07.03.2024, 23:06 ✶
Twarz Erika momentalnie spoważniała zmazując przy okazji uśmiech z ust, a jego sylwetka wyprostowała się, gdy z dzikiej plaży dobiegło go poszczekiwanie psa. Poczuł ścisk w żołądku, gdy obrzucał linię drzew zaniepokojonym spojrzeniem. Szukał obcych, którzy mogli przybłąkać się w te okolice i zaalarmować czworonoga. Może i nie była to szczególnie oblegana miejscówka, jednak było lato; ludzie mogli szukać chwili wytchnienia nad wodą. Nikogo takiego jednak nie zobaczył.
Dopiero wówczas spostrzegł, że Ponurak zdawał się calkowicie zafiksowany na Samuela. Longbottom zacisnął usta w cienką linię i zrobił niepewny krok do przodu, zrównując się w ten sposób z klęczącym w wodzie kompanem. Pierwszy raz zdarzyło mu się coś takiego. Mimowolnie założył, że pies przyzwyczaił się do animagów przez to, że w domu było ich przynajmniej dwoje. Brenna zmieniała się w wilka, Julien-Charles w sokoła, więc chyba powinien być oswojony z ich aurą. To jest o ile animagowie takową emanowali.
Nie był pewny, jednak nawet w Ministerstwie Magii mawiało się, że zwierzęta widziały więcej niż ludzie. Potencjalnie więc mogła to być prawda. Tyle, że oni rzadko kiedy przemieniają się w posiadłości, uzmysłowił sobie Erik, machinalnie zasłaniając częściowo sylwetkę Samuela. Ponurak mógł nie wiedzieć o co chodzi, skoro jego nowy kolega co rusz zmieniał skórę. Zapach człowieka, mieszał się z zapachem dziczy, a to co zwierzak widział na własne oczy było jeszcze czymś zupełnie innym.
Pierwszy raz zdarzyło mu się coś takiego. Mimowolnie założył, że pies przyzwyczaił się do animagów przez to, że w domu było ich co najmniej dwoje. Brenna zmieniała się w wilka, Julien-Charles w sokoła, więc chyba na ten moment powinien być oswojony z ich aura. O ile animagowie taką wydzielali. Nie był pewny, jednak mówiło się, że zwierzęta widzą więcej niż ludzie, więc potencjalnie mogła to być prawda. Tyle, że oni się rzadko kiedy przemieniają w posiadłości, uzmyslowił sobie Erik.
— Ponurak, hej! — zawołał w stronę psa, próbując odwrócić jego uwagę od Sama. — Spokój! Nic się nie dzieje!
Pies zignorował jednak swojego właściciela, jakby wychodził z założenia, że ten nie ma pojęcia, co mu grozi. Głupi człowiek. On przecież wiedział lepiej. Chyba...
Dopiero wówczas spostrzegł, że Ponurak zdawał się calkowicie zafiksowany na Samuela. Longbottom zacisnął usta w cienką linię i zrobił niepewny krok do przodu, zrównując się w ten sposób z klęczącym w wodzie kompanem. Pierwszy raz zdarzyło mu się coś takiego. Mimowolnie założył, że pies przyzwyczaił się do animagów przez to, że w domu było ich przynajmniej dwoje. Brenna zmieniała się w wilka, Julien-Charles w sokoła, więc chyba powinien być oswojony z ich aurą. To jest o ile animagowie takową emanowali.
Nie był pewny, jednak nawet w Ministerstwie Magii mawiało się, że zwierzęta widziały więcej niż ludzie. Potencjalnie więc mogła to być prawda. Tyle, że oni rzadko kiedy przemieniają się w posiadłości, uzmysłowił sobie Erik, machinalnie zasłaniając częściowo sylwetkę Samuela. Ponurak mógł nie wiedzieć o co chodzi, skoro jego nowy kolega co rusz zmieniał skórę. Zapach człowieka, mieszał się z zapachem dziczy, a to co zwierzak widział na własne oczy było jeszcze czymś zupełnie innym.
Pierwszy raz zdarzyło mu się coś takiego. Mimowolnie założył, że pies przyzwyczaił się do animagów przez to, że w domu było ich co najmniej dwoje. Brenna zmieniała się w wilka, Julien-Charles w sokoła, więc chyba na ten moment powinien być oswojony z ich aura. O ile animagowie taką wydzielali. Nie był pewny, jednak mówiło się, że zwierzęta widzą więcej niż ludzie, więc potencjalnie mogła to być prawda. Tyle, że oni się rzadko kiedy przemieniają w posiadłości, uzmyslowił sobie Erik.
— Ponurak, hej! — zawołał w stronę psa, próbując odwrócić jego uwagę od Sama. — Spokój! Nic się nie dzieje!
Pies zignorował jednak swojego właściciela, jakby wychodził z założenia, że ten nie ma pojęcia, co mu grozi. Głupi człowiek. On przecież wiedział lepiej. Chyba...
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞