28.02.2024, 09:45 ✶
Ledwo chwilę po tym, jak Bellatrix zapukała do drzwi, po drugiej stronie rozległy się kroki. Drzwi uchyliły się zaledwie parę sekund później – pani Harris nawet nie trudziła się zerknięciem przez wizjer, by sprawdzić, kto stoi za progu. Może zupełnie się nie bała i należała do osób mało ostrożnych, a może chodziło po prostu o to, że Blackówna ostatecznie wybrała na wizytę środek dnia, gdy w okolicy kręcili się ludzie. Pewnie mało komu przyszłoby do głowy, że tuż za progiem może w takich okolicznościach czekać jakieś zagrożenie.
- Zapomniałeś czegoś, koch... Och, przepraszam, myślałam, że to mój mąż.
Vivianne była kobietą w średnim wieku, ani piękną, ani brzydką: po prostu przeciętną. Nie rzucającą się w oczy, łatwą do niedostrzeżenia na ulicy i do zapomnienia po krótkiej rozmowie. Uśmiechnęła się do Bellatrix ciepło, chociaż trochę niepewnie, jakby zastanawiała się, czy powinna tę dziewczynę kojarzyć albo z jakich powodów młoda panna ją odwiedzała. Nie wyglądała jednak na ani trochę zaniepokojoną.
W końcu Bella mroczny znak nosiła na przedramieniu, nie na czole. Vivianne widziała w tej chwili jedynie młodziutką dziewczynę w różowej sukience, która robiła minę trochę smutną, trochę przepraszającą. Dlaczego miałaby spodziewać się zagrożenia?
- Czy mogę w czymś pomóc? - zapytała uprzejmie.
- Zapomniałeś czegoś, koch... Och, przepraszam, myślałam, że to mój mąż.
Vivianne była kobietą w średnim wieku, ani piękną, ani brzydką: po prostu przeciętną. Nie rzucającą się w oczy, łatwą do niedostrzeżenia na ulicy i do zapomnienia po krótkiej rozmowie. Uśmiechnęła się do Bellatrix ciepło, chociaż trochę niepewnie, jakby zastanawiała się, czy powinna tę dziewczynę kojarzyć albo z jakich powodów młoda panna ją odwiedzała. Nie wyglądała jednak na ani trochę zaniepokojoną.
W końcu Bella mroczny znak nosiła na przedramieniu, nie na czole. Vivianne widziała w tej chwili jedynie młodziutką dziewczynę w różowej sukience, która robiła minę trochę smutną, trochę przepraszającą. Dlaczego miałaby spodziewać się zagrożenia?
- Czy mogę w czymś pomóc? - zapytała uprzejmie.