go nie widząc. - To raczej nie jest odpowiedź na moje pytanie... - Powiedział cicho i w końcu uśmiechnął się lekko, po czym wrócił spojrzeniem na Laurenta. Srebro było łagodne, uśmiech niepewny. Wyglądał tak, jakby toczył właśnie walkę z własnymi myślami. Kwiaty były najpiękniejsze, kiedy kwitły w spokoju, i nie były zrywane, traktowane jak ozdoba, jak coś na chwilę. Chowały się na zimę, przykryte pierzyną śniegu, rosły na wiosnę i pięły się w stronę słońca latem, by jesienią mogły zasypiać powoli w opadłych liściach. Kwitły i wdzięczyły się każdego roku. Dlatego też brunet wcale nie chciał niszczyć tego, co między nimi było. Nie dążył też do ostatniego aktu, który zapewne wszystko by przedwcześnie zakończył i zaciągnął czerwoną kurtynę. Nie takiego zakochania pragnął. Powoli sięgnął w stronę szklanki Laurenta, by odłożyć ją na stolik, bez słów, które teraz wydawały mu się zbędne. Po chwili też ujął jego bladą dłoń i przechylił lekko głowę, by ją ucałować. Najpierw drobne palce, potem kostki, a na koniec wierzch dłoni... jakby delikatnie torował sobie drogę, żeby bez przeszkód spojrzeć w ten przejrzysty błękit. - W takim razie jest nas chyba dwoje... - Wyszeptał, zastanawiając się, jak bardzo wilk może kochać owcę, zanim go nie przeklną od diabłów.



[Obrazek: qEyGuHF.gif]

✧ The bear loved the deer, it was obvious.
It ripped the deer's throat out, and then licked the dying deer
with the most passionate affection ✧
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Kayden Delacour (5999), Laurent Prewett (7691)




Wiadomości w tym wątku
[1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 03.02.2024, 00:21
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 03.02.2024, 02:09
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 03.02.2024, 02:43
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 03.02.2024, 05:34
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 03.02.2024, 09:46
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 03.02.2024, 14:39
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 03.02.2024, 16:02
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 03.02.2024, 17:00
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 03.02.2024, 17:46
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 03.02.2024, 19:22
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 03.02.2024, 20:17
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 03.02.2024, 22:27
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 03.02.2024, 23:00
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 04.02.2024, 00:03
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 04.02.2024, 00:28
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 04.02.2024, 01:19
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 04.02.2024, 01:50
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 04.02.2024, 15:51
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 04.02.2024, 23:49
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 09.02.2024, 21:58
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 09.02.2024, 23:07
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 10.02.2024, 00:36
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 10.02.2024, 12:34
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 18.02.2024, 04:45
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 20.02.2024, 11:08
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Kayden Delacour - 25.02.2024, 03:27
RE: [1.08.1972] Blue Boy | Laurent & Kayden - przez Laurent Prewett - 25.02.2024, 16:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa