01.03.2024, 01:08 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.03.2024, 12:28 przez Neil Enfer.)
Ciekawie obserwowało się mu te zażyłości, zawiłości, pocieszenia i niuanse. Wszyscy byli tutaj jakoś połączeni w ten czy inny sposób.
Uniósł brew słysząc słowa Erika. Czyli nie jest jedynym, który narzeka na pokoje w ministerstwie? A może źle je określał? No, nieważne, słowo się rypło, dla niego to była izolatka albo więzienie, chociaż tyle, że nie musiał za to płacić.
-Na pewno kiedyś Panu powiem.-odpowiedział Perseusowi z uśmiechem. Jak powie na terapii to na pewno zostanie to między nimi, chyba, miał nadzieję. Bycie wilkołakiem nie było czymś czego się wstydził, ale na pewno wywoływało to różne uczucia u innych, a ten wieczór był wystarczająco zagmatwany, żeby jeszcze bardziej wszystko komplikować.
Ponownie odmówił papierosa, akceptując otaczający go dym, do którego już trochę się przyzwyczaił i który co jakiś czas przywracał go do rzeczywistości.
Jeleń, zatem niech będzie jeleń. Hmmm, to w sumie pasuje do mężczyzny i to jak.
Zaśmiał się na wybór Erika. Nie to że gardził jego wyborem, ale na pewno go zaskoczył brakiem preferencji i wizją jego kobiety wyglądającej jak faun.
Pytanie Longbottoma aż prosiło się o komentarz prześmiewczy. Nieważne jaka będzie jego druga połówka, bo i tak ona go nie zechce. Z resztą obojętne mu było jaka ta druga połówka jest, byle była i byle go kochała. Niskie wymagania, dlatego zostawił je dla siebie.
-Wolę dobre serce, a wygląd... Od czego ma się transmutacje?-śmiechnął pod nosem, choć na pewno nie posuwałby się do tego, żeby non stop transmutować swojego partnera. Pokochałby go jeśli ten byłby dla niego dobry i odwzajemniałby miłość.
Kolejne pytanie ze strony Perseusa też było łatwe.
-Języki. Mógłbym szukać mojej brzydkiej drugiej połówki na całym świecie.-wyjaśnił, odwołując się żartem do wcześniejszego pytania Erika.-A ze zwierzętami magicznymi i tak nie mam zbyt wiele do czynienia.-nie widywał ich tak naprawdę, no i to by było trochę straszne słyszeć i rozumieć co one mówią.
Teraz była jego kolej na pytania.
-Perseus...-a nie Pan?-Wolałbyś stracić prawą rękę, czy żeby twoja ukochana straciła lewą rękę?-nie pamiętał w tej chwili czy jego lekarz nie był przypadkiem leworęczny, ale ćśśś...-A ty Erik, wolałbyś żeby wyrósł ci na stałe ogon kota czy ogon psa?-kolejna psychoanaliza podpitego umysłu.
Uniósł brew słysząc słowa Erika. Czyli nie jest jedynym, który narzeka na pokoje w ministerstwie? A może źle je określał? No, nieważne, słowo się rypło, dla niego to była izolatka albo więzienie, chociaż tyle, że nie musiał za to płacić.
-Na pewno kiedyś Panu powiem.-odpowiedział Perseusowi z uśmiechem. Jak powie na terapii to na pewno zostanie to między nimi, chyba, miał nadzieję. Bycie wilkołakiem nie było czymś czego się wstydził, ale na pewno wywoływało to różne uczucia u innych, a ten wieczór był wystarczająco zagmatwany, żeby jeszcze bardziej wszystko komplikować.
Ponownie odmówił papierosa, akceptując otaczający go dym, do którego już trochę się przyzwyczaił i który co jakiś czas przywracał go do rzeczywistości.
Jeleń, zatem niech będzie jeleń. Hmmm, to w sumie pasuje do mężczyzny i to jak.
Zaśmiał się na wybór Erika. Nie to że gardził jego wyborem, ale na pewno go zaskoczył brakiem preferencji i wizją jego kobiety wyglądającej jak faun.
Pytanie Longbottoma aż prosiło się o komentarz prześmiewczy. Nieważne jaka będzie jego druga połówka, bo i tak ona go nie zechce. Z resztą obojętne mu było jaka ta druga połówka jest, byle była i byle go kochała. Niskie wymagania, dlatego zostawił je dla siebie.
-Wolę dobre serce, a wygląd... Od czego ma się transmutacje?-śmiechnął pod nosem, choć na pewno nie posuwałby się do tego, żeby non stop transmutować swojego partnera. Pokochałby go jeśli ten byłby dla niego dobry i odwzajemniałby miłość.
Kolejne pytanie ze strony Perseusa też było łatwe.
-Języki. Mógłbym szukać mojej brzydkiej drugiej połówki na całym świecie.-wyjaśnił, odwołując się żartem do wcześniejszego pytania Erika.-A ze zwierzętami magicznymi i tak nie mam zbyt wiele do czynienia.-nie widywał ich tak naprawdę, no i to by było trochę straszne słyszeć i rozumieć co one mówią.
Teraz była jego kolej na pytania.
-Perseus...-a nie Pan?-Wolałbyś stracić prawą rękę, czy żeby twoja ukochana straciła lewą rękę?-nie pamiętał w tej chwili czy jego lekarz nie był przypadkiem leworęczny, ale ćśśś...-A ty Erik, wolałbyś żeby wyrósł ci na stałe ogon kota czy ogon psa?-kolejna psychoanaliza podpitego umysłu.