Geraldine nie prowadzała się zbyt dobrze. Potrafiła zakochiwać się bardzo szybko, przez co w jej życiu gościło wielu mężczyzn, przez chwilę. Dawno temu straciła poczucie wstydu, zresztą chyba nigdy go nie czuła. Uważała, że nagość i cielesność to bardzo ludzkie sprawy i bez sensu jest traktować je jako temat tabu. Każdy odczuwał takie potrzeby, więc po co się przed tym bronić? Zdawała sobie jednak sprawę, że nie wszyscy dobrze się czuli oglądając lub rozmawiając o tym. Do takich osób należał jej przyjaciel, który był bardzo dobrze wychowany, nie zamierzała wprowadzać go na minę, to nie miało sensu. Zależało jej na tym, aby w jej towarzystwie czuł się komfortowo.
Tak, zdawała sobie sprawę, że Gio nie zniknął bez powodu. Jonathan pojawiał się wtedy, kiedy Giovanni chciał zniknąć, całkiem niezłe posunięcie.
- Też się cieszę, że cię widzę Jo. - Zupełnie nie przejęła się jego reakcją, wiedziała, że Jonathan jest zupełnie inny niż Gio i wcale jej to nie przeszkadzało. Postanowiła zamilknąć, aby nie przeszkadzać innym w oglądaniu.
Sama również skupiła się na filmie, który był... był na pewno bardzo interesujący. Nie odwracała wzroku nawet na sekundę, nie był to może wybitny film, ale na pewno ciekawe doświadczenie, w końcu nie widziała nigdy dotąd czegoś podobnego. Zastanawiała się tylko po co, właściwie po co ktoś to nakręcił? Nie było tutaj żadnego przesłania. Chcieli chyba jedynie zaskoczyć publiczność swoją twórczością, wydawało jej się, że faktycznie było to coś zupełnie innego, niż do tej pory, tylko nie rozumiała celu powstania tego arcydzieła.
Udało im się dotrwać do końca. Gerry przetarła oczy, kiedy zapaliło się światło. Nie tak łatwo było przystosować wzrok do niego po tej godzinie spędzonej w ciemności.
Wstrzymała się chwilę przed wstaniem. Wolała posiedzieć, niżeli pchać się w ten tłum, który ruszył do wyjścia. Gdy zrobiło się stosunkowo luźno podniosła zadek. Całkiem szybko znaleźli się na zewnątrz, sięgnęła po papierosa, i go odpaliła, nałóg straszna rzecz. Zaciągnęła się dymem i dopiero wtedy odezwała się do Jonathana. - To było naprawdę ciekawe doświadczenie. - Od czegoś trzeba zacząć. - Nie do końca rozumiem przesłanie tego filmu, myślisz, że w ogóle jakieś było? - Bardziej niż ona znał się na sztuce, może jej to wytłumaczy.