• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
[20.12.1970r., mugolski Londyn] Welcome to my darkside

[20.12.1970r., mugolski Londyn] Welcome to my darkside
Chodzący chaos
Be the chaos you want to see in the world.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Diego Nieves
#1
07.03.2024, 23:31  ✶  

20.12.1970r.
Pierwsze ataki śmierciożerców


To miała być taka piękna niedziela. Dla niego, oczywiście, bo przecież nie dla tych ohydnych, niemagicznych śmieci. Mógł po prostu znaleźć jedno po drugim i pozbyć się ich w stosunkowo humanitarny sposób, szybko, oszczędzając sobie czas. To jednak nie był jego styl. Wolał poczekać aż te glisty spełzną do swojego przytulnego gniazdka, poczują się bezpiecznie i wtedy uderzyć. Miał cały dzień na zaplanowanie akcji, na delektowanie się szczegółami w swoim popapranym umyśle. Roztaczane wizje możliwej przyszłości mugolskiej rodzinki nie chciały się jednak długo utrzymywać w jego głowie. W myślach panował ten dziwny chaos, w którym tylko on potrafił się jakoś odnaleźć. Kiedy chwytał jedną nitkę morderczego planu, zaraz docierał do supła utworzonego z zupełnie innej garści wątków, niczym ze sobą nie powiązanych.

Rodzinka niczym mu nie zawiniła. Nigdy nie spotkał żadnego z jej członków, nie spojrzeli na niego krzywo na chodniku, a w całkiem ładnym domu niewiele było rzeczy, które mógłby w ogóle chcieć ukraść. Niemagiczni byli nudni, a ich błyskotki bezwartościowe. Diamentowe kolie, choćby warte fortunę w ich świecie, nie miały nawet podjazdu do najbrzydszego z dzieł goblińskich rzemieślników. O osobliwych sprzętach mugoli nie wspominając. Jak choćby te dziwne, wielkie pudła, na których oglądali ruchome obrazy. Bez sensu. Czarodzieje umieli poruszające się widoki umieszczać na kompaktowych fotografiach, które z łatwością dało się wsunąć w kieszeń. Albo te śmieszne cośki z okrągłą tarczą z cyferkami, połączone spiralną linką ze ścianą. Nieves przez długi czas utwierdzony był w przekonaniu, że to jakaś dziwna forma próby zrozumienia numerologii przez tych podludzi, ale potem się okazało, że się tym komunikują z innymi podludźmi. Zaiste komiczne. Jakby nie mogli po prostu wysłać sowy z listem.

To nie był przypadek, że większość dnia spędził w dość bogatej okolicy. Lubił mordować mugoli, ale tym razem padło na specjalnie wyselekcjonowaną grupkę. Mogli się niemal czuć zaszczyceni, że niebawem wezmą udział w wyjątkowym spektaklu, kończąc żywot za pomocą jego ręki i – najprawdopodobniej – z wystrzelonego jego różdżką promienia. Czy dziesięciu. Nie mógł się zdecydować, jak się ich pozbyć, a to oznaczało tylko jedno. Wyjątkową, bolesną przeprawę na tamten świat. W każdym razie – rodzina ta nie była przypadkowa. Byli ważni dla społeczeństwa niemagicznych Anglików. Pan domu był szanowanym biznesmenem, chociaż Diego nie wnikał, czym tam dokładnie się zajmował. Był ważny, bogaty, mugolski i zbędny. Jego żona zaś miała coś wspólnego z polityką. Skoro Czarny Pan wskazał ją jako cel do eliminacji, to tak samo musiała być ważna oraz zawadzająca dalszym planom. Mieli też córkę. Jakiegoś smarka, osiem czy dziesięć lat. Dla niego żadna różnica, bo i tak ów szczurek nie posiadał nawet iskierki magii wewnątrz swojego pasożytniczego organizmu. No i była jeszcze kobieta, która się tym smarkiem zajmowała. Ni to niania, ni gosposia. Właściwie tu był jedyny plus dla tych robali – korzystali ze służby. Chociaż patrząc na to z innej strony, skrzaty były lepszym rozwiązaniem. Można toto było kopnąć i nie miało się prawa skarżyć, a mugole niestety z niewolnictwa zrezygnowali. Szkoda. Tylko do tego się nadawali. Rola nawozu dla roślinek widocznie była im bardziej przeznaczona.

Potrafił być wytrwały. Szukał słabych punktów domu, sprawdzał czy na pewno nie ma w nim zwierząt. Krążył po okolicy raz na jakiś czas zapalając coś, co na pierwszy rzut oka mogło być zwykłym papierosem. W rzeczywistości były to zioła, mieszanki mniej lub bardziej „wesołe”, stymulujące myśli, lekko halucynogenne. Pobudzające jego wewnętrznego artystę – w końcu szykował się do spektaklu. A ten miał niebawem się rozpocząć.

Grudniowa noc otuliła ulicę. Światła latarni starały się rozświetlić mrok, w którym Nieves się zaszył, poprawiając na głowie kaptur w barwie głębokiej czerni, nasuwając na twarz maskę tuż po wypuszczeniu z płuc obłoku ziołowego dymu. Smarkate szczenię prawdopodobnie zostało już ułożone do snu przez nianię, a pan i pani „ważni acz zbędni” wracali z jakiegoś świątecznego spektaklu czy innego bankietu. Zwyczajem samic, ona pewnie teraz będzie zrzucać łaszki i kilogramy tapety, on zaś, jak to samiec, odreaguje wystawienie na ukulturalnienie szklanką czy trzema czegoś mocniejszego. Diego by tak pewnie zrobił. Ale może dlatego, że było zimno, a dawno nie zaglądał do jakiegoś podrzędnego baru, w którym tak samo łatwo było dostać podły trunek, jak i kosę pod żebra.

Ruszył niczym ćma wabiona światłem błyszczącym poprzez okno. Zamiast jednak skierować się do drzwi czy któregoś z okien parteru, wyciągnął różdżkę i machnął nią, wytwarzając krótki, jasny błysk. Prawie się wzdrygnął, gdy chłodne uczucie przypominające rozbicie jajka na głowie, zaczęło po nim spływać. Tyle razy korzystał z zaklęcia kamuflującego, a nadal nie mógł się przyzwyczaić do tego momentu. Wiedział przynajmniej, że wszystko zadziałało poprawnie. Tak ukryty, wspiął się na balkon starając się zachować ciszę, machnął różdżką kolejny raz, otwierając sobie drzwi. Wsunął się do środka niczym widmo, wraz z lekkim powiewem chłodnego powietrza. Teraz tylko się rozeznać, kto i gdzie przebywał.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (274), Diego Nieves (788)




Wiadomości w tym wątku
[20.12.1970r., mugolski Londyn] Welcome to my darkside - przez Diego Nieves - 07.03.2024, 23:31
RE: [20.12.1970r., mugolski Londyn] Welcome to my darkside - przez Bard Beedle - 08.03.2024, 00:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa