• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
20.12.1971 kiermasz z okazji Yule; Nora i Silas ( Pierwsze ataki śmierciożerców)

20.12.1971 kiermasz z okazji Yule; Nora i Silas ( Pierwsze ataki śmierciożerców)
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#3
05.12.2022, 13:19  ✶  

Kiermasz świąteczny... Takie miejsca pękają w szwach przez tłumy, które je odwiedzają. Bardzo dobrze to wróżyło, tak przynajmniej wydawało się pannie Figg. Im więcej ludzi się tu pojawi, tym więcej osób skosztuje jej wspaniałych wypieków, a później się od nich uzależni. Niecny to był plan - miała jednak nadzieję, że się spełni, potrzebowała nowych klientów, a gdzie lepiej się o nich postarać jeśli nie w Londynie? Plan wydawał się jej być naprawdę doskonały.  Przy okazji zamierzała również zobaczyć, czy ma tu jakąś konkurencję, nie sądziła, żeby znalazł się ktoś, kto piekłby lepiej od niej, ale zawsze warto mieć głowę na karku, musiała poznać przeciwników. W końcu jeszcze chwila i sama stanie się częścią tej lokalnej społeczności. Nie miała jeszcze możliwości, aby się rozejrzeć, co chwila ktoś przychodził do jej stoiska, w sumie dobrze, ale z drugiej strony szkoda, może faktycznie powinna wziąć kogoś ze sobą do pomocy, a nie jak zawsze udawać, że ma wszystko pod kontrolą i sobie poradzi. Cała Norka - mądra po szkodzie.

Kolejna osoba pojawiła się tuż przed jej stoiskiem, Figg uśmiechnęła się promiennie do mężczyzny, w końcu miała sprzedać tutaj, jak najwięcej, a ten tuż przed nią nie wyglądał na kogoś, kto wie czego szuka. - Dzień dobry!- Odparła z entuzjazmem. Takich klientów lubiła najbardziej, można im było wcisnąć dosłownie wszystko! Idealnie się złożyło. Już miała mu zacząć opowiadać o tych wszystkich babeczkach, ciastkach tortach... jak na złość wtedy zaczęło się to całe zamieszanie.

Nic nie widać. Jeśli on nic nie widział, to straciła mieć nadzieję, że jej dane będzie zobaczyć co się dzieje. Może gdyby wdrapała się na stół miałaby jakieś większe możliwości, czy powinna jednak tracić na to czas? Skoro wszyscy zaczęli uciekać musiał być jakiś powód. Niby mama zawsze mówiła, że ona nie jest jak wszyscy... Chociaż w takiej sytuacji pewnie nie miałaby jej tego za złe. Dlaczego w ogóle zastanawiała się nad tym teraz?

- Ciastka to teraz najmniejszy problem.- Rzekła jeszcze do Silasa, przypomniała sobie ostatnią sytuację, kiedy była na marszu i zaczął się taki kocioł. Była niemalże pewna, że stamtąd nie wyjdzie, czy teraz będzie podobnie? Oby nie, dlaczego zawsze w takich momentach była sama, może nie do końca sama, ale z nikim bliskim... Wtedy przebiegła obok nich kobieta, która potwierdziła jej obawy. Nora zawahała się chwilę, zamyśliła, wtedy poczuła, że leci, nie sama, jej niedoszły klient najwyraźniej ocalił ją przed zaklęciem, które pomknęło w jej stronę, bo kiedy tak spadała na ziemię zobaczyła w powietrzu zielone światło.

Lądowanie nie było miękkie, dosyć gwałtownie zatrzymała się na podłodze, ale żyła, to było chyba najistotniejsze, nie przeszkadzał jej nawet ból ręki. Wylądowali pod tym nieszczęsnym stołem, który był pełen ciastek. Eleonora sięgnęła po różdżkę, chociaż nie należała do tych czarodziejów, którzy potrafili jakoś wybitnie bronić się magią, nie była wojownikiem, miała nadzieję jednak, że jakoś uda im się stąd wydostać. - Powinny być drugie drzwi, z drugiej strony?- Mówiła niepewnie, bo nie miała pojęcia, czy faktycznie tak jest. - Przy takiej ilości osób na pewno przewidzieli to, że może się coś wydarzyć, musieli o tym pomyśleć.- Coraz mniej byłą tego pewna. - Oni nadchodzą stamtąd, ludzie uciekają w drugą stronę, jak pójdziemy w ich stronę, to nas pozabijają, w drugą zdepczą, nie wiem, czy jest trzecie wyjście.- Norka zupełnie nie potrafiła myśleć w stresujących sytuacjach, jedyne czego była pewna, to to, że nie zamierzała tu dzisiaj umrzeć.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (1400), Nora Figg (2057)




Wiadomości w tym wątku
20.12.1971 kiermasz z okazji Yule; Nora i Silas ( Pierwsze ataki śmierciożerców) - przez Nora Figg - 24.10.2022, 10:29
RE: 20.12.1971 kiermasz z okazji Yule; Nora i Silas ( Pierwsze ataki śmierciożerców) - przez Bard Beedle - 23.11.2022, 00:46
RE: 20.12.1971 kiermasz z okazji Yule; Nora i Silas ( Pierwsze ataki śmierciożerców) - przez Nora Figg - 05.12.2022, 13:19
RE: 20.12.1971 kiermasz z okazji Yule; Nora i Silas ( Pierwsze ataki śmierciożerców) - przez Bard Beedle - 21.12.2022, 11:09
RE: 20.12.1971 kiermasz z okazji Yule; Nora i Silas ( Pierwsze ataki śmierciożerców) - przez Nora Figg - 21.12.2022, 21:29
RE: 20.12.1971 kiermasz z okazji Yule; Nora i Silas ( Pierwsze ataki śmierciożerców) - przez Bard Beedle - 05.11.2023, 15:55
RE: 20.12.1971 kiermasz z okazji Yule; Nora i Silas ( Pierwsze ataki śmierciożerców) - przez Nora Figg - 05.11.2023, 21:56
RE: 20.12.1971 kiermasz z okazji Yule; Nora i Silas ( Pierwsze ataki śmierciożerców) - przez Bard Beedle - 06.11.2023, 19:19
RE: 20.12.1971 kiermasz z okazji Yule; Nora i Silas ( Pierwsze ataki śmierciożerców) - przez Nora Figg - 06.11.2023, 20:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa