01.03.2024, 09:28 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.03.2024, 10:06 przez Brenna Longbottom.)
liczba wrogów
- Morpheus?
Brenna dźwignęła się powoli do pozycji siedzącej, kiedy wuj ruszył ku broni. Po jej twarzy spływała krew: nie była pewna czy rozbiła sobie nos upadając, czy był to efekt uboczny mało przyjemnych snów. Wciąż zdezorientowana rozejrzała się i podczołgała do najbliższej leżącego Prewetta, chcąc sprawdzić, czy ta wciąż ma puls. Panika, jaka ją ogarnęła na moment na myśl, że wszyscy wokół nie żyją, opadła nieco, kiedy zorientowała się, że ten wciąż oddycha.
Chwilę później palce Morpheusa sięgnęła ku ostrzu.
Przez jaskinię przetoczył się podmuch, unosząc wraz ze sobą drobinki ziemi. Zaklęcie snu straciło swoją moc: wszyscy śpiący zaczęli powoli odzyskiwać przytomność.
Istniało jednak jeszcze jedno zabezpieczenie, które uruchomiło się z chwilą, gdy Longbottom udał się do podwyższenia.
Kości, które wcześniej dostrzegł Vincent, poruszyły się. Ani Brenna, ani Morpheus nie zauważyli tego od razu - nie w mroku grotu, który wciąż trudno było rozproszyć nawet najprostszym zaklęciem. Właściwie to Brenna obecność inferiusa odkryła w chwili, gdy było już za późno: ona była w tej chwili najbliżej nieumarłego i ten rzucił się na nią, obalając na posadzkę, a jego palce zacisnęły się na jej szyi.
Nie był to jedyny przeciwnik.
Drugi leżał w pobliżu postumentu, i zaczął podnosić się z ziemi zaledwie dwa metry od Morpheusa. Trzy kolejne powoli dźwignęły się w dalszym zakątku groty i ruszyły ku budzącym się. To był widok, który ujrzeli Dora, Vincent, Erik i Heather po przebudzeniu: Brenna szarpiąca się z nieumarłym na ziemi, Morpheus z dłonią na rękojeści noża i trup powstający w pobliżu niego oraz trzy kolejne istoty, zmierzające ku nim, poruszające się nienaturalne, bo animowało je nekromantyczne zaklęcie, a nie miały już mięśni i ścięgien, pozwalających ciału działać w pełni sprawnie.
Heather i Erik mieli nieco za małą wiedzę o tym, aby rozpoznać przeciwników – ale Dora, Vincent i Morpheus mogli odgadnąć, że mają do czynienia z inferiusami.
Tura do 5.01, godzina 8 rano.
Nie trzymajcie kolejki.
- Morpheus?
Brenna dźwignęła się powoli do pozycji siedzącej, kiedy wuj ruszył ku broni. Po jej twarzy spływała krew: nie była pewna czy rozbiła sobie nos upadając, czy był to efekt uboczny mało przyjemnych snów. Wciąż zdezorientowana rozejrzała się i podczołgała do najbliższej leżącego Prewetta, chcąc sprawdzić, czy ta wciąż ma puls. Panika, jaka ją ogarnęła na moment na myśl, że wszyscy wokół nie żyją, opadła nieco, kiedy zorientowała się, że ten wciąż oddycha.
Chwilę później palce Morpheusa sięgnęła ku ostrzu.
Przez jaskinię przetoczył się podmuch, unosząc wraz ze sobą drobinki ziemi. Zaklęcie snu straciło swoją moc: wszyscy śpiący zaczęli powoli odzyskiwać przytomność.
Istniało jednak jeszcze jedno zabezpieczenie, które uruchomiło się z chwilą, gdy Longbottom udał się do podwyższenia.
Kości, które wcześniej dostrzegł Vincent, poruszyły się. Ani Brenna, ani Morpheus nie zauważyli tego od razu - nie w mroku grotu, który wciąż trudno było rozproszyć nawet najprostszym zaklęciem. Właściwie to Brenna obecność inferiusa odkryła w chwili, gdy było już za późno: ona była w tej chwili najbliżej nieumarłego i ten rzucił się na nią, obalając na posadzkę, a jego palce zacisnęły się na jej szyi.
Nie był to jedyny przeciwnik.
Drugi leżał w pobliżu postumentu, i zaczął podnosić się z ziemi zaledwie dwa metry od Morpheusa. Trzy kolejne powoli dźwignęły się w dalszym zakątku groty i ruszyły ku budzącym się. To był widok, który ujrzeli Dora, Vincent, Erik i Heather po przebudzeniu: Brenna szarpiąca się z nieumarłym na ziemi, Morpheus z dłonią na rękojeści noża i trup powstający w pobliżu niego oraz trzy kolejne istoty, zmierzające ku nim, poruszające się nienaturalne, bo animowało je nekromantyczne zaklęcie, a nie miały już mięśni i ścięgien, pozwalających ciału działać w pełni sprawnie.
Heather i Erik mieli nieco za małą wiedzę o tym, aby rozpoznać przeciwników – ale Dora, Vincent i Morpheus mogli odgadnąć, że mają do czynienia z inferiusami.
Tura do 5.01, godzina 8 rano.
Nie trzymajcie kolejki.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.