Na słowa powodzenia, które padły ze strony Roberta, Nicholas jedynie przyjął je skinieniem głowy. Nie dziękował, nie chcąc zapeszać. Dodatkowa informacja, jaką pozyskał od niego, może okazać się cenna. Punkt zaczepienia, kogo powinni zapytać. Także chciał, aby ta sprawa została wyjaśniona. Rozwiązana. Zrobi wszystko co możliwe, aby tak się stało.
- Myślę że tak.Sam nie był pewny, ale chyba co on miał do przekazania Robertowi, powiedział. Przy okazji, dowiedział kilku istotnych informacji, o których nie miał wcześniej pojęcia. Były zaskoczeniem, albo też i wyjaśnieniem niewiadomej lub przypuszczeń. Był teraz pewny tego, że Robert widocznie cały czas był jakby ”blisko”. Nie pracowali już razem w Ministerstwie, ale współpraca jakby przeniosła się do organizacji. Wciąż kontakt się utrzymywał.
Nicholas miałby już wstać, zaczął się nawet podnosić, ale Robert zarzucił jeszcze prośbę. Nie wstawał więc, pozwalając Robertowi kontynuować.
Prośba, jaką do niego Mia, dotyczyła jednak tej Harper Moody. Wcześniej już Nicholas zapyta, czy ma coś zrobić w tej sprawie i widocznie, miał to mieć na uwadze. Nie bywał często w Departamencie Przestrzegania Prawa, ale może jego znajoma tam pracująca, coś będzie wiedziała.
- Rozumiem. Spróbuję coś zdziałać. Jeżeli będę cokolwiek wiedział, niezwłocznie się z Tobą skontaktuje.Będzie musiał uruchomić swój kontakt z Biurem Koronerów. A być może, zaryzykuje użycie Eksterioryzacji ponownie? W Ministerstwie może to być ryzykowne. Ale możliwe? Pomyśli nad tym później.
Tym razem mieli widocznie wszystko co najważniejsze omówione. Nicholas wstał i na pożegnanie wyciągnął dłoń, aby uścisnąć Robertowi. Następnie opuścił gabinet a także posiadłość. Skierował się gdzieś w mało ruchliwe miejsce, teleportując się do siebie.