Zdecydowanie rzucali się w oczy i nie do końca pasowali do mugolskiej części Londynu, do siebie też nie bardzo, jakby każde z nich urwało się z innej bajki. Tylko właściwie trochę tak było, te ubrania, które wybrali reprezentowały też w pewien sposób różnice w ich charakterach. Może i gryźli się ze sobą przynajmniej na pierwszy rzut oka, jeśli jednak razem byli inni, to żadne z nich nie było skazane na wytykanie palcami. Można to było całkiem mocno rozważyć filozoficznie, jak ich różne osobowości, które bardzo lubiły swoje towarzystwo.
- Dzięki za pozwolenie. - W sumie i tak jej nie było do niczego potrzebne, jednak chyba z grzeczności pytanie po prostu padło z jej ust. Zaciągnęła się dymem, uwielbiała to uczucie, kiedy drapał ją w płucach. Strasznie ją to odprężało, nie, żeby denerwowała się wizytą w kinie, no ale jednak uzależnienie robiło też swoje.
Spaliła fajka całkiem szybko, jak zawsze, była przyzwyczajona do krótkich przerw, które udawało jej się wyrwać podczas swoich obowiązków, nie marnowała czasu na palenie.
- Nie mogę się doczekać Gio! Szczególnie, że musi to być faktycznie coś przełomowego, nie spodziewałam się, że będzie tu tyle ludzi, a to nawet nie jest premiera. - To, że nie miała pojęcia o czym jest ten film wcale jej nie przeszkadzało, miała przeczucie, że wyjdą stąd zadowoleni.
Weszli do środka, zbliżali się wreszcie do seansu, który miał być czymś wspaniałym. Całkiem sprawnie poszły te wszystkie sprawy związane z wejściem do sali kinowej. Mogli zająć swoje miejsca. Okazały się być one naprawdę atrakcyjne, bo siedzieli na samym środku, będą mieli stąd cudowny widok.
- Kurde, Ty to potrafisz załatwić wszystko, co najlepsze. - Dodała jeszcze, kiedy rozsiadała się wygodnie w fotelu.
Po chwili na sali zaczęło się robić ciemno, światła zgasły, seans się rozpoczął.