04.03.2024, 15:12 ✶
Są takie chwile, gdzie paranoje można było ukoić siłą racjonalnego umysłu. To tylko przesmyk, dobry skrót zawalony mniej lub bardziej magicznymi śmieciami. To tylko czmyhający kot, a nie omen, to tylkoskrobot szczura. Odległe rozmowy stawały się coraz bliższe. Para wyrostków popisywała się osiągnięciami na ostatniej imprezie w Soho. Zaśmiewali się z łatwowierności mugolek, przekonywali, który z nich ma dłuższą magiczną pałkę. Umysł koił narastający niepokój, szelest za plecami, zimny, lepiący pot pokrywający skórę. Przejdzie koło nich i już za moment, za chwilę będzie w domu...
... tylko, że nie.
– Hej Ty! Chodź tu! Musisz powiedzieć, która jest dłuższa, bo nie możemy dojść do porozumienia. – rzucił jeden z wyrostków, wysoki i piegowaty. Ubrany był bardzo pospolicie, śmierdział trawionym alkoholem, wspomnieniem wczorajszej zabawy.
– Powiedziałbym, że liczy się grubość, ale moja jest i grubsza i dłuższa... – sarknął niższy od niego szczerbaty brunet ćwierkający zębami tak, jakby permenentnie coś między nimi utkwiło.
Stali obok dużego śmietnika, zasłaniając przejście, ewidentnie czekając na Neila, nie zamierzając dać się zbyć. W dłoniach mieli dwie różdżki, kasztanową i drugą z ciemniejszego drewna. Z tej odległości wydawały się niemal równe, ale jeśli tylko Neil zechciałby się przyjrzeć, to odkryłby, że ta należąca do piegusa jest ćwierć cala dłuższa.
... tylko, że nie.
– Hej Ty! Chodź tu! Musisz powiedzieć, która jest dłuższa, bo nie możemy dojść do porozumienia. – rzucił jeden z wyrostków, wysoki i piegowaty. Ubrany był bardzo pospolicie, śmierdział trawionym alkoholem, wspomnieniem wczorajszej zabawy.
– Powiedziałbym, że liczy się grubość, ale moja jest i grubsza i dłuższa... – sarknął niższy od niego szczerbaty brunet ćwierkający zębami tak, jakby permenentnie coś między nimi utkwiło.
Stali obok dużego śmietnika, zasłaniając przejście, ewidentnie czekając na Neila, nie zamierzając dać się zbyć. W dłoniach mieli dwie różdżki, kasztanową i drugą z ciemniejszego drewna. Z tej odległości wydawały się niemal równe, ale jeśli tylko Neil zechciałby się przyjrzeć, to odkryłby, że ta należąca do piegusa jest ćwierć cala dłuższa.