07.03.2024, 21:56 ✶
Skrót okazał się drogą tak niebezpieczną, jak i zdecydowanie dłuższą. Znów wybrał źle, znów coś pokrzyżowało mu plany. Los był jak dotąd nieprzychylny dla Neila, świat zdawał się kpić z jego świeżego angielskiego startu, z jego starań, by po prostu normalnie żyć. Nie było w nim teraz nadziei, nie było muzyki, która rozjaśniłaby nadchodzącą bezwzględnie gorycz bezradności i kroków, które powinien podjąć, aby móc normalnie funkcjonować. W jego mieszkaniu nie czekał nikt, kto by mógł go wesprzeć, czy pocieszyć.
Być może potrzebował zmiany. Potrzebował wskazówki, drogowskazu. Może jakiś wróżbita pomógłby odnaleźć się w tym gąszczu zasadzek?
Być może potrzebował oddechu, życzliwego słowa, poczucia jakiegokolwiek bezpieczeństwa i kontroli nad własnym życiem. Być może zmiana scenerii, ucieczka z miasta, otwarta przestrzeń, dałaby mu miejsce by sobie to wszystko poukładać.
Być może potrzebował po prostu butelki ognistej whisky.
Cokolwiek postanowił, z czegokolwiek wybrał, jedno było pewne: potrzebował nowej różdżki.
Być może potrzebował zmiany. Potrzebował wskazówki, drogowskazu. Może jakiś wróżbita pomógłby odnaleźć się w tym gąszczu zasadzek?
Być może potrzebował oddechu, życzliwego słowa, poczucia jakiegokolwiek bezpieczeństwa i kontroli nad własnym życiem. Być może zmiana scenerii, ucieczka z miasta, otwarta przestrzeń, dałaby mu miejsce by sobie to wszystko poukładać.
Być może potrzebował po prostu butelki ognistej whisky.
Cokolwiek postanowił, z czegokolwiek wybrał, jedno było pewne: potrzebował nowej różdżki.
Koniec sesji