• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
[lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije

[lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#10
11.03.2024, 22:24  ✶  

Stanley machnął ręką. Nie mógł się na nią złościć, zwłaszcza kiedy ich ślub był na wyciągnięcie dłoni. Nie mogli przecież pokłócić się przed zawarciem takiego aktu, a dopiero po nim. Każda bystra głowa wiedziała, że to działa dokładnie w ten sposób, a nawet nie.

Sprawa jego nazwiska była tak zawiła, że momentami on sam się gubił. W teorii mógłby jej to wszystko wyjaśnić ale to nie był temat na pięć czy dziesięć minut. Na pewno nie widzieli się dzisiaj ostatni raz, więc na pewno przyjdzie czas, aby to jej opowiedzieć.

- Nie przejmuj się - pokiwał przecząco głową - Nic takiego - zapewniał. Nie mógł się tutaj rozpaść na kawałki pierwsze przed Ambrosią - No i super - skwitował. Temat przyklepany. On dostanie super walentynkę, a chłopakom pękną tyłki z zazdrości. Wilk syty, a owce martwe... czy coś takiego. Byle tylko nie wpadła kiedyś na pomysł, aby powysyłać reszcie jego kumpli bo wtedy mógłby być lekko zły.

To, że Rosie była zakochana, nie było jakkolwiek podważalne. Spotkała właśnie Stanleya Borgina - miłość swojego życia, a przynajmniej miłość swojego życia we wzajemnym denerwowaniu się w najbliższej przyszłości. Ta relacja była jednak budowana tak fundamentalnie, że za kilka lat mogli na siebie liczyć - w kwestii podnoszenia ciśnienia ale i wsparcia, jeżeli wymagała tego sytuacja. Nie wiedzieli też jeszcze, że Ci "uprzykliwi sąsiedzi" Ambrosii to właśnie Stanley ze swoim genialnym pomysłem.

Gdyby było mu dane spotkać McKinnon na szkolnym korytarzu to w zasadzie nie wiedziałby jak się zachować. Po pierwsze - najpewniej nie uwielbiałby wtedy blondynek. Po drugie - najpewniej nie miała by zostać jego szanowną małżonką. Po trzecie - najpewniej by się jej przestraszył, wszak była to dziewczyna, a wszyscy wiedzieli jak to bywało w młodzieńczych latach. Dziewczyny były afe, a chłopacy byli spoko. Tej właśnie zasady trzymał się Stanley. Lekko ją naginał w tym momencie dla Rosie, ale kto by tego nie zrobił?


Ambrosia zrobiła bardzo smutno dla Stanleya. Liczył, że jego kalkulacja może okazała się błędna i nie mieli okazji, aby wspólnie pokonywać Hogwarckie korytarze, a prawda była taka, że z liczenia nie był, aż tak zły jak z zielarstwa. Trochę to zrządzenie losu, patrząc na to, że Anne była bardzo utalentowaną zielarką i twórczynią eliksirów, która mogła poszczycić się sukcesami w tych tematach. Jak widać, Borgin, musiał odziedziczyć co innego po swojej mamie.

- Jak to nie możliwe... Na pewno się jakoś da, a jak się nie da to trzeba zrobić, aby się dało - oparł głowę o krzesło, a następnie odrobinę się zsunął, tracąc nadzieję na realizację swojego pomysłu za miliard galeonów. To już nie był pomysł za milion, ani nawet za dwa. Ten był warty majątek - No z Tobą byłby jeszcze fajniejszy. Gwarantuję - zapewnił i momentalnie się gdzieś tam zamyślił. Jakby tak mieli Rosie w swojej paczce? No świetna sprawa.

- Ale ja nie chcę żadnych innych koleżanek - oburzył się - Ja chcę taką koleżankę jak Ty. Nigdy nie znajdę przecież takiej koleżanki - marudził. Borginowi nie podobał się taki obrót spraw. Podobało mu się za to prezent, który otrzymał od Rosie. To był tylko kolejny dowód na to, że w życiu nie znajdzie takich koleżanek. Która z nich miała mieć takie ładne blond włosy, komplementować i dawać mu całusy w policzek? No żadna. Tylko Ambrosia była do tego zdolna. I jak tu człowiek miał się nie zakochać?

Stanley się rozpłynął. Może nie dosłownie, wszak byłby to trochę problem, ale tak wewnątrz siebie, gdzieś tam w duchu. Czuł się jak największy wygrany tego wieczora. Gdyby ktoś się go zapytał - kim jesteś? Odpowiedź byłaby jedna - JESTEM ZWYCIĘZCOM. Nie chodziłoby mu też o jakiegoś mężczyznę, który dodaje po chwili "wstaniesz, podniesiesz się, będziesz biec dalej", ponieważ to też się de facto tyczyło Borgina. Miał się zaraz potknąć o fakt, że Rosie była zakochana w jakimś Aleksandrze, który był jego krewnym... ale to historia na kiedy indziej.

- To może masz siostrę bliźniaczkę, która nadal chodzi do szkoły? Najlepiej jakby szła na czwarty rok? - zapytał, odprowadzając ją wzrokiem. Jak widać - nie poddawał się, chociaż biologia nie była jego mocną stroną, stąd też pewnie ta cała siostra bliźniaczka. Nie był to też jedyny przebłysk inteligencji, który zagościł w jego głowie. Miał jeszcze jeden pomysł, który mógł sprawić, że McKinnon pojawi się od września w Hogwarcie - WIEM! Zostań w takim razie profesorkom w Hogwarcie. Co Ty na to? - zaproponował - Tylko nie bierz zielarstwa. Błagam. Nie chciałbym Cię znienawidzić - dodał, robiąc małą, smutną podkówkę. Nie byłby w stanie jej nienawidzić i uwielbiać na raz. Musiałby wtedy pęknąć albo eksplodować, wszak nie byłby w stanie się rozdwoić. Chyba, że Stanley by ją wielbił, a Andrew nie cierpiał? Uczciwe podejście.

- Nie, nie, nie, nieeeeeeeee... - zaprzeczał. Nie chciał o tym słuchać. Nie mogło tak być. Na pewno był to jakiś blef z jej strony - Persephona nigdy nie wspominała, że Hades ma siostrę w Hogwarcie... Przecież gdyby mi powiedziała to bym Cię znalazł - zapewnił. Należało jednak wrócić do 1957 kiedy zaczynał naukę w tejże placówce i wszystkie dziewczyny były "afe". Teraz jednak mógł mówić co innego i zgrywać gieroja przed Rosie.

- To co... - spojrzał to na Ambrosie, a to na butelkę - Po jeszcze jednym i pójdziemy zobaczyć co się dzieje na sali? Może będzie można się z kogoś pośmiać albo porobić coś innego - zaproponował. Jeżeli wyraziła chęć, to kim on był, aby damie nie polać alkoholu. Musieli zbierać wprawę, aby móc kiedyś przerzucić się na czysty spirytus.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (844), Ambrosia McKinnon (3484), Stanley Andrew Borgin (4969)




Wiadomości w tym wątku
[lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Ambrosia McKinnon - 05.02.2024, 05:39
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Stanley Andrew Borgin - 05.02.2024, 21:17
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Ambrosia McKinnon - 06.02.2024, 05:28
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Stanley Andrew Borgin - 06.02.2024, 21:44
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Ambrosia McKinnon - 17.02.2024, 04:42
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Stanley Andrew Borgin - 19.02.2024, 00:05
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Ambrosia McKinnon - 19.02.2024, 02:05
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Stanley Andrew Borgin - 20.02.2024, 00:48
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Ambrosia McKinnon - 22.02.2024, 05:10
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Stanley Andrew Borgin - 11.03.2024, 22:24
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Ambrosia McKinnon - 05.04.2024, 01:43
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Alexander Mulciber - 06.04.2024, 17:35
RE: [lato 1960] Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije - przez Stanley Andrew Borgin - 09.04.2024, 22:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa