01.03.2024, 05:39 ✶
- Te kwiaty - rzuciła w pośpiechu. - To asfodele. Symbolizują śmierć. A to ile ich tutaj jest... jesteśmy na asfodelowych łąkach, Heather. One rosną w Krainach Umarłych - rozejrzała się, jakby miała nadzieje, że kiedy się odwróci, okaże się że tylko się wygłupia i wcale nie było tak jak mówiła. Kiedy jednak powiodła spojrzeniem dookoła, kwiaty rosły jak wcześniej, ale obie dziewczyny znajdowały się o wiele dalej od budynków jak mogłyby przypuszczać. Tak jakby ziemia pod stopami była bardzo mała, albo one sadziły bardzo długie kroki.
- Myślę, że jeśli nie uda nam się obudzić, albo ktoś inny nie przełamie zaklęcia, to skończymy jak Alistair. Tak go nazwał Morpheus, tego zmarłego na górze - przyjrzała się, jak Heather wyciąga różdżkę i próbuje rzucić zaklęcie, ale chyba musiała osiągnąć dokładnie taki sam efekt jak ona wcześniej, bo absolutnie nic się nie stało. Jedyne co się zmieniło to to, że kwiaty połknęły tak samo namiot, jak i dom z którego wybiegła Wood.
- Może spróbujemy jeszcze raz, ale razem? Jeśli się nie uda, możemy spróbować iść? Może próbując wyjść z tych pól po prostu wyjdziemy ze snu? To brzmi prosto, ale... skoro świadomość tego że się śni jest w stanie pomóc się obudzić ze zwykłego snu, to może to tutaj też zadziała?
Rozejrzała się dookoła, spojrzeniem błądząc przy horyzoncie, jakby chciała ocenić, czy otaczająca ich łąka jest bezkresna czy może w którymś kierunku da się dostrzec że się kończy. W każdym razie, spróbowała rozproszyć zaklęcie ostatni raz, a jeśli nic się nie stało to zaczęła iść.
- Myślę, że jeśli nie uda nam się obudzić, albo ktoś inny nie przełamie zaklęcia, to skończymy jak Alistair. Tak go nazwał Morpheus, tego zmarłego na górze - przyjrzała się, jak Heather wyciąga różdżkę i próbuje rzucić zaklęcie, ale chyba musiała osiągnąć dokładnie taki sam efekt jak ona wcześniej, bo absolutnie nic się nie stało. Jedyne co się zmieniło to to, że kwiaty połknęły tak samo namiot, jak i dom z którego wybiegła Wood.
- Może spróbujemy jeszcze raz, ale razem? Jeśli się nie uda, możemy spróbować iść? Może próbując wyjść z tych pól po prostu wyjdziemy ze snu? To brzmi prosto, ale... skoro świadomość tego że się śni jest w stanie pomóc się obudzić ze zwykłego snu, to może to tutaj też zadziała?
Rozejrzała się dookoła, spojrzeniem błądząc przy horyzoncie, jakby chciała ocenić, czy otaczająca ich łąka jest bezkresna czy może w którymś kierunku da się dostrzec że się kończy. W każdym razie, spróbowała rozproszyć zaklęcie ostatni raz, a jeśli nic się nie stało to zaczęła iść.
Rzut N 1d100 - 62
Sukces!
Sukces!
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.