Mężczyzna nie umiał się wysłowić, kiedy Renigald do niego mówił prostym językiem z kulturą, opanowaniem, przedstawiając się między słowami i uprzedzając o możliwych problemach, które mogliby nie chcieć pogłębiać w tej chwili. Z tego wynikało, że Malfoy widocznie miał więcej znajomości niż tutejszy klient, nie wiadomo ile starszy od niego i kolegi zarządzającego tym lokalem. Renigalda tylko nieliczni byli wstanie wyprowadzić z równowagi. A najczęściej to była grupa osób, z którymi się zadawał. Dlaczego to robił? Znajomości szkolne do dziś przetrwały.
Klient nie odezwał się ostatecznie już ani słowem. Odpuścił nawet zabranie przedmiotu i skierował się do wyjścia. Nie szanował ich drzwi wejściowych, opuszczając sklep z trzaskiem. Malfoy westchnął.
- Wróci. Nie wyglądał na takiego co odpuści.Stwierdził nieco przekonany. Będzie musiał i tak udać się do kuzynki omówić ten problem z gościem, tylko potrzebował nazwiska.
Spojrzał na Terry’ego, który dopiero teraz udzielił mu odpowiedzi w sprawie Wesleywej. Uniósł brew i tym razem odwrócił się w jego stronę, opierając ręką o blat lady sklepowej.
- Kręcisz? Idąc tutaj, nie widziałem jej, aby wychodziła. Inaczej nie wchodziłbym tutaj a szedł za nią. Podejrzewam, że długo negocjowałeś z klientem. A ona nie chciała brać w tym udziału?Strzelał. Ale co go w sumie to obchodziło? To nie był jego problem.
- Mniejsza z tym. Jest mi winna wyjaśnienia. Zrobiła coś… Co musi natychmiast odkręcić.
Wypalił w końcu. Nie wyglądał nawet na zadowolonego. Chętnie by coś rozwalił. Kopnął jakieś krzesło. Kopnąłby w nogę Terryego. I właśnie. Terry. Utkwił na nim swój wzrok. Przecież on przed chwilą wrobił go w użeranie się z panem złośliwości od wisiorka.
- Ty… Co Ci kurwa przyszło do głowy wykorzystywać mnie do rozmowy z waszymi klientami?
Zapytał go dość poważnie. Za brakło mu umiejętności rozwiązywania trudnych spraw? Przecież to nie było jego zdanie tutaj. Nie pracował dla nich. U nich. Z nimi? Chronił ich tylko przed jakimiś chuliganami, haraczem. Poważniejszymi problemami niż klienci. Czy może coś się zmieniło?