• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[11.05.1972] Cynthia & Atreus

[11.05.1972] Cynthia & Atreus
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#9
07.03.2024, 22:07  ✶  
Pewnie poczułby się połechtany, wiedząc w jaki sposób Cynthia odnajdowała jego obecność. Także rozbawiony, gdyby był świadom, że była w stanie porównać go do promyczka i jednocześnie do Brenny, bo miał wrażenie, ze akurat Longbottom biła na głowę wszystkich, jeśli chodziło o promyczkowanie. Po Beltane wciąż czuł pewien niesmak i rozczarowanie, ciągnące się za faktem, że kobieta zwyczajnie go w pewnym momencie zostawiła, a przez to skończył z połamaną ręką i poparzony, ale z drugiej strony przecież całkiem dobrze bawił się wcześniej, kiedy jeszcze zwyczajnie patrolowali polanę. Wyznał jej nawet jakieś nieprzemijające uczucia i próbował się oświadczyć, co prawda pod wpływem herbatki z amortencją, ale wciąż zaliczało się to do doświadczeń raczej nietypowych i raczej żenujących, przez które pewnie wiele panien spoglądałoby potem na niego co najmniej z rezerwą. Ona jednak zwyczajnie to zbyła, a atmosfera między nimi ani na moment nie zgęstniała. I nawet sobie potańczyli. To było jak wypicie espresso, ale nie z kawy, a skoncentrowanych przebłysków słońca (skoro już byli przy tych promyczkach), które rozsadzały od środka dziwną, zaraźliwą energią. A kiedy obudził się już w kowenie? Czuł, jakby to dziwne uczucie, które przyszło razem z wrzuceniem wianka na pal, nie przeminęło, a gnieździło się gdzieś w środku, rozsiadając się coraz odważniej. Ale wciąż nie do końca w pełni to akceptował - do tej pory ani nie zabiegał o towarzystwo Longbottom, ani też specjalnie za nią nie przepadał, chyba głównie przez koleżeństwo ze Stanleyem.

- Wierzę, nie wierzę... nie jestem pewien, czy to kwestia wiary, wiesz? Nie raz zdarzyło mi się wcześniej wrzucić wianek na szczyt pala i rozumiem jak to może działać. To uczucie... trudno je zapomnieć, kiedy wreszcie zeskoczy się na dół - wzruszył ramionami. Nigdy nie był tylko pewien, czy było to faktycznie jakieś pokrętne, druidzkie zaklęcie, czy może zwyczajna atmosfera, która zdawała się buzować na całej polanie podczas sabatów.

Flintówna mogła też mieć odrobinę racji, bo ciężko było sobie wyobrazić, nawet samemu Atreusowi, że nie wybrałby strony innej niż któregoś z Borginów albo Lestrange'a. Sam jednak posiadał dość specyficzne podejście przynajmniej do części dziewczyn, z którymi kiedyś chodził i w sumie to nie widział nic dziwnego czy niewłaściwego w tym, żeby opowiedzieć się w pewnej sytuacji po stronie nie najlepszych przyjaciół, a tej drugiej. Lorraine i Maeve mu świadkami, że ta łatka kobieciarza czasem przywierała do niego zbyt mocno i chyba zwyczajnie nie mógł w pełni odpuścić, czy wymienić sympatię na chociażby proste zdystansowanie. A przecież Cynthię też lubił - nie musieli ze sobą nigdy chodzić czy trzymać się za rączki, żeby stawiał ją gdzieś wysoko w piramidzie własnej lojalności.

- Żadnej szkolnej miłostki? - zapytał, z zaciekawieniem przyglądając jej się, kiedy podniosła się z miejsca, żeby sięgnąć po różdżkę. Potem tylko posłał jej jeszcze lekki, aczkolwiek ciepły uśmiech, kiwając przy tym delikatnie głową. - Jestem cały twój - zażartował bezwstydnie, pozwalając jej na wszystko, czego sobie właśnie życzyła i uznawała za stosowną procedurę postępowania w zaistniałej sytuacji. - Dużo się ostatnio działo, ale powoli wracam do siebie. Na pewno jest lepiej niż kiedy opuszczałem kowen - rzucił, przyglądając się z uwagą jej ułożonym na nadgarstku palcom. Czuł ciepło, promieniujące od jej skóry, jednak nie było one wystarczające, by rozproszyć cokolwiek gnieździło się w nim, rozsiewając wszechobecne zimno. - Nie, nic. Zimno, zmęczenie, to w sumie wszystko. Florence pobrała mi przedwczoraj krew. - wzruszył ramionami, bo nie był pewien czy ta informacja była Flint do czegokolwiek tutaj potrzebna.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (3134), Cynthia Flint (3526)




Wiadomości w tym wątku
[11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 18.09.2023, 19:06
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 05.10.2023, 23:01
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 10.10.2023, 03:46
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 10.10.2023, 20:45
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 15.11.2023, 05:40
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 14.12.2023, 01:31
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 10.01.2024, 00:07
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 28.02.2024, 02:09
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 07.03.2024, 22:07
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 13.03.2024, 23:15
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 23.04.2024, 07:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa