11.03.2024, 23:03 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.03.2024, 23:12 przez Samuel McGonagall.)
O słodka ironio, prawdziwie byli siebie warci w niemówieniu rzeczy. Jej odpowiedź nie dotarła jednak do adresata, a chwile później oboje walczyli o życie, nieoczekiwanie zawłaszczeni przez wodę. Samuel zdecydowanie miał więcej przeszkód, wielkie łapska niedźwiedzia rozrywały pnącza i wodorosty, rzucał się w wodzie jak prawdziwa bestia, wielką paszczą rozgrywając zagrażające mu rośliny.
Zwykle uciekał przed klątwą, dziś jednak stawił jej czoła i wyszedł z tej potyczki zwycięsko. Agresja niedźwiedzia pozwoliła mu zapanować nad sytuacją i uniknąć konsekwencji gorszych niż kilka zadrapań i poparzeń. Gdy tylko wydostał się z pułapki dostrzegł szamoczącą się Norę i nie potrzeba było wiele, by wiedział, gdzie musi skierować kroki swoich łap.
Zaskakująco szybko podpłynął do kobiety, podsuwając jej pod bezładnie machające dłonie wielki niedźwiedzi łeb. Nawet jeśli w panice nie była w stanie go złapać, pchał ją do brzegu uparcie i niestrudzenie, a gdy tylko osiągnął dno, zamierzał powrócić do ludzkiej formy i wyciągnąć ją na niewielkie pasmo piaszczystego brzegu.
Zwykle uciekał przed klątwą, dziś jednak stawił jej czoła i wyszedł z tej potyczki zwycięsko. Agresja niedźwiedzia pozwoliła mu zapanować nad sytuacją i uniknąć konsekwencji gorszych niż kilka zadrapań i poparzeń. Gdy tylko wydostał się z pułapki dostrzegł szamoczącą się Norę i nie potrzeba było wiele, by wiedział, gdzie musi skierować kroki swoich łap.
Zaskakująco szybko podpłynął do kobiety, podsuwając jej pod bezładnie machające dłonie wielki niedźwiedzi łeb. Nawet jeśli w panice nie była w stanie go złapać, pchał ją do brzegu uparcie i niestrudzenie, a gdy tylko osiągnął dno, zamierzał powrócić do ludzkiej formy i wyciągnąć ją na niewielkie pasmo piaszczystego brzegu.
Rzut Z 1d100 - 50
Sukces!
Sukces!