12.03.2024, 09:32 ✶
Dzieliło ich ledwie trochę ponad 5 lat, choć dla Sama, który nie był nigdy w szkole, tego typu różnice nie miały kompletnie znaczenia. Życie dzieliło się na etapy. Niemowlę, dziecko, młody dorosły, rodzic, starzec. Mimo tego ile przeżył, jakie straty ich dzieliły, a jakie łączyły, wciąż oboje nie doczekali się potomstwa. Byli więc rówieśnikami.
Jej zesztywnienie odbierał raczej jako niemożność zapanowania nad ciałem, rozluźnienia się. Był jak zwalisty bernardyn, który chciał pomóc i był, owszem diablo skuteczny w pomaganiu, z tym małym wyjątkiem, że po drodze w swojej własnej nieporęczności mógł kogoś nieźle poturbować.
– Szukasz kontroli Ula, w niej jest sedno do efektywności... – szeptał zaklęcia, aż w końcu wypuścił ją usatysfakcjonowany mimikrą ruchu nadgarstka.
– Są ludzie, którzy tak by wycinali las. Na przestrzał. A jednak drzewa, jeśli się w nie wsłuchać, powiedzą Ci kto jest gotowy do odejścia, a kto powinien pozostać włączony w podziemną sieć komunikacyjną. Żywot polnych kwiatów jest krótszy, one pną się w górę by wykorzystać każdą chwilę, ale nigdy nie wiesz, czy pośród kłosów nie znajdziesz skarbu wartego pozostawienia. Teraz... spróbuj, Twoja kolej – zachęcił ją łagodnym ruchem głowy. – A potem przejrzymy obejście i znajdziemy dobre miejsce na gąsiory pod cydr. Jeśli mamy to robić, to musimy już dzisiaj wszystko zaplanować i zamówić szkło. Myślisz, że zrobimy cydr cydr, czy dodamy kilku śmiszkofig? Albo może barwnogotek? Nie wiem czy chcemy ryzykować z magicznymi efektami, w sumie moglibyśmy go też sprzedać mugolom z Doliny, na dożynkach. – zaczął zastanawiać się głośno.
Jej zesztywnienie odbierał raczej jako niemożność zapanowania nad ciałem, rozluźnienia się. Był jak zwalisty bernardyn, który chciał pomóc i był, owszem diablo skuteczny w pomaganiu, z tym małym wyjątkiem, że po drodze w swojej własnej nieporęczności mógł kogoś nieźle poturbować.
– Szukasz kontroli Ula, w niej jest sedno do efektywności... – szeptał zaklęcia, aż w końcu wypuścił ją usatysfakcjonowany mimikrą ruchu nadgarstka.
– Są ludzie, którzy tak by wycinali las. Na przestrzał. A jednak drzewa, jeśli się w nie wsłuchać, powiedzą Ci kto jest gotowy do odejścia, a kto powinien pozostać włączony w podziemną sieć komunikacyjną. Żywot polnych kwiatów jest krótszy, one pną się w górę by wykorzystać każdą chwilę, ale nigdy nie wiesz, czy pośród kłosów nie znajdziesz skarbu wartego pozostawienia. Teraz... spróbuj, Twoja kolej – zachęcił ją łagodnym ruchem głowy. – A potem przejrzymy obejście i znajdziemy dobre miejsce na gąsiory pod cydr. Jeśli mamy to robić, to musimy już dzisiaj wszystko zaplanować i zamówić szkło. Myślisz, że zrobimy cydr cydr, czy dodamy kilku śmiszkofig? Albo może barwnogotek? Nie wiem czy chcemy ryzykować z magicznymi efektami, w sumie moglibyśmy go też sprzedać mugolom z Doliny, na dożynkach. – zaczął zastanawiać się głośno.