Oh. Czyli nie była pierwszą osobą, która ich pomyliła. Choć imiona mieli znacznie inne, tak wygląd i nazwisko dzielili jakby wspólnie. I ten jego uśmiech. Aż się rozmarzyła. Już widziała oczami wyobraźni, że są razem, że mają piękny i bogaty ślub. Że jej marne życie stanie się lepsze. Że mogłaby żyć jak księżniczka. Marie Lestrange… Mogłaby mieć swoją upatrzoną, wymarzoną suknię ślubną!
Musiała jednak wrócić do rzeczywistości. Czy ona go zawstydzała? Nawet nie miała pojęcia, że skręcało mu żołądek. Czy także odczuwał te fruwające motylki co ona? To naprawdę musiało być przeznaczenie!
Odstawiła kieliszek, po tym jak wzięła jednego dużego łyka białego wina. A alkohol rozgrzał jej przełyk, zwilżył usta. To przyjemne uczucie. Rozluźniające. Stres z niej schodził. Czuła, że może z nim swobodnie rozmawiać. Kiwnęła głową, że rozumie. Nie chciała już wchodzić z tematem na jego rodzinę. Ale ta ich atrakcyjność…
Kiedy zaczął ją prosić o wybaczenie, skupiła na niego swoje niewinne spojrzenie, zamrugawszy wachlarzem swoich czarnych rzęs. ”Uważa, że jestem inteligentna? Uroczy…” – przeszło jej przez myśl. ”I że jestem piękna! Powiedział to!” – aż w głowie jej zapiszczało z radości. Starała się tego nie okazywać, ale uśmiech nie potrafił zejść z jej twarzy. Przecież ona, jako kobieta, uwielbiała komplementy. A szczególnie od tak przystojnych mężczyzn.
Jego pytanie, dotyczyło wykonywanej przez nią pracy. Westchnęła, jakby trochę zawiedziona. Bowiem chciała być bogata, być kimś, a wylądowała na stanowisku sekretarki.
- Nie jest to żadną tajemnicą.Wzruszyła lekko ramionami.
- Również pracuję w Ministerstwie. Przyjmuję i wydaję dokumenty. Zwyczajna praca biurowa w Departamencie Przestrzegania Prawa.
Odpowiedziała mu szczerze. Bo dlaczego miałaby kłamać? To by wyjaśniało, dlaczego nie była bogata. Dopiero też zaczynała swoją poważną przygodę z karierą. Miała nadzieję, zostać kimś więcej. Poważnym urzędnikiem. Może i szefową jakiegoś biura?
- Jak wspomniałeś. Także pracujesz w Ministerstwie. Jaki Departament, jeżeli mogę wiedzieć?
Nie kojarzyła go, nie widziała aby przewijała się jego osoba na tym samym piętrze co ona. Skoro mu zdradziła swój kierunek zawodu, to w którym departamencie Rodolphus pracował?