• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony

[10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony
Czarodziej
Każde drzewo, to okruch wieczności.
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Magibotanik
Szczupła, wysoka dziewczyna (175 cm) o długich ciemnych włosach i dużych, niebieskich oczach. Na pierwszy rzut oka miła i dobrze wychowana, z nienagannymi manierami i pięknym, przyjemnym uśmiechem.

Roselyn Greengrass
#7
02.03.2024, 01:04  ✶  
Ależ on ją denerwował. Tak bardzo, że na jej policzki aż wstąpił rumieniec, z tym że nie był to słodki rumieniec wstydu, który wielu mężczyzn chciałoby ujrzeć w tej sytuacji. Był to rumieniec gniewu, bo Anthony prowokował, przeciągał strunę, drażnił ją tym swoim szyderstwem, kpinami. Jak on w ogóle mógł coś takiego sugerować? Przecież pierścionek mógł jej po prostu wypaść, może chciała go komuś oddać. Istniało wiele wytłumaczalnych powodów, dlaczego miałaby go mieć. A jednak odgadł bezbłędnie jej intencje, co denerwowało ją jeszcze bardziej.
- A żeby cię skręciło - burknęła, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Zmarszczyła groźnie brwi, wlepiając swoje niebieskie oczy w jego sylwetkę. Lustrowała go wzrokiem, obserwowała jak się opiera nonszalancko, jakby był właśnie jakimś rycerzem na białym koniu, który wybawił ją z opresji. A przecież to była od początku jego wina, tylko i wyłącznie. Mógł patrzyć, gdzie idzie, a przede wszystkim mógł nie podnosić tego pierścionka, schować do kieszeni, włożyć do torebki... A na pewno nie wręczać go jej, klęcząc na jednym kolanie.

Wspomniał nazwisko, które zapadło jej w pamięć. Niekoniecznie z dobrego powodu. Trybiki w jej głowie zaczęły się szybko obracać, jakby dopiero teraz spadła na nie kropla oliwy. W końcu kliknęło, dopasowała twarz do nazwiska. I oj, wcale jej się nie spodobało to odkrycie. Normalnie by nie ciągnęła tej konwersacji, po prostu uniosła dumnie głowę i odeszła, ale czasem... Czasem panna Greengrass nie potrafiła trzymać języka za zębami. Zwykle uchodziło jej to na sucho, wystarczył ładny uśmiech, muśnięcie dłoni, bawienie się kołnierzykiem - wszystko wtedy szło w zapomnienie. Mężczyźni byli strasznie prostymi stworzeniami. Ale Borgin po prostu wyprowadził ją z równowagi na tyle, że wyszła ze swojej starannie wyćwiczonej roli. W środku Rose zagotowało się tak mocno, że jeszcze chwila, a gotowa byłaby rzucić w niego tą torebką, którą wciąż ściskała mocno w dłoni.
- Wiesz, gdzie mam Bulstrode'a? - wycedziła przez zaciśnięte zęby, a oczy pociemniały jej ze złości. Jaki on był bezczelny, to się nie mieściło w jej głowie! Dawno temu, jeszcze w Hogwarcie, spotykała takich chłopaków, ale to przecież było lata temu. Przecież oni powinni dorosnąć, zacząć się zachowywać tak, jak należy. A Anthony zachowywał się jeszcze gorzej niż smarkacz w jej mniemaniu. - I dorzucić szczyptę dramatyzmu do tego marnego przedstawienia? Po co, skoro mogłam się zgodzić, wiedząc że to mężczyzna będzie się tłumaczył przed tłumem?
Usta Roselyn wykrzywił uśmiech. Obrzydliwie słodki, dużo słodszy niż jej kwiatowe perfumy. Tak słodki, jak jabłko zanurzone w podwójnej porcji karmelu. Gdyby nie fakt, że przed chwilą aż trzęsła się z gniewu, to może mógłby wziąć to za dobry omen, lecz przecież jeszcze kilka sekund temu mu pyszczyła. Nikt nie mógłby tak szybko zmienić swojego humoru, nawet kobieta. Chyba że byłaby to kolejna maska, którą nałożyła na twarz.
- Na szczęście nie mieliśmy nieprzyjemności być na jednym roczniku, Borgin - mruknęła, lekko opuszczając ramiona. Również go kojarzyła, wiedziała że skądś zna tę twarz. Ale potrzebowała kilku dodatkowych elementów, żeby połączyć je w jedną całość. - Najpierw mnie oczerniasz, a potem podrywasz? W co ty grasz? Spadłeś z miotły o raz za dużo?
Słodka i pachnąca jak ta róża, a jednak potrafiła ukłuć w obronie własnej. Gdyby nie zaczął od nazywania jej złodziejką, być może całe to spotkanie potoczyłoby się inaczej, może sama by mu się przyznała. Ale prowokował ją do tego, by to wewnętrzne rozkapryszone dziecko, które ukrywała głęboko w środku, wyłaziło na wierzch. Greengrass odpięła torebkę i wyciągnęła z niej posrebrzaną papierośnicę. Nie przyjmie od niego papierosów, miała własne. Cienkie, bezzapachowe, białe. Bardziej pasujące do pełnych, kobiecych warg niż pierwszy lepszy ćmik.
- Teraz to jest na twojej głowie, żeby to odkręcić. A pierścionek znalazłam, chciałam go oddać, jeżeli tak bardzo interesuje cię jego los - zaciągnęła się odpalonym papierosem, a głowę obróciła w bok, by przestać patrzeć na jego twarz. To nie tak, że go nie lubiła, bo przecież go tak naprawdę nie znała. Ale dużo łatwiej było się złościć na kogoś, kto nie był przystojny. Wpatrując się w jego oczy, patrząc na te wykrzywione w uśmiechu usta, na tę nonszalancką postawę, czuła że cały gniew powoli się ulatniał. A nie mogła pozwolić, żeby się ulotnił, bo przecież grała niewinną kobietę, oskarżoną o podłą rzecz, taką jak kradzież.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (4457), Roselyn Greengrass (3494)




Wiadomości w tym wątku
[10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Roselyn Greengrass - 26.02.2024, 20:51
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 27.02.2024, 00:14
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Roselyn Greengrass - 27.02.2024, 00:47
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 28.02.2024, 23:06
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Roselyn Greengrass - 28.02.2024, 23:29
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 02.03.2024, 00:39
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Roselyn Greengrass - 02.03.2024, 01:04
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 12.03.2024, 23:08
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Roselyn Greengrass - 13.03.2024, 00:07
RE: [10.07.1972] Shape of You | Roselyn, Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 19.03.2024, 22:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa