• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble

[28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
08.03.2024, 16:59  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.03.2024, 17:00 przez Brenna Longbottom.)  
Rzut na windę

– Zapytam potem Sebastiana. Może będzie można ich ścigać za naruszenie zasad post mortem. Jestem pewna, że jest tam coś o niezadręczaniu żywych pod groźbą egzorcyzmów, może da się to podciągnąć pod ten paragraf – odparła, pakując się do windy. No nic nie mogła na to poradzić. Jak wczoraj bardzo starała się po prostu w stronę jego, Flosie i Luny nie patrzeć, tak trochę ją bawiło, jak zareagował na informację, że kobiety wcale nie musiały być młodymi, uroczymi dziewczynami… – Nie wiem, czy dam radę cofnąć się tak daleko, ale zrobię, co mogę. Podzielę się rezultatami badań – przyrzekła z udawaną powagą.
Westchnęła tylko na jego podsumowanie, bo musiała przyznać, że nie brzmiało to dobrze, jak patrzyło się to pod kątem kontroli. Zasadniczo to do niedawna też się nie spowiadali. Wszystko zmienił wywiad Erika i Beltane, teraz więc faktycznie podchodzili do sprawy nieco paranoicznie. Poza tym…
– Gdyby po prostu nie mogli mnie znaleźć parę godzin, to nie byłoby nic takiego, ale już jak wiedzą, że nagle przepadłam z miejsca pracy i nie ogarnęłam polecenia służbowego… Pewnie już zaczęli planować mój pogrzeb – przyznała, oczyma wyobraźni nawet to widząc. Bo po prostu nie dało się, aby – gdy pół rodziny pracuje w Departamencie, tak samo jak bliscy przyjaciele – nie usłyszeli, że świstoklik nigdy nie doleciał do celu. A przecież po prostu stwierdzenie, że nie, jednak się tym nie zajmę, spadaj, wujku Caspianie, bardzo do Brenny nie pasowało.
– I może ten pogrzeb będzie potrzeby – dodała po chwili, podpierając się o ścianę windy, kiedy ta znowu zatrzęsła się i chyba spadła jeszcze niżej. - Trochę głupio przeżyć Beltane i zginąć w ministerialnej windzie.
Może było to zbyt absurdalne, a może Brenna była już zbyt zmęczona, bo nawet nie potrafiła się porządnie przestraszyć, a w tej chwili wizja śmierci w windzie zdawała się całkiem realna. Ba, wręcz uśmiechnęła się mimowolnie, bo w tym nieee, kurwaaa wychwytywała pewne podobieństwa do Vincenta i zaczęła mieć wrażenie, że to jakaś rodzinna tradycja z tymi kurwami...
– Lestrange dał mi czterolistną koniczynę, ale nie podziałała – mruknęła, nawet nie oburzając się o sugestie, że to wszystko jej wina. Nie zamierzała się o to kłócić, jeżeli miał ochotę ją obwiniać – chociaż jako żywo, nie popsuła przecież ani tego świstoklika, ani tej windy, a chociaż miała skłonności do pakowania się w kłopoty, to do tej pory na ich liście nie było czegoś takiego… Uniosła różdżkę, ale Atreus rzucił zaklęcie pierwszy – drzwi rozsunęły się.
Jakieś trzy czwarte ich wysokości znajdowało się na wysokości ściany. Na dole jednak był prześwit – dało się przecisnąć i zeskoczyć z powrotem do atrium. Oczywiście, przy optymistycznym założeniu, że winda, wciąż lekko drgająca, nie poruszy się choć przez parę sekund i nie skończy się to na upadkiem albo jakimś malowniczym zgnieceniem. Brenna wyobraziła sobie to na tyle żywo, że spróbowała rzucić zaklęcie zamrażające na tę cholerną windę, by unieruchomić ją chociaż na moment – choć nie była pewna, jaki będzie rezultat, te windy pewnie przynajmniej częściowo były odporne na czary, by przy nich nie majstrować…

Rzut W 1d100 - 31
Sukces!

Rzut W 1d100 - 82
Sukces!


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1729), Brenna Longbottom (1954)




Wiadomości w tym wątku
[28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Brenna Longbottom - 13.02.2024, 11:43
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Atreus Bulstrode - 21.02.2024, 02:11
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Brenna Longbottom - 21.02.2024, 19:57
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Atreus Bulstrode - 08.03.2024, 00:48
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Brenna Longbottom - 08.03.2024, 16:59
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Atreus Bulstrode - 13.03.2024, 06:09
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Brenna Longbottom - 14.03.2024, 10:02
RE: [28.07.72, nad ranem] Oh, I've seen trouble - przez Atreus Bulstrode - 31.03.2024, 01:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa