04.03.2024, 14:41 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.03.2024, 15:05 przez Brenna Longbottom.)
Morpheus wciąż mocował się z nożem – łańcuch okazał się jednak silny albo nawet obłożony jakimś ochronnym zaklęciem i jeden czar nie wystarczył, aby Longbottom zdołał zdjąć broń z postumentu. W pośpiechu nie rzucił też poprawnie zaklęcia na inferiusa: na jego szczęście jednak tu z pomocą przyszła mu Dora. Ogień był bardzo skuteczny przeciwko takim stworom i chociaż jedno zaklęcie nie wystarczyło, aby pokonać żywego trupa, to impet uderzenia odsunął go o jakieś pół metra od Morpheusa, a przez to, że istotę objęły płomienie, stała się bardziej podatna także na inne zaklęcia. Teraz mieli większą szansę go unicestwić.
Kula ognia Heather wybuchła pomiędzy trzema inferiusami. Jeden zapłonął i odpadła mu ręka, dwa pozostałe owionął ognisty podmuch, również je osłabiając. Wciąż szły w ich stronę, ale dwa wolniej, a ten trzeci, w którego zaklęcie trafiło bezpośrednio, wlókł się teraz na końcu. Chwilę później jednego z nich uniósł w powietrze czar Vincenta, a potem stwór został trafiony przez ogniste zaklęcie: inferius machał w powietrzu nogami, ale coraz słabiej, płonąc powoli magicznym ogniem.
Nie wszystko poszło do końca tak, jak zaplanował Erik. Kula ognia walnęła w inferiusa, i ten zapłonął, ale płomienie zaczęły też tu i ówdzie trawić ubranie Brenny, na którą skoczył. Zatliły się rękawy bluzy, spodnie na kolanach. Palce inferiusa zaciskały się wciąż na gardle, a podmuch gorąca poparzył dłonie kobiety, gdy usiłowała oderwać nimi ręce istoty od własnej szyi. Pewnie krzyknęłaby, ale w tej chwili nie miała w płucach dość powietrza, by z ust mógł wydostać się jakikolwiek dźwięk. Płomienie osłabiły jednak nieumarłego, a wyczarowana chwilę później tarcza sprawiła, że ogień na ubraniach Longbottom wygasł, pozostawiając po sobie smród spalenizny i lekkie oparzenia.
Brenna zdołała w końcu uderzyć gdzieś w złączenie kości na ręce płonącego, osłabionego inferiusa na tyle, że uścisk na gardle zwolnił się nieco. W samą porę, bo jeszcze sekunda, dwie i straciłaby pewnie przytomność. Na zrzucenie z siebie nieumarłego nie wystarczyło już jej sił.
Tura do 8.03. NIE TRZYMAJCIE KOLEJKI
Rozpiska przeciwników:
1 nieumarły: trafiony ogniem przez Dorę, w pobliżu Morpheusa
3 nieumarłych: 1 z nich trafiony zaklęciem bezpośrednio przez Heather, osłabiony, 1 z nich lekko nadpalony idzie najszybciej, 1 z nich nadpalony przez Heather, a potem poderwany przez Vincenta i podpalony nie jest już groźny – ten sobie płonie i zaraz się dopali
1 nieumarły: płonie i stara się udusić Brennę.
Z 5 przeciwników zostało 4 „ruchomych”. 1 jest pokonany (ten wiszący w powietrzu)
Rzucam sobie na af pod edycję, na próby powstrzymania inferiusa przed uduszeniem
Kula ognia Heather wybuchła pomiędzy trzema inferiusami. Jeden zapłonął i odpadła mu ręka, dwa pozostałe owionął ognisty podmuch, również je osłabiając. Wciąż szły w ich stronę, ale dwa wolniej, a ten trzeci, w którego zaklęcie trafiło bezpośrednio, wlókł się teraz na końcu. Chwilę później jednego z nich uniósł w powietrze czar Vincenta, a potem stwór został trafiony przez ogniste zaklęcie: inferius machał w powietrzu nogami, ale coraz słabiej, płonąc powoli magicznym ogniem.
Nie wszystko poszło do końca tak, jak zaplanował Erik. Kula ognia walnęła w inferiusa, i ten zapłonął, ale płomienie zaczęły też tu i ówdzie trawić ubranie Brenny, na którą skoczył. Zatliły się rękawy bluzy, spodnie na kolanach. Palce inferiusa zaciskały się wciąż na gardle, a podmuch gorąca poparzył dłonie kobiety, gdy usiłowała oderwać nimi ręce istoty od własnej szyi. Pewnie krzyknęłaby, ale w tej chwili nie miała w płucach dość powietrza, by z ust mógł wydostać się jakikolwiek dźwięk. Płomienie osłabiły jednak nieumarłego, a wyczarowana chwilę później tarcza sprawiła, że ogień na ubraniach Longbottom wygasł, pozostawiając po sobie smród spalenizny i lekkie oparzenia.
Brenna zdołała w końcu uderzyć gdzieś w złączenie kości na ręce płonącego, osłabionego inferiusa na tyle, że uścisk na gardle zwolnił się nieco. W samą porę, bo jeszcze sekunda, dwie i straciłaby pewnie przytomność. Na zrzucenie z siebie nieumarłego nie wystarczyło już jej sił.
Tura do 8.03. NIE TRZYMAJCIE KOLEJKI
Rozpiska przeciwników:
1 nieumarły: trafiony ogniem przez Dorę, w pobliżu Morpheusa
3 nieumarłych: 1 z nich trafiony zaklęciem bezpośrednio przez Heather, osłabiony, 1 z nich lekko nadpalony idzie najszybciej, 1 z nich nadpalony przez Heather, a potem poderwany przez Vincenta i podpalony nie jest już groźny – ten sobie płonie i zaraz się dopali
1 nieumarły: płonie i stara się udusić Brennę.
Z 5 przeciwników zostało 4 „ruchomych”. 1 jest pokonany (ten wiszący w powietrzu)
Rzucam sobie na af pod edycję, na próby powstrzymania inferiusa przed uduszeniem
Rzut PO 1d100 - 5
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 49
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.