• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora

[28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora
Ulfhednar
a wolf will never be a pet
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Hjalmar mierzy koło metra osiemdziesięciu ośmiu wzrostu i jest dobrze zbudowany dzięki ciężkiej harówce w kuźni. Przeważnie nosi swoje jasne włosy spięte w wikiński warkocz z wygolonymi lub krótko obciętymi bokami. Ma zadbany zarost w postaci wąsa i brody, chyba że akurat złapie go chęć na powrót do Islandzkich korzeni i pozwoli mu żyć własnym życiem. Jak na nordyckiego człowieka przystało - ma niebieskie oczy. Mówi w sposób spokojny i powolny z północnym akcentem - jego głos jest dosyć donośny. Na pierwszy rzut oka wydaje się być przyjemnym rozmówcą, który nie wykazuje agresywnych zachowań chociaż jego aparycja może niektórych pomylić.

Hjalmar Nordgersim
#3
28.02.2024, 23:40  ✶  

A więc to była impreza tego typu. Piękne włości, piękni ludzie... Przepych, bogactwo, pełno nadętych ludzi - typ imprezy, których Hjalmar nie lubił, nie rozumiał. Mieszkał już trochę czasu w Wielkiej Brytania ale nadal pozostawało to dla niego jedną, wielką niewiadomą - "po co?". Dlaczego Ci wszyscy ludzie nie mogli żyć chwilą? Cieszyć się ładną pogodą i bawić pod gołym niebem? Dlaczego każdy (a przynajmniej większość) starał się pokazać, że jest lepszy od innych.

Uniósł zdziwione brwi na buziaki w policzki. Wy już tak chyba po prostu macie... - Od razu, że się wystroiłem... - machnął dłonią aby zaprzeczyć jej słowom. To przecież nie było "nic specjalnego", "okazja jak każda inna" - Po prostu założyłem koszulę.. Bo tak wypada - przyznał, nie wspominając o fakcie nienagannie przystrzyżonej brody i równie elegancko związanej kity - ot taki przypadek - Tak zrobię ale odstawię go aby z nim nie chodzić - zakomunikował i ruszył aby zostawić swój podarek. Rozglądał się po okolicy widząc dziesiątki, o ile nie setki osób o których istnieniu nie miał pojęcia. Prawdę mówiąc nikogo tutaj nie znał - nikogo po za główną prowodyrką całego wydarzenia oraz solenizantką.

Zostawił swój prezent pod jedną z nóżek stolika. Nordgersim wolał nie ryzykować postawienia torby na stoliku - nie miał pojęcia czy któryś z gości pod wpływem zbyt dużej ilości alkoholu nie wpadnie na jakiś dziwny pomysł, który mógłby zniszczyć podarki. Przed krótką chwilę zastanawiał się co ma począć ze sobą dalej... Ale los chciał, że coś, a raczej ktoś, miał już wobec niego pewnego plany. Dojrzał jak Akane uciszyła cały tłum - zupełnie jakby była jakimś generałem, a wszyscy goście jej armią. Nikt nie odważył się podważyć jej rozkazu. Chwilę później podeszła i wręczyła Hjalmarowi kieliszek szampana - Dzięki - odparł z uśmiechem na ustach. Nie rozumiał po co było to całe oczko ale nie miał zamiaru tego dochodzić. To przecież był tylko miły gest Azjatki... I wcale nie miała złych zamiarów? CZYŻ NIE?

Kiedy odebrał od Akane kieliszek z szampanem, chciał oddalić się gdzieś na tył sali, jednak - jak zawsze - los chciał inaczej. Został wyciągnięty na sam przód tej całej zgrai, co najmniej jakby był jakkolwiek powiązany z nimi wszystkimi. Nie, nie, nie... Chciał się zatrzymać, zaprzeć i wrócić pod ściąne ale było już za późno. Sekundę później wszystko się rozpoczęło - jakieś konfetti, balony i Merlin jeden wie co jeszcze, wyleciało w powietrze.

I wtedy weszła ona - gwiazda wieczoru. Dosłownie i w przenośni. Hjalmar, aż uniósł brwi z wrażenia, wszak Pandora wyglądała niczym milion galeonów albo co najmniej jakaś aktorka z wybiegu. Był w takim szoku, że jedyne na co mógł sobie pozwolić to przejechanie dłonią po brodzie - jakby był zaślepiony czy otumaniony. Zauważył, że Prewettówna go zauważyła, co wcale nie było takie dziwne... No bo jak mogłaby go nie zauważyć kiedy mistrzyni planowania i taktu - Akane - wystawia prawie dwumetrowego faceta do pierwszego rzędu. Odwzajemnił uśmiech w jej kierunku, czekając kulturalnie w kolejce, pozwalając wszystkim innym aby brali udział w najeździe życzeniowej hordy - No wiesz... Nie mogłem Ci przecież powiedzieć, że wybieram się na Twoje przyjęcie niespodziankę - wzruszył ramionami jakby chciał powiedzieć "przepraszam". Szybko pozbył się takiego nastawienia - w końcu nie zrobił nic złego, a jedynie dochował tajemnicy aby nie zepsuć jej prezentu.

Hjalmar też nie sądził, że da się wrobić w jakaś intrygę. Gdyby tylko Azjatka powiedziała, że to "zwykła" impreza to najpewniej by się nie pojawił. Sytuacja jednak miała się całkowicie inaczej jeżeli rozchodziło się o urodziny Prewettówny. Prezent w różowej torebce? Przeniósł zdziwiony wzrok z Pandory na Akane, nie mając pojęcia o co może chodzić, wszak widział taką torebkę przy stoliku. W głębi duszy obawiał się na co ten diabeł mógł wpaść. Z drugiej strony cieszył się, że zawartość prezentu to problem Turczynki, a nie jego.

Odczekał swoje w kolejce, pozwalając chyba już wszystkim na złożenie życzeń. Teraz Ty Dodał sobie otuchy i zrobił dwa kroki bliżej aby znaleźć się tuż przy Pandorze - Wszystkiego najlepszego... Zdrowia, szczęścia i słodyczy - powiedział ze spokojem w głosie - Umm... Nie wiem czy ktoś Ci mówił... Ale bardzo ładnie wyglądasz - przyznał przejeżdżając palcem po swoim karku w znany dla siebie sposób. Tym razem było to jednak tylko jednorazowe przesunięcie, a nie kilkukrotnie - zupełni jakby był pewien postęp w procesie "oswajania" - Jakbym się za bardzo wciął to mój prezent jest w błękitnej torebce... Ale i tak byś go pewnie rozpoznała bez mojej pomocy - oznajmił, unosząc kieliszek do góry - No to co... Twoje zdrowie. Sto lat! - wzniósł toast za jubilatkę, a następnie jednym, szybkim łykiem wypił całość do dna... I wszystko się zaczęło...

W ułamku sekundy poczuł wywar z ziół z porostem islandzkim na czele. Hjalmar miał wrażenie jakby ktoś podał mu jakiś lek na chorobę... Ten sam, przepyszny, który zawsze podawała mu matka. Przymknął na moment oczy, biorąc oddech. Kiedy je otworzył, nie wierzył. Nie wierzył w to co widział - oto stała ona, najpiękniejszy twór tego wszechświata - Ja... - zaczął, przekręcając głowę na bok, robiąc maślane oczy. Nordgersim był spokojny, nienaturalnie spokojny jak na siebie. Czuł aurę szczęścia, która go w tym momencie otaczała, a raczej wpływała na niego - Pójdę po coś do picia bo zrobiło się gorąco... - odparł i ruszył szybkim krokiem pod ścianę aby móc zgarnąć jakiś kolejny kieliszek z trunkiem. Drugim powodem dla którego to zrobił była chęć odpoczęcia i przyglądania się Pandorze z boku, wyczekując na odpowiedni moment do ataku.

Jak powiedział, tak też zrobił. Zgarnął drugi kieliszek szampana, a zaraz po nim trzeci. Obydwa wypił od razu - potrzebował tego. Hjalmar wziął czwarty i przysiadł się do stolika przy jakiejś losowej osobie, której nie znał i nawet nie bardzo chciał znać. On miał swój cel - był niczym drapieżnik, który widział swoją ofiarę - Czy ona nie jest przepiękna? - zapytał siedzącej obok osoby. Nie oczekiwał jednak odpowiedzi na swoje pytanie, ponieważ ją znał - tą odpowiedzią było "tak" albo "jeszcze jak". Każdy krok, któy wykonywała sprawiał, że Islandczyk wzdychał, aż musiał się oprzeć o własną dłoń aby móc panować nad głową - Spojrzała na mnie? Widziałeś? Spojrzała na mnie. Musiała na mnie spojrzeć, nie ma innej opcji - przyznał, będąc całkowicie pewnym, że brązowe tęczówki zatrzymały się na chwilę na jego twarzy, co oczywiście skwitował ciężkim westchnięciem... Piękna istota...

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (6038), Pandora Prewett (8490)




Wiadomości w tym wątku
[28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 12.02.2024, 22:22
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 26.02.2024, 19:55
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 28.02.2024, 23:40
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 04.03.2024, 22:05
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 14.04.2024, 23:35
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 26.05.2024, 19:36
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 03.06.2024, 18:48
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 11.02.2025, 23:13
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 12.02.2025, 20:10
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 04.05.2025, 20:44
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 05.05.2025, 16:01
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 12.11.2025, 21:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa