• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
[styczeń 1971|Knieja Godryka] Co lato uzbiera, to zima pożera

[styczeń 1971|Knieja Godryka] Co lato uzbiera, to zima pożera
przybłęda z lasu
The way to get started is to quit talking and begin doing.
wiek
26
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
stolarz
Jasne jak zboże włosy, jasnobłękitne oczy. 183 cm wzrostu, szczupła ale dobrze zbudowana sylwetka. Ubiera się prosto, choć jego rysy zdradzają arystokratyczne pochodzenie. Ma spracowane ręce i co najmniej kilkudniowy zarost.

Samuel McGonagall
#5
04.03.2024, 20:48  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.03.2024, 20:49 przez Samuel McGonagall.)  
Na prośbę o pozostanie, fuknął tylko lekko nosem i skinął głową na znak, że rozumie i nie odchodzi. Pomógł mu pić, a gdy jego nieoczekiwany gość pośród tej mroźnej zamieci miał już dość, sam przyłożył usta do wrót glinianego naczynia. Ciepło choć złudne, nie było poparte ciepłem, które rozchodziło się po izbie, nie było złudą wobec gorąca kołder i futer otaczających jak kokon zmarzniętego motyla.

– Żyj. Świat byłby smutniejszym miejscem bez Ciebie – odpowiedział z prostotą, na wskroś szczerze, nawet jeśli nie chciał się przyznawać, że zdarzało mu się widzieć ów eteryczną istotę latem pośród mchów i miększych polan Kniei. Czujne sokole oko teraz jednak było zamienione na ludzkie, chłodne błękitem, ocieplanym ramą miękkiej skóry, której wgłębienia czasu dopiero zaczynały postępować wokół oczu.


Na moment zamilkł, nie bojąc się ciszy, sycąc się obecnością kogokolwiek w domu, który od lat nie widział nikogo poza Samuelem i okazjonalnie jego przyjaciółką z miasteczka. Teraz jednak było to inne, nowe. Mężczyzna, na pół zdziczały osamotnieniem, nieświadom nawet jak bardzo spragniony jest cudzego dotyku i obecności, siedział spokojny, przypatrując się z troską i zaciekawieniem Lysandrowi. Po chwili trwającej wieczność czy dwie, położył otwartą, sękatą drewnem dłoń na jego czole, czyniąc tę chwilę na wskroś rzeczywistą. Pachniał popiołem i żywicą sosnową, która wyraźnie przebijała się przez kremową woń serowej zupy i lekko kwaskowaty zapach postukujących o ściany porożem kóz.

Przeglądali się w swoich oczach, jak nieboskłon zagląda w przestwór spokojnego oceanu, okraszonego krwistą czerwienią zachodzącego za horyzontem słońca. Dwa błękity miękko opadające na siebie zdawały się być puchowo różowawe, w zmęczeniu i uldze ocalenia.

– Jestem już szczęśliwy. Bałem się, że się nie obudzisz. W taką noc, jak ta, nie miałbym jak szukać dla Ciebie pomocy – przyznał, nie bacząc na to, czy wieści te przerażą, czy staną się początkiem współradości, świeta życia, które chwile temu obchodzone było w lśniących światełkach Saturnaliów.

– Mieszkasz w Dolinie, prawda? – Samuel nie był medykiem, znał się na pomocy zwierzętom, ale też po sobie wiedział, że nie ma zbyt dużej różnicy między ssakami. Kilka detali, kępka futra, czasem dodatkowy żołądek, czy inaczej zakończona kończyna. Drobnostka. – Podniosę się teraz, ale wrócę z zupą. Spróbuj nie zasnąć. Opowiedz... opowiedz mi o sobie.– szeptał cicho, jak zwykle mówił zwierzętom. Z tym wyjątkiem, że to on tkał ich futrzane życie, w dotyku i tembrze głosu niosąc im zapewnienie bezpieczeństwa. Teraz jednak Motyl mógł mówić sam za siebie. Mógł podzielić się nawet swoim imieniem, jeśli miałby na to chęć. Sam miał w sobie wiele cierpliwości dla kniejowego ludku. Dlatego też czekał na przyzwolenie, a gdy tylko je dostał choćby i skinieniem głowy, ruszył wykradać kociołkowi tłustą polewkę, mającą dać siły naturalnym kolejom rekonwalescencji.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ariel (1119), Samuel McGonagall (1611)




Wiadomości w tym wątku
[styczeń 1971|Knieja Godryka] Co lato uzbiera, to zima pożera - przez Samuel McGonagall - 15.02.2024, 21:25
RE: [styczeń 1971|Knieja Godryka] Co lato uzbiera, to zima pożera - przez Ariel - 24.02.2024, 00:18
RE: [styczeń 1971|Knieja Godryka] Co lato uzbiera, to zima pożera - przez Samuel McGonagall - 28.02.2024, 12:59
RE: [styczeń 1971|Knieja Godryka] Co lato uzbiera, to zima pożera - przez Ariel - 29.02.2024, 22:58
RE: [styczeń 1971|Knieja Godryka] Co lato uzbiera, to zima pożera - przez Samuel McGonagall - 04.03.2024, 20:48
RE: [styczeń 1971|Knieja Godryka] Co lato uzbiera, to zima pożera - przez Ariel - 18.03.2024, 00:08
RE: [styczeń 1971|Knieja Godryka] Co lato uzbiera, to zima pożera - przez Samuel McGonagall - 21.03.2024, 23:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa