05.12.2022, 20:08 ✶
Ada niespecjalnie przejęła się robalem, który wylądował jej na twarzy. Podskoczyła zaskoczona, ale szybko strzepnęła go na ziemię. Nie należała do strachliwych, wręcz przeciwnie – ciekawskich. Nie przejmowała się nawet tym, jak dziwna była ta kobieta z koszykiem pełnym znanych lub nieznanych zwierząt. Machnęła na nią ręką, tak mentalnie jak i w rzeczywistości.
Ona już dawno była skupiona na czymś, a raczej na kimś innym. I tylko dlatego, że w rękach tej dziewczyny znajdowało się coś dla niej wręcz kuriozalnego.
- Ja rozumiem, że ta miotła nie jest pierwszej świeżości, rozumiem, że Morgan wyczyniała cudy na tej miotle w Harpiach, ale ta… - To nie tak, że ona się nad tym zastanawiała, czy kogoś obrazi. Ona tego nie traktowała w podobnych kategoriach. To nie była kwestia obrazy, choć ludzie przyjmowali jej słowa mając swój wachlarz znaczeń. – Czy ty ją k i e d y k o l w i e k naprawiałaś albo oddałaś do konserwacji? Przecież to nie powinno być dopuszczone do ruchu powietrznego. – gestykulowała w kierunku onego Zmiatacza 5. Ponad dwudziestoletniej miotły, która fakt faktem była całkiem porządnym środkiem transportu – bo przecież miotły sportowe były o półkę wyżej od tych komercyjnych, użytkowanych przez zwykłych czarodziejów.
Zmarszczyła brwi. Właśnie. To pewnie coś takiego, czego ona się spodziewała. Ale dziewczyna, której ze zmarszczonym nosem zachmurzonej osoby, dopiero teraz przyjrzała się bliżej, wcale nie pasowała jej do obrazka jakiejś graczki ligi amatorskiej. Pozory mogą mylić.
- Czekaj, czy ty grałaś w jakiejś drużynie? – zapytała, jak gdyby nigdy nic. Jakby przed chwilą nie zawiesiła na niej i na jej miotle psów. – Nieważne. – pokręciła głową. – Mogę ją od ciebie odkupić? – odrestauruje to dziadostwo i pokaże światu, że nawet taką beznadzieję da się przywrócić do porządku.
@Fernah Slughorn oraz @Heather Wood jeśli stoi obok.
Ona już dawno była skupiona na czymś, a raczej na kimś innym. I tylko dlatego, że w rękach tej dziewczyny znajdowało się coś dla niej wręcz kuriozalnego.
- Ja rozumiem, że ta miotła nie jest pierwszej świeżości, rozumiem, że Morgan wyczyniała cudy na tej miotle w Harpiach, ale ta… - To nie tak, że ona się nad tym zastanawiała, czy kogoś obrazi. Ona tego nie traktowała w podobnych kategoriach. To nie była kwestia obrazy, choć ludzie przyjmowali jej słowa mając swój wachlarz znaczeń. – Czy ty ją k i e d y k o l w i e k naprawiałaś albo oddałaś do konserwacji? Przecież to nie powinno być dopuszczone do ruchu powietrznego. – gestykulowała w kierunku onego Zmiatacza 5. Ponad dwudziestoletniej miotły, która fakt faktem była całkiem porządnym środkiem transportu – bo przecież miotły sportowe były o półkę wyżej od tych komercyjnych, użytkowanych przez zwykłych czarodziejów.
Zmarszczyła brwi. Właśnie. To pewnie coś takiego, czego ona się spodziewała. Ale dziewczyna, której ze zmarszczonym nosem zachmurzonej osoby, dopiero teraz przyjrzała się bliżej, wcale nie pasowała jej do obrazka jakiejś graczki ligi amatorskiej. Pozory mogą mylić.
- Czekaj, czy ty grałaś w jakiejś drużynie? – zapytała, jak gdyby nigdy nic. Jakby przed chwilą nie zawiesiła na niej i na jej miotle psów. – Nieważne. – pokręciła głową. – Mogę ją od ciebie odkupić? – odrestauruje to dziadostwo i pokaże światu, że nawet taką beznadzieję da się przywrócić do porządku.
@Fernah Slughorn oraz @Heather Wood jeśli stoi obok.
Run, little rabbit, run
No, they'll never catch you, no, how
Don't ever stop or slow down
We're counting on you now
*