• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight

Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#6
04.03.2024, 01:30  ✶  

Cicho prychnął, tak na pograniczu śmiechu, a już rozbawiony, by z czułością spojrzeć na Flynna.

- Myślisz, że tylko ty masz bilet na dokuczanie mi? - Zapytał zadowolony z siebie po tym, jak zobaczył minę Flynna i kiedy pojawiło się jego sprostowanie. Nie to, że chciał mu sprawiać przykrość, a już nie sądził, że mógł pobudzić tą niebezpieczną myśl: że przysunął się tak blisko w tak szybkim tempie. Za szybko. Za blisko. A może nie? Z jakiegoś powodu Fleamont zawiózł go przecież w to miejsce, sam tego chciałeś, drogi panie. Nie było przymusów, środków nacisku, nic nie musiało się wydarzyć. Cain mógł odejść w swoją stronę, nie musiało być żadnego: poczekaj na mnie..! A potem żadnego robienia sobie dobrze i potu lepiącego ciuchy do ciała. Mogło być nic, a jednak mamy tu coś. - Własne żarty bawią najbardziej, ale mogę tak nie robić. - Bo jego to bawiło, ale jego okiem to nawet nie było zmieszanie na twarzy mężczyzny, tylko coś innego... co w zasadzie? Czy robił błąd, że nie pytał? Tak. Na pewno był to błąd. Pytaj. Już to usłyszał od tej Wrony - będziesz potem żałował. Nie tego, że nie zapytałeś, tylko właśnie tego, że pytań nie zadałeś. Ale nie żałowałeś. Na wszystko był czas. Na wszystko była odpowiednia chwila. Chciał słuchać Flynna i chciał podróżować po jego umyśle i szukać nowych dróg. I tych starych również. Chciał zrozumieć, co jest dla niego najważniejsze, tylko... tylko bał się tych prawd, którego jego samego mogłyby zranić tak bardzo, bo wiedział, że koniec końców nie zostałoby mu nic innego prócz akceptacji. Akceptacji, która byłaby bolesna. Więc: tak nie robić... nie stroić sobie żartów tego typu. Chociaż akurat sądził, że Flynn jest ostatnią osobą, która by powiedział: o tak, nie rób tak. - Ubierasz się na czarno. Jakbyś dodawał biały... to nazywałbym cię krową zamiast kotem. - Wyciągnął kąciki ust w górę. Nie, nie nazywałby go tak, ale nawet on wiedział z całą swoją ułomnością, jak wygląda krowa. Nauczył się tego ze swojej pierwszej czarodziejskiej czytanki. - No i czarny kot to talizman szczęścia. - Tak przynajmniej mówili w przesądach. - A skoro przynosisz mi radość, to jeszcze mógłbyś być... słonikiem. Drzewkiem? Drzewkiem szczęścia. Złotą żabą. Pozwolę ci wybrać. - Nie był wcale taki wspaniałomyślny, bo nie zamierzał mówić do niego SŁONIKU, albo.. drzewko? Drzewciu? Cain aż nieco potrząsnął głową od tej abstrakcji - i cóż, sam sobie to robił! Ale przynajmniej twarz mu się cieszyła, oczy błyszczały. I mógł ciągle dotykać dłoni Flynna na swoim udzie.

Cain szanował cudze "nieważne", ale w przypadku Flynna każde "nieważne" było wykrzyknieniem malującym się nad jego głową jak w bajkach dla dzieci. Dlaczego? Czemu uważał, że to nie ważne. Czego nie chciał powiedzieć? Czemu nie chciał powiedzieć, skoro chciałeś go słuchać? Wszystko było ważne, cokolwiek by nie powiedział, nawet to, że, no nie wiem, zostawił dwie pary brudnych gaci koło łóżka w domu było ważne. Nie, nie było, ale Cain w jego przypadku chciał chłonąć nawet te nieważne informacje. Powinien protestować, zachęcić? Tak, zachęcić... zanim jednak zdążył nawet rozchylić usta to Flynn samego siebie otworzył. Zdawał sobie sprawę z tego, jakie to było uskrzydlające? Jakie ważne, istotne? Cain uśmiechnął się jeszcze szerzej, ciepło, z rozczuleniem. Rozczuleniem, ha, dobre sobie... z miłością. Z miłością, którą pompowało jego serce, które wydawało mu się bardzo silne w tym momencie. Tak jak płuca zdawały się niezwykle pojemne. Świat naprawdę potrafił stać się kolorowy, a Caina nawiedzała taka myśl, że chciałby pokazać Edgowi te kolory. Tylko czy to nie byłoby krzywdzące? Zobaczyć raz takie barwy, a potem znów... żyć w szarości? A może byłby w stanie to zmienić? Przecież magia iluzji potrafiła tak wiele, może, gdyby się bardzo postarał... tylko nie było zaklęć trwałych. Ale przecież rzemieślnicy mieli swoje sposoby. Może okulary by zadziałały..?

W bezinteresownej miłości zwierzęcia, w jego nie szczędzącym własnego życia poświęceniu tkwi coś, co bezpośrednio porusza serce ludzi, którzy częstokroć mieli sposobność stwierdzenia wątłej przyjaźni i słomianej wierności człowieka w oryginale.

- Opowiedz mi. - Brakowało tylko tego, żeby zaklaskał w rączki, albo zamachał ogonkiem. No, panie Flynn, to jak pan potrafi opowiadać... bajki o morderstwach? - Spokojnie, nie zmieni to moich skojarzeń z talizmanem szczęścia i puchatym kotem z kolan. - Skoro uważał to za koszmarne, to wolał uprzedzić, że pewne rzeczy się nie zmieniają. Owszem, będzie zawsze pamiętał, że to Flynn mu opowiedział, a może sięgnie po książkę?

- O tak, lecę na starsze panie. - Zanim to powiedział to upewnił się, że tamta pani jednak już sobie poszła i nie usłyszy jego nieeleganckiego komentarza w odpowiedzi na zaczepkę Edga. Wygiął usteczka w udawaną podkówkę, zwracając twarz w kierunku Flynna, kiedy pojawiła się odpowiedź, że no niestety - nie będzie pani. Będzie tylko ten Kot, który już odkrył samodzielnie, dlaczego kotem jest. Bo to, co powiedział Cain, było przecież tylko wierzchołkiem tego, dlaczego kojarzył tego człowieka z tym zwierzęciem. Pochwycony w sidła i pazurki tego kota zostawił bagażnik i grzecznie tak stanął - ułożył obie dłonie na jego biodrach, lekko podsunął kciuki w górę, wślizgując się nimi na skrawek jego ciała pod materiał. - Mam się spodziewać, że wyjdę z pokoju i zobaczę ciebie w fartuszku z patelnią jajecznicy w dłoni? - Ooo, to byłoby dopiero..! To byłoby coś, czego nie chciałby zapomnieć nigdy, nigdy, never, ever! Ale odpowiedź nadeszła, bo najwyraźniej wciął się w pół-zdania. A nawet wcześniej niż w połowie. I to... to... on... rozmiękczał go. Odbierał mu jakąkolwiek zdolność wypowiedzenia się, odbierał mu zdolność logicznego rozumowania. Był tylko szum, pustka i ta myśl, że to było... takie bliskie ideału. Takie bliskie, że niemal mogłoby się chcieć płakać. Paradoks. Pewnie by tak jeszcze stał i tymi zakochanymi oczami wpatrywał się w tego człowieka, gdyby romantyzmu nie postanowiła zabić proza wieczoru - czyli komar.

- Mmm... - Coś, co miało być pewnie jakimś zdaniem, zamieniło się w pomruk, kiedy chwila została przerwana, bagaże w końcu wyjęte i skierowali się do domu. Obejrzał się na ten lat, na ten samochód. Uspokój się. To miał być urlop. URLOP. - Gdyby coś się wydarzyło, to wycofywanie samochodu z tej pozycji do pozycji drogi zajęłoby za dużo czasu. Gdyby samochód... rozumiesz. - Nawet pokazał to ręką, gestykulacją, ale uciął samemu sobie, idąc za Flynnem. Uciął, bo akurat czarnowłosemu nie trzeba było takich rzeczy tłumaczyć. Był mądry. Cholera, Cain uważał, że przerasta go IQ przynajmniej milionkrotnie. - Otwieraj drzwi, bo cię zjedzą te komary, mają przewagę liczebną.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (14125), The Edge (15087)




Wiadomości w tym wątku
Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 07.02.2024, 06:38
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 09.02.2024, 19:37
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.02.2024, 18:17
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 23.02.2024, 01:15
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 24.02.2024, 23:19
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 04.03.2024, 01:30
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 09.03.2024, 11:34
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 14.03.2024, 12:45
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 17.03.2024, 12:52
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 18.03.2024, 17:51
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 19.03.2024, 20:33
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 28.03.2024, 20:14
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 31.03.2024, 23:59
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 01.04.2024, 00:44
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 02.04.2024, 16:32
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 02.04.2024, 17:24
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 04.04.2024, 15:45
RE: Lato 1972, 13-15 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 06.04.2024, 01:44
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 07.04.2024, 10:19
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 07.04.2024, 13:41
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 07.04.2024, 14:58
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 07.04.2024, 19:04
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 08.04.2024, 00:47
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 11.04.2024, 22:40
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.04.2024, 11:26
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 12.04.2024, 15:44
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.04.2024, 22:57
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 18.04.2024, 22:01
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 23.04.2024, 23:57
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 24.04.2024, 07:36
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 25.04.2024, 01:04
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 27.04.2024, 20:11
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 28.04.2024, 16:27
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 05.05.2024, 17:52
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 06.05.2024, 12:24
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 07.05.2024, 16:27
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 12.05.2024, 19:46
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 13.05.2024, 15:14
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 13.05.2024, 21:12
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez Cain Bletchley - 13.05.2024, 21:47
RE: Lato 1972, 13-14 czerwca // Towards danger; but not too rashly, nor too straight - przez The Edge - 13.05.2024, 23:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa