05.03.2024, 19:10 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2024, 19:11 przez Brenna Longbottom.)
Sam,
Londyn jest z jednej strony miejscem... trudnym, z drugiej bardzo pięknym - zwłaszcza to jego magiczne oblicze. Chociaż tak przyszło mi do głowy, że gdybyś kiedyś chciał zacząć zwiedzanie nowych miejsc poza Doliną Godryka, można zacząć od Hogsmeade. Mniej tam ludzi niż w stolicy, a zarazem więcej niż w Dolinie Godryka i to miejscowość w pełni czarodziejska. Londyn to mogłoby być trochę za dużo na początek.
Myślę, że Nora jest zadowolona z tego, że udało się jej otworzyć własny biznes i że Mabel daje jej dużo radości. Czy to oznacza, że wszystkie marzenia się spełniły, to jej wystarczy i jest z nimi szczęśliwa - tego już nie wiem, ale chyba możemy założyć, że nie jest osobą nieszczęśliwą.
W sprawie Kniei wiele zależy od Ministerstwa Magii. Tak naprawdę nie wiem, na ile realne jest niebezpieczeństwo: dowiedziałam się tyle, ile dowiedzieć się mogłam, i mogę mieć tylko nadzieję, że Departament Tajemnic, który prowadzi prace na polanie, zrobi coś więcej. Ale nie mogę Ci obiecać, że zabiorę Cię do Kniei, gdybym musiała się tam wybrać - chociaż na razie nic na to nie wskazuje.
Wydaje mi się, że na samą potańcówkę najlepiej skupić się na podobnych motywach - zwłaszcza, że te talerze będą przechodzić z rąk do rąk. Ale możesz zrobić jeden z wzorem z syren, nie wystawię go po prostu razem z innymi na zabawie, a zostanie na później, specjalnie dla niego.
Na pewno możesz napisać wiersz o heblowaniu desek, chociaż przyznam uczciwie, że nie wiem, czy będzie to dobry wiersz. (Ja na przykład nie byłabym w stanie napisać dobrego wiersza o niczym: ani o miłości, ani o księżycu, ani nawet o pączkach, a darzę je szczególnym uczuciem.)
Co do sowy – ja sama je lubię i te czarodziejskie uważam za całkiem inteligentne, ale własny zwierzak to zawsze odpowiedzialność, więc zrób to tylko, jeśli będziesz do tego przekonany.
Bre
Londyn jest z jednej strony miejscem... trudnym, z drugiej bardzo pięknym - zwłaszcza to jego magiczne oblicze. Chociaż tak przyszło mi do głowy, że gdybyś kiedyś chciał zacząć zwiedzanie nowych miejsc poza Doliną Godryka, można zacząć od Hogsmeade. Mniej tam ludzi niż w stolicy, a zarazem więcej niż w Dolinie Godryka i to miejscowość w pełni czarodziejska. Londyn to mogłoby być trochę za dużo na początek.
Myślę, że Nora jest zadowolona z tego, że udało się jej otworzyć własny biznes i że Mabel daje jej dużo radości. Czy to oznacza, że wszystkie marzenia się spełniły, to jej wystarczy i jest z nimi szczęśliwa - tego już nie wiem, ale chyba możemy założyć, że nie jest osobą nieszczęśliwą.
W sprawie Kniei wiele zależy od Ministerstwa Magii. Tak naprawdę nie wiem, na ile realne jest niebezpieczeństwo: dowiedziałam się tyle, ile dowiedzieć się mogłam, i mogę mieć tylko nadzieję, że Departament Tajemnic, który prowadzi prace na polanie, zrobi coś więcej. Ale nie mogę Ci obiecać, że zabiorę Cię do Kniei, gdybym musiała się tam wybrać - chociaż na razie nic na to nie wskazuje.
Wydaje mi się, że na samą potańcówkę najlepiej skupić się na podobnych motywach - zwłaszcza, że te talerze będą przechodzić z rąk do rąk. Ale możesz zrobić jeden z wzorem z syren, nie wystawię go po prostu razem z innymi na zabawie, a zostanie na później, specjalnie dla niego.
Na pewno możesz napisać wiersz o heblowaniu desek, chociaż przyznam uczciwie, że nie wiem, czy będzie to dobry wiersz. (Ja na przykład nie byłabym w stanie napisać dobrego wiersza o niczym: ani o miłości, ani o księżycu, ani nawet o pączkach, a darzę je szczególnym uczuciem.)
Co do sowy – ja sama je lubię i te czarodziejskie uważam za całkiem inteligentne, ale własny zwierzak to zawsze odpowiedzialność, więc zrób to tylko, jeśli będziesz do tego przekonany.
Bre
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.