Norka wiedziała, że jest w stanie oszukać wszystkich co do tego w jakim jest nastroju, oczywiście poza Salemem, z którym łączyła ją wyjątkowa więź. Nie chciała go martwić, jednak zdawała sobie sprawę, że i tak będzie czuł, że coś jest nie tak. Będzie musiała mu wszystko wyjaśnić. Dobrze było mieć takiego kociego przyjaciela.
- Wierzę, że kiedyś Ci się uda, a ja będę wtedy taka dumna stała gdzieś obok Ciebie.- Traktowała kota jak drugie dziecko, był jedną z najważniejszych istot w jej życiu, zawsze z nią, gotowy wesprzeć ją dobrym słowem, czy magią. Nie mogła sobie wymarzyć lepszego towarzysza życia. Pogłaskała kota za uchem, był taki miły i puszysty w dotyku.
- Była, Brenna była, wszystko było w porządku do pewnego momentu.- Zastanawiała się od czego właściwie powinna zacząć opowieść, czy kot powinien wiedzieć o wszystkim? Salem nie powinien wypaplać nikomu niczego, przecież był zawsze jej wierny niczym pies. - Erik zamienia się w pełni, tylko? W sumie nie wiem, jak to u niego działa.- Jakoś nigdy specjalnie się nie wypytywała, miała wrażenie, że jest to dość wrażliwy temat, o którym przyjaciel wolałaby nie gawędzić.
Obserwowała Salema, który teraz usiadł tuż przed nią, może powinna mu wyczesać tę sierść? On chyba tego nie lubił, nie będzie mu robić krzywdy, bo jeszcze się na nią obrazi, a tego wolałaby uniknąć. - Ten bóbr to byłam ja Salem, ktoś zamienił mnie w bobra.- Mina jej zrzedła, widać było, że nie jest z tego powodu jakoś specjalnie szczęśliwa. - Ktoś mnie transmutował, nie trwało to długo, ale jak mnie zmienili z powrotem, to siedziałam na ziemi gryząc laskę jakiegoś bogatego faceta, czy ty rozumiesz co to za wstyd?- Widać było, że Norka się tym wszystkim mocno przejęła. - Tam było pełno ludzi, oni wszyscy to widzieli, nigdy w życiu nie czułam się tak upokorzona, najgorsze to, że nie wiem w ogóle jak to możliwe, ale spotkałam tam ojca Mabel, rozumiesz? Taki zbieg okoliczności, nie widziałam go osiem lat, a musiał się tam pojawić, żeby nie umknęło mu, jak bardzo żenująca jestem.- Widać było, że to wszystko mocno siadło Norce na psychice, aż tak, że chyba pierwszy raz w życiu wspomniała Salemowi coś na temat ojca swojej córki.