04.03.2024, 01:33 ✶
Kojarzyłby ją? Och to takie urocze. On był uroczy! No ale niestety, prawda była taka, że dziewczyna nie pracowała w Ministerstwie dość długo.
- Staż odbywałam gdzie indziej. Ale że nie dawałam sobie rady w tamtej pracy. Przeniosłam się tutaj. Do Ministerstwa.Była prostą dziewczyną. Dopiero zaczynającą budować swoją karierę. Lubiła imprezować jak każda młoda kobieta. Korzystać z życia. Ale żeby się utrzymać, trzeba było pracować. Być kimś. I chciała to osiągnąć. Aby móc bez problemu kupować sobie odzież prosto od Rosierów.
Także pozwoliła upić sobie łyk wina, po zadaniu pytania Lestrange’owi. I tutaj zrobiła duże piękne oczy, pełne podziwu.
- Departament Tajemnic? Niesamowite.Była pod wielkim wrażeniem. Podobno nie łatwo tam się dostać. ”Ciekawe jaki wydział? Może Komnata Miłości? To byłoby cudowne…” – rozmarzyła się. Ale musiała wrócić znów na ziemię. Szanowny Pan Rodolphus zadawał przecież pytania i coś wyjaśniał. Zamrugała, odstawiając kieliszek.
- Zgadza się. Pracuję dopiero od jakiegoś miesiąca. Może, dlatego mnie nie kojarzysz.
Wyjaśniła mu, uroczo się uśmiechając. Krótko pracowała, ale jednak. Ogarniała swoją dziedzinę, że jeszcze jej nie zwolnili. Sprawy biurowe, administracyjne lepiej jej leżał, niż interes rodzinny Abbottów. Dlaczego przeniosła się akurat do Ministerstwa? Możę dlatego, że ktoś jej powiedział o tym, że tutaj pracuje ten były zawodnik Quiddittha, którego była fanką? Chciała być blisko? Spotykać go na korytarzu? Jeżeli faktycznie tutaj pracował?