07.12.2022, 00:14 ✶
Wygrana suma przyjemnie siedziała w kieszeni, ale jednocześnie ciążyła, tym samym kusząc Bulstrode'a do dalszej rozgrywki. Słysząc ten zew, nie odsunął się od razu od stanowiska goblina, a przynajmniej nie na tyle, by znacząco się od niego oddalić i zgubić się w tłumie. Parę kroków wystarczyło, by znaleźć się na dogodnej pozycji, która umożliwiała mu obserwację jak niezadowolony goblin majstruje coś przy swoim kole, aż prosząc się o jakąś inspekcję ze strony służb porządkowych.
Jego dłoń ponownie powędrowała w kierunku wygranej sumy, a palce wręcz z czułością zamknęły się na monetach i wyciągnęły je na światło dzienne. Atreus przez moment się im przyglądał, podrzucając lekko w dłoni i co chwila wracając spojrzeniem do goblina, który klął na wszystko, co też mu się nawinęło do głowy. W końcu też ruszył się, nonszalanckim krokiem wracając do atrakcji, kiedy na moment nikt nie próbował zakręcić kołem.
- Nie mogłem nie zauważyć jak naprawiałeś przed chwilą to koło. Wszystko dobrze? Nic się nie popsuło? - zapytał niby to strapiony, wciąż potrząsając w dłoni monety, które nie tak dawno temu wręczył mu goblin. Liczył na to, że zwrócą one jego uwagę. - Tak sobie pomyślałem... wiem że teoretycznie nie robisz wyjątków, ale mam wrażenie, że możemy znaleźć pewne pole porozumienia. W końcu kto nie gra, ten nie wygrywa... Co powiesz na to: pozwolisz mi zakręcić znowu kołem, a jeśli wygram mniej, lub tyle samo co wcześniej, oddam ci wszystko to, co u ciebie dzisiaj wygrałem. Jeśli wygram więcej - cóż... dasz mi tylko tyle, ile będzie brakować od poprzednio wygranej sumy. Co ty na to?
rzut na charyzmę: zadowalający
Jego dłoń ponownie powędrowała w kierunku wygranej sumy, a palce wręcz z czułością zamknęły się na monetach i wyciągnęły je na światło dzienne. Atreus przez moment się im przyglądał, podrzucając lekko w dłoni i co chwila wracając spojrzeniem do goblina, który klął na wszystko, co też mu się nawinęło do głowy. W końcu też ruszył się, nonszalanckim krokiem wracając do atrakcji, kiedy na moment nikt nie próbował zakręcić kołem.
- Nie mogłem nie zauważyć jak naprawiałeś przed chwilą to koło. Wszystko dobrze? Nic się nie popsuło? - zapytał niby to strapiony, wciąż potrząsając w dłoni monety, które nie tak dawno temu wręczył mu goblin. Liczył na to, że zwrócą one jego uwagę. - Tak sobie pomyślałem... wiem że teoretycznie nie robisz wyjątków, ale mam wrażenie, że możemy znaleźć pewne pole porozumienia. W końcu kto nie gra, ten nie wygrywa... Co powiesz na to: pozwolisz mi zakręcić znowu kołem, a jeśli wygram mniej, lub tyle samo co wcześniej, oddam ci wszystko to, co u ciebie dzisiaj wygrałem. Jeśli wygram więcej - cóż... dasz mi tylko tyle, ile będzie brakować od poprzednio wygranej sumy. Co ty na to?
rzut na charyzmę: zadowalający
Rzut Z 1d100 - 24
Akcja nieudana
Akcja nieudana